Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Witam Wszystkich:)
#1
Cześć Wszystkim, jestem tutaj nowy. Uśmiech

Stwierdzono u mnie odmianę rzutowo-remisyjną