10-06-2026, 15:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2026, 11:22 przez KlemensTomaszewski.)
(22-03-2026, 10:09)Konga napisał(a): Ja tego jakoś za ambitne nie uważam, ale trochę pracy mnie kosztowało. Jakoś mi taki pomysł wpadł do głowy jakiś czas temu i został zrealizowany. Tak, uczę jeździć. W ogóle trafiłam do szkoły jazdy, która jest dla mnie idealna. Mają taki sposób nauczania, że kursant jeździ z różnymi instruktorami i dzięki temu mogę kilka godzin w tygodniu przeznaczyć na drugą pracę. Na razie nikt nie pyta czemu tak mało jeżdżę i chyba to nie ich zmartwienie. Może kiedyś dowiedzą się o chorobie, na razie się nie chwalę. Chciałam tego spróbować, bo może za jakiś czas już się w ogóle nie da. Chociaż jak się zastanowić to nie jest mój głupi pomysł, bo jak coś można się ograniczyć do wykładowcy. ?Szacunek za cierpliwość do młodych kursantów. Sam sporo jeżdżę, niedawno zresztą kupiłem kolejny samochód przez plc.auction/pl i czasem jak widzę na drodze zachowania niektórych elek (a raczej reakcje zestresowanych ludzi za kółkiem), to podziwiam instruktorów. Najważniejsze to dobra szkoła, która nie wrzuca na głęboką wodę od pierwszych minut, tylko uczy realnego opanowania techniki i wyczucia gabarytów auta, a nie tylko jazdy pod egzamin. Odpoczywaj na urlopie, bo przy takiej pracy reset psychiczny jest po prostu niezbędny.
Chociaż w ten weekend czuję się fatalnie, chyba zbyt dużo miałam pracy i stresujących sytuacji (cały czas zbieram się po śmierci mojej kotki). Całe szczęście, jak planowałam urlopy to sobie dwa dni wpisałam na poniedziałek i wtorek. Myślę, że dam radę wrócić do formy. Chociaż dziś ból głowy, niemalże migrenowy. Najczęściej mija po 3 dniach. Chyba muszę lepiej zarządzać energią w ciągu doby, ale nie zawsze się da.

