Liczba postów: 1 179
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
28
Liczba postów: 1 431
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Dzisiaj wstałam i o dziwo czułam się fajnie, na tyle fajnie, że pojechałam z Iga na zakupy a później nawet poszłyśmy na plac zabaw. Te fajnie było do czasu... W korytarzu, metr przed drzwiami się wywaliłam. Całe szczęście był Partner bo wnosił wózek. Jakbym prowadziła to bym się nie wywróciła. Moje zdrowie jest na poziomie 3. Jutro będę dzwonila do neurologa może coś zaradzić innego niż pobyt w szpitalu. Bardzo się tego boje. Boję się rozłąki z córką, ale z drugiej strony boję się, że kiedyś jak będę z nią samą to coś się stanie. Masakra, te życie potrafi kopać.
Po upadku mam delikatnie zdarty łokieć i kolano i one też mnie boli.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 1 179
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
28
Liczba postów: 1 179
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
28
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
12
Bubka zaopatrz się koniecznie w jakieś kijki ?
Myślę, że coś żebyś miała pod ręką zawsze.
Dzwoń do neurologa. Szpital myślę że nie jest potrzebny bo po co ? Czy co oni tam chcą.. ważne żeby było lepiej bo copaxone to chyba nie ma sensu wcale .
U mnie ogródka 5000m2? na szczęście jest traktorek do koszenia ale tylko dla ok 2000 m2. Póki co go nie ogarniam. Ziemię pod warzywka.
Eh Yasmina dopiero był nowy rok a tu już 1/4 prawie za nami.. nie wiem gdzie to mija.
Moje dzieci już zdrowe na szczęście obyło się bez wizytacji lekarskiej. Natomiast ja mam paskudny katar dosłownie leci jak z kranu. Eh
Liczba postów: 1 431
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Wyszły tylko siniaki zwłaszcza na kolanach.
Lusia, jak idę z wózkiem to jest ok. Partner był ze mną, szybko mnie pozbierał a ja jeszcze do niego, że sama sobie wstanę. Ostatecznie mnie podniósł. Szpital żeby się zgłosić bo nie wiem czy to nie rzut, znowu przeciągnięty, przenoszony, zwał jak zwał. A copaxone to już raczej nie daje rady a zmienia mi jak wyjdą zmiany w rezonansie. To się okaże w maju.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 625
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
22
To jest przerąbane. Ja to sobie zawsze musiałam zrobić kuku na kolanach, jak było gorąco i jak durna musiałam w długich spodniach chodzić. Życie. Ale sama z chodnika to już się teraz nie pozbieram. Nie ma opcji. Niby uważam, ale i tak co jakiś czas się uda bliskie spotkanie z ziemią. Szpitale to Ci nie zazdroszczę. Obiecałam sobie, że dobrowolnie to tam już nie pójdę. Na szczęście w lokalnym szpitalu nie ma neurologii.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 197
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
6
Ja zaczęłam drugą pracę, całkiem szaloną w perspektywie SM - instruktor nauki jazdy. Trafiła się taka szkoła do której na kilka godzin tygodniowo mogę się wybrać.
Dziś mam jakiś mega fatalny dzień, ból mięśni i mega zmęczenie, a w pracy trzeba udawać, że dzień jak co dzień. Na pytanie jak minął weekend, zazwyczaj odpowiadam, że dobrze. Chociaż przeleżałam całą sobotę w łóżku, zbierając się tylko na zrobienie obiadu. A niedzielna impreza imieninowa u mamy znów dość szybko odebrała mi energię. Dobrze, że w przyszłym tygodniu, wzięłam kilka dni urlopu, bo muszę baterie lepiej naładować.
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
12
Konga podziwiam. U Ciebie ambitnie widzę  . Tylko czy Ci młodzi ludzie nie zepsują Ci nerwów  - uczysz ich jeździć ? Jak dobrze rozumiem? Mi też zawsze wyprawy urodzinowe odbierają energię. Co innego praca w ogródku czy tam spacery a niby fizycznie gorzej. Niby.
Ja ostatnio dużo pracuje. Nie mam zbytnio czasu tu zaglądać choć ostatnie dni dały porządny efekt i myślę że też będę miała chwilę na porządki w domu. W ubraniach, w ubraniach dzieci, w zabawkach. Czasem sobie myślę że tone w tym wszystkim  . Zaplanowaliśmy też sobie urlop w maju i już się nie mogę doczekać  ..
Ogólnie jest dobrze i tego się trzymamy.
Planuje sobie kupić nowy rower na dalsze przejażdżki. Choć ja zawsze dużo planuje a mało robię  bo szkoda mi na wszystko kasy
Liczba postów: 197
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
6
Ja tego jakoś za ambitne nie uważam, ale trochę pracy mnie kosztowało. Jakoś mi taki pomysł wpadł do głowy jakiś czas temu i został zrealizowany. Tak, uczę jeździć. W ogóle trafiłam do szkoły jazdy, która jest dla mnie idealna. Mają taki sposób nauczania, że kursant jeździ z różnymi instruktorami i dzięki temu mogę kilka godzin w tygodniu przeznaczyć na drugą pracę. Na razie nikt nie pyta czemu tak mało jeżdżę i chyba to nie ich zmartwienie. Może kiedyś dowiedzą się o chorobie, na razie się nie chwalę. Chciałam tego spróbować, bo może za jakiś czas już się w ogóle nie da. Chociaż jak się zastanowić to nie jest mój głupi pomysł, bo jak coś można się ograniczyć do wykładowcy. ?
Chociaż w ten weekend czuję się fatalnie, chyba zbyt dużo miałam pracy i stresujących sytuacji (cały czas zbieram się po śmierci mojej kotki). Całe szczęście, jak planowałam urlopy to sobie dwa dni wpisałam na poniedziałek i wtorek. Myślę, że dam radę wrócić do formy. Chociaż dziś ból głowy, niemalże migrenowy. Najczęściej mija po 3 dniach. Chyba muszę lepiej zarządzać energią w ciągu doby, ale nie zawsze się da.
|