15-06-2026, 21:10
Hej @Yasmino. Diagnozę postawił mi lekarz neurolog gdy przyszedłem do niego z pakietem badań. Dwa miesiące na wizytę czekałem więc zrobiłem rezonanse i wszystkie badania różnicujące jakie mi przyszły do głowy na swój koszt. Popatrzył na MR i nie miał wątpliwości. Potem jeszcze kilka badań w szpitalu, kolejny rezonans i cisza od strony lekarza. Kilka miesięcy dobijania się na telefon i mailowo, na sekretariat, do dyżurki i Bóg wie gdzie. W końcu zadzwoniłem do sekretariatu i zapytałem jaki jest czas oczekiwania na przyjęcie do programu. "Ale mnie przyjmujemy obecnie do programu". I wszystko jasne. Szkoda że nie dali mi znać te kilka (7) miesięcy temu. Bo zdrowie leci powoli w dół.
Obecnie znalazłem na drugim końcu Polski dosyć szybko termin trochę po znajomości. Ale ponownie badania, MR itd itd.
@lessero hejka. Postaram się wg kolejności
- od dzieciaka miałem problem z zasypianiem i samym w sobie snem. Bywają okresy gdzie strasznie trudno i długo zasypiam bądź budzę się za wcześnie. Nie mam gonitwy myśli. Nie zamartwiam się ani nic. Objaw czysto fizjologiczny. Miałem pewien okres (ok 2 miesiące trwał) gdzie potrafiłem się obudzić w środku nocy kompletnie trzeźwy. Jakby ktoś nagle przełączył pstryczek sen-czuwanie. Bez fazy wybudzania, bez senności, bez kołatania serca czy koszmarów. Po prostu pstryk i nie śpię w ułamku sekundy. Tętna w uszach też nie słyszę leżąc
- o 3 nad ranem budziłem się kiedyś jak byłem młody i obejrzałem Egzorcyzmy Emily Rose
a tak to jak powyżej. Bywa że się budzę ale godzina nie jest stała. Raz o 2⁰⁰ raz o 5⁰⁰ (chodzę o północy spać i staram się spać do 7)
- gorących kąpieli unikam bo moja skóra źle na nie reaguje. Cała czerwona i piecze. Samo gorąco wydaje mi się że znoszę (znosiłem) całkiem ok. Od rzutu rok temu miałem okazję być w saunie i po niej objawy mi się nasiliły. Wcześniej nigdy tak nie miałem. Ogólnie to jestem zimnolubny i nie przepadam za upałami. A może to podświadome działania były zawsze
- stres tak. I po nim jest najgorzej. Jak są mocno wkurzające sytuacje to pojawiają mi się objawy podobne do grypy. Nie zawsze tak było. Teraz wiem że muszę chwilę odpocząć i wszystko wraca do normy. Ale jak stres jest konkretny to bywa że kilka dni czuje się zmęczony ciągle. Ogólnie to normalny objaw ale znowuż, od roku stres = naleśnik. A tak to w pracy i w domu przewlekły, jednostajny, wysoki
ratuje mnie dobre nastawienie do życia 
- 39 wybiło niedawno. 14 lat podałem lekarzowi jak sobie przypomniałem że niektóre objawy pasują do SM i starałem się przeanalizować kiedy pamiętam je po raz pierwszy. Im dłużej o tym myślę tym więcej sobie przypominam epizodów których wcześniej nie łączyłem z tą chorobą (mgła mózgowa, pogorszona pamięć, skrajne zmęczenie bez wyraźnego powodu). Na obecną chwilę z pewnością mogę stwierdzić że jak miałem 21-22 lata to miałem objawy pasujące do SM. Czy wcześniej? Tego nie wiem, nie przypomnę sobie. Z reguły jestem energiczny i nie kładę się do łóżka w chorobie
Uff trochę tego było
Obecnie znalazłem na drugim końcu Polski dosyć szybko termin trochę po znajomości. Ale ponownie badania, MR itd itd.
@lessero hejka. Postaram się wg kolejności
- od dzieciaka miałem problem z zasypianiem i samym w sobie snem. Bywają okresy gdzie strasznie trudno i długo zasypiam bądź budzę się za wcześnie. Nie mam gonitwy myśli. Nie zamartwiam się ani nic. Objaw czysto fizjologiczny. Miałem pewien okres (ok 2 miesiące trwał) gdzie potrafiłem się obudzić w środku nocy kompletnie trzeźwy. Jakby ktoś nagle przełączył pstryczek sen-czuwanie. Bez fazy wybudzania, bez senności, bez kołatania serca czy koszmarów. Po prostu pstryk i nie śpię w ułamku sekundy. Tętna w uszach też nie słyszę leżąc
- o 3 nad ranem budziłem się kiedyś jak byłem młody i obejrzałem Egzorcyzmy Emily Rose
a tak to jak powyżej. Bywa że się budzę ale godzina nie jest stała. Raz o 2⁰⁰ raz o 5⁰⁰ (chodzę o północy spać i staram się spać do 7)- gorących kąpieli unikam bo moja skóra źle na nie reaguje. Cała czerwona i piecze. Samo gorąco wydaje mi się że znoszę (znosiłem) całkiem ok. Od rzutu rok temu miałem okazję być w saunie i po niej objawy mi się nasiliły. Wcześniej nigdy tak nie miałem. Ogólnie to jestem zimnolubny i nie przepadam za upałami. A może to podświadome działania były zawsze
- stres tak. I po nim jest najgorzej. Jak są mocno wkurzające sytuacje to pojawiają mi się objawy podobne do grypy. Nie zawsze tak było. Teraz wiem że muszę chwilę odpocząć i wszystko wraca do normy. Ale jak stres jest konkretny to bywa że kilka dni czuje się zmęczony ciągle. Ogólnie to normalny objaw ale znowuż, od roku stres = naleśnik. A tak to w pracy i w domu przewlekły, jednostajny, wysoki
ratuje mnie dobre nastawienie do życia 
- 39 wybiło niedawno. 14 lat podałem lekarzowi jak sobie przypomniałem że niektóre objawy pasują do SM i starałem się przeanalizować kiedy pamiętam je po raz pierwszy. Im dłużej o tym myślę tym więcej sobie przypominam epizodów których wcześniej nie łączyłem z tą chorobą (mgła mózgowa, pogorszona pamięć, skrajne zmęczenie bez wyraźnego powodu). Na obecną chwilę z pewnością mogę stwierdzić że jak miałem 21-22 lata to miałem objawy pasujące do SM. Czy wcześniej? Tego nie wiem, nie przypomnę sobie. Z reguły jestem energiczny i nie kładę się do łóżka w chorobie
Uff trochę tego było

