Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Piękne zdjęcia. Ja już chce ciepelka !! Żonka piękna lub koleżanka Oczko. Poczytaj o Dr Wahls ona ma tam jakieś sprzęty do których się podłączała i wstała z wózka.. jakieś elektrody, zapomniałam już teraz nazwy.. jutro spojrzę w książkę.
Najważniejsze że głowa pozytywnie myśli. Wiadomo jak zdrowie robi nam psikusa różnie z tym bywa ale ze sama mam dzieci staram się im pokazać że pozytywne myślenie ponad wszystko. Chcialabym je tego nauczyć w życiu. Najpierw mnie mąż nauczył że "życie toczy się dalej" kropka i walczymy do upadłego Oczko
Odpowiedz
(09-02-2026, 23:42)Lusia98 napisał(a): Poczytaj o Dr Wahls ona ma tam jakieś sprzęty do których się podłączała i wstała z wózka.. jakieś elektrody, zapomniałam już teraz nazwy..

Dziękuję za komplementa.
Dziękuję za podpowiedzi.

Historię Terry Walsh znam, tak myślę, dosyć dobrze.

Używała elektrostymulacji. TENS, EMS. jak zwał tak zwał.
Chodzi o teorię, że włókna nerwowe czuciowe i ruchowe biegną w tych samych nerwach.

Jeżeli jest reakcja na dotyk/impuls to jest bardzo prawdopodobne, że można indukować powrót sprawności motorycznej.
Chyba nazywa się to "torowanie".

Ona była w znacznie gorszym stanie niż ja. 
Używała "zero gravity chair"
Ja mam "tylko" niedowład spowodowany spadkiem napięcia na mięśniu biodrowo-lędźwiowym, całej grupie kulszowej [tył uda].
Natomiast mięsień pośladkowy i czworogłowy uda, oraz grupa brzuchata łydki za wszelką cenę chce się kurczyć.
Efektem jest to, że lewa noga za wszelką cenę dąży do wyprostu.

Nie mam elektrostymutatora. Korzystam z mat akupunkturowych.
Efekt ten sam. Pobudzenie zakończeń nerwowych i przekrwienie skóry.
Słabe pobudzam a napięte rozgrzewam.

Z innych rzeczy, na co, Terry Walsh bardzo naciskała, to:

sauna: aby się wypocić, wykorzystać te 2,5m2 skóry do usunięcia toksyn z potem.
zimne, lodowe kąpiele: aby zmusić mitochondria do rozpraszania energii cieplnej w celu ogrzania organizmu a nie tylko syntezy ATP
"rozsprzęglenie mitochondriów"

Cytat:Mitochondrial uncoupling is
a biological process that dissociates the electron transport chain (respiration) from ATP synthesis, causing the energy generated from nutrient oxidation to be released as heat instead of being stored as chemical energy (ATP). This process involves the dissipation of the proton gradient across the inner mitochondrial membrane. 

Generalnie, bardzo dużo rzeczy co ona mówi, pokrywa się z teorią F. Klenner'a i książką Jacka Safuty.
Odpowiedz
W Izraelu też był facet co stosował prąd w celu wyleczenia SM, bądź coś w ten deseń. . Umarł ok 10 lat temu.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Właśnie otrzymałem list od biegłej sądowej….nadal utrzymują lekki bo „rzutowo-remisyjna” i jestem w remisji…To jest chore…
Odpowiedz
Bubka a czy to przez te prądy umarł ?
Jessero myślę że Ty jesteś mocno już w temacie. Spotkałes się może z Sulfata kiedyś ? Ja mam trochę krótszy staż chorowania. Bo 2019 ale pierwsze dwa lata chłonęłam mocno wiedzę tego typu.
Dobrze wiedzieć o macie. Muszę spróbować Oczko.
Krzysiu95 jeśli bierzesz leki to podobno jest się w remisji. Podobno.

Bubka co u Ciebie ? Wróciłaś może do pracy czy przesunął się ten termin ? Jak Malutka w żłobku?
Odpowiedz
Nie, umarł chyba bo przyszła jego pora.

Lusia, dziękuję u nas dobrze. Iga zaczyna coraz więcej chodzić sama. Ona się cieszy i ja tez. Byłam dzisiaj na kopalni, ale tylko wypełnić wniosek o urlop i zawieźć orzeczenie (tego się trochę obawiam, jak na to będą patrzeć) no i małe ploteczki przy kawie. Wracam 21 kwietnia a po świętach Iga idzie do żłobka.

