Liczba postów: 3 965
Liczba wątków: 39
Dołączył: Lut 2017
Reputacja:
42
Powiedz lekarzowi koniecznie o wszystkich nowych objawach, czasem pewnie każdy z nas ma takie nowości, ja mrowienia miałam i przed lekami i teraz tez czasem, tylko rzadziej
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Liczba postów: 1 048
Liczba wątków: 4
Dołączył: Paż 2016
Reputacja:
14
Dopiero zaczęłaś brać lek więc może twój organizm tak zareagował na niego. Ja na początku miałam lekkie zawroty głowy ale po jakimś czasie minęły. Może jak się organizm przyzwyczai do "nowosci" to ci to minie. Ale na wizycie lekarzowi powinnaś o tym powiedzieć.
Liczba postów: 822
Liczba wątków: 191
Dołączył: Kwi 2016
Reputacja:
29
(16-01-2018, 23:49)Bubka napisał(a): Nie brałam już tabletek i wszystko było ok. Jakby nie Wy to dalej bym się nimi faszerowała.
Super, że uniknęłaś tabletek i wszystko ok. Lżej dla wątroby!  Pielęgniarka musiała pomylić Copaxone z interferonem.
(17-01-2018, 18:01)Joanna82 napisał(a): Bubka, super, cieszę się bardzo.
A ja mam znowu pytanie .
Czy to możliwe, żeby tak szybko , bo po trzech zastrzykach, a właściwie dwóch, coś zaczęło się dziać w układzie nerwowym?
Jeszcze nie wiem czy to coś dobrego czy wręcz przeciwnie, ale od niedzieli odczuwam coś między mrowieniem a tak jakby "drżeniem wewnątrz " prawej nogi od kolana w dół.
A od wczoraj po prawej stronie twarzy mam wrażenie, że jakiś włos mi się przykleił i łaskocze, ale żadnego włosa tam nie znajduję. Wiem, że trochę śmieszny ten opis, ale starałam się opisać to najlepiej jak potrafię.
Wizytę u neurologa mam za dwa tygodnie, więc chyba poczekam do tego czasu? Chyba to nic złego?
Te objawy raczej nie wiążą się bezpośrednio z leczeniem Copaxone. Ale oczywiście lepiej zapytaj lekarza podczas kontroli. Chyba, że coś by się znacząco pogorszyło -wtedy (na wszelki wypadek) skonsultuj się z lekarzem wcześniej.
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Hej, Bubka, jak idzie z zastrzykami?
Jest tu ktoś kto się zna na głębokości wstrzyknięć ? Mam 1,68 wzrostu i waże 60 kg, pielęgniarka poleciła mi nastawić wstrzykiwacz na 10 mm. Zastrzyki bolą, ale do zniesienia. Za to rano po przebudzeniu mam takie zakwasy w brzuchu, jakbym zrobiła ze 100 brzuszków . Czy to znaczy; że jednak wbijam się za głęboko, w mięśnie? Powinnam wypróbować płycej ?
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Hej. Już jest coraz lepiej. Teraz nie wbijałam calej igły i mniej bolało . Tylko swędzi pozniej.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 271
Liczba wątków: 8
Dołączył: Cze 2016
Reputacja:
5
(22-01-2018, 20:29)Joanna82 napisał(a): Hej, Bubka, jak idzie z zastrzykami?
Jest tu ktoś kto się zna na głębokości wstrzyknięć ? Mam 1,68 wzrostu i waże 60 kg, pielęgniarka poleciła mi nastawić wstrzykiwacz na 10 mm. Zastrzyki bolą, ale do zniesienia. Za to rano po przebudzeniu mam takie zakwasy w brzuchu, jakbym zrobiła ze 100 brzuszków . Czy to znaczy; że jednak wbijam się za głęboko, w mięśnie? Powinnam wypróbować płycej ?
Cześć. No wiadomo że kobieca budowa i męska jest różna. Ale mi chłopowi przy 178 wzrostu i wtedy chyba 86 wagi pielęgniarka powiedziała, że 8 mm jest całkiem wystarczające. A i tak czasem jak robie w nogę czy jak to nawet zmniejszam jeszcze.
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Ok, dziękuję za informację, będę próbować płycej , zobaczymy czy będzie lepiej
Liczba postów: 29
Liczba wątków: 4
Dołączył: Gru 2017
Reputacja:
0
(22-01-2018, 20:29)Joanna82 napisał(a): Hej, Bubka, jak idzie z zastrzykami?
Jest tu ktoś kto się zna na głębokości wstrzyknięć ? Mam 1,68 wzrostu i waże 60 kg, pielęgniarka poleciła mi nastawić wstrzykiwacz na 10 mm. Zastrzyki bolą, ale do zniesienia. Za to rano po przebudzeniu mam takie zakwasy w brzuchu, jakbym zrobiła ze 100 brzuszków . Czy to znaczy; że jednak wbijam się za głęboko, w mięśnie? Powinnam wypróbować płycej ?
Ja mam 1,64 wzrostu, waże 62 i pielęgniarka zaleciła nastawienie wstrzykiwacza na 8 mm i jest ok
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
W książeczkach które dostałam wyczytałam, że po wyciągnięciu z lodówki zastrzyk trzeba ogrzać. Ja wyciagam z lodowki i wbijam. A Wy ogrzewacie?
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Ja wujmuje ż lodówki na pół do godziny przed zastrzykiem
|