Wczoraj byłam w szpitalu po leki i na kontrolnym rezonansie. Nic sobie nie robią z tego, że ze mną jest gorzej. Pytalam o zmianę leku to powiedział, że zobaczymy jak wyjdzie rezonans.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
(10-02-2026, 21:15)Lusia98 napisał(a): Spotkałes się może z Sulfata kiedyś ? Ja mam trochę krótszy staż chorowania. Bo 2019 ale pierwsze dwa lata chłonęłam mocno wiedzę tego typu.
Dobrze wiedzieć o macie. Muszę spróbować Oczko.

Mata - będzie drogo, w zasadzie chyba nie ma droższej.
Dlaczego ta - kolce się nie tępią i "kółeczka" nie odpadają.
Daję linka do allegro - opinie o produkcie 4,97 pkt.

https://allegro.pl/oferta/mata-do-akupre...8243597155


Jak ta cała kuracja wypali [a wszystko wskazuje, że są realne szanse]
To pojada na rowerze do Czarnej Dolnej 100 i go ozłocę.
Abo mu nakład książki wykupia i beda rozdawał potrzebującym.

A jeździło się tam w okolicach.
https://www.twojebieszczady.net/piesze/ruske.php

[Obrazek: IMG-20241008-140406.jpg]

(10-02-2026, 21:15)Lusia98 napisał(a): myślę że Ty jesteś mocno już w temacie

Powiem Ci, że im dłużej obserwuję siebie, to na prawdę jest tym głębszy sens, że ciało robi co może, aby utrzymać "homeostazę".

Np. zawsze było mi gorąco,
zimą w domu ja zawsze w krótkim rękawku, reszta familii w dresach, żona właśnie drugą bluzę przywdziewa,
na wakacjach w ciepłych krajach wszyscy dobrze się bawią a ja umieram z gorąca.

No i okazuje się, że organizm chciał się ratować rozpraszając ciepło z węglowodanów, aby się ni przytruć kwasem pirogronowym i mlekowym.

I tera to:

znacznie ograniczyłem węglowodany i nagle mi upały nie doskwierają.
Na wakacjach dobrze się bawię.

Teraz siedzę przy komputerze w polarku.

Idźmy dalej - w dzieciństwie bardzo się pociłem, ojciec zawsze mnie przezywał, żem zgrzany jak szatan i jak pies z łańcucha.
Miałem trudności z nauczeniem się pływać - sztywniałem leżąc w wodzie i szedłem jak kłoda na dno. Nie miałem tego "flow".
Na nartach nigdy się nie nauczyłem dobrze jeździć - to samo, byłem sztywny, skręcałem kwadratowo.

Czyli wiesz co, myślę, że predyspozycja do SM jest już widoczna od najmłodszych lat.
Organizm walczy i kompensuje braki. Aż po kilkunastu, kilkudziesięciu latach nie ma już czym się ratować,
bo węglowodany dostarczają puste kalorie i żadnych innych składników odżywczych jak witaminy i minerały.
Odpowiedz
(10-02-2026, 13:22)Krzysiu95 napisał(a): Właśnie otrzymałem list od biegłej sądowej….nadal utrzymują lekki bo „rzutowo-remisyjna” i jestem w remisji…To jest chore…

Jakby z tego cokolwiek było, oprócz dodatkowego urlopu i krótszego o raptem godzinę czasu pracy. Oni są nienormalni. Przecież okres remisji może się w każdej chwili skończyć.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
I u mnie czar prysł. Dzwoniłam dzisiaj do dyrektorki żłobka. Powiedziała ,że nie może przyjąć mi teraz dziecka. Zmienily się przepisy i za bardzo ja kontrolują. Po rozmowie się rozpłakałam. Teraz czeka mnie kolejny kombinowanie. Zmęczona jestem.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
(11-02-2026, 07:26)Akinom napisał(a):
(10-02-2026, 13:22)Krzysiu95 napisał(a): Właśnie otrzymałem list od biegłej sądowej….nadal utrzymują lekki bo „rzutowo-remisyjna” i jestem w remisji…To jest chore…

Jakby z tego cokolwiek było, oprócz dodatkowego urlopu i krótszego o raptem godzinę czasu pracy. Oni są nienormalni. Przecież okres remisji może się w każdej chwili skończyć.

Ok,ale po ostatnim rzucie (1.5 roku temu) zmiany się nie cofnęły..Lecz chatGPT z pomoca przyszedl i wyslalem juz zaskarzenie opinii bo Pani doktor troszke na odwal sie opinie napisala,no coz bawimy sie dalej Cwaniak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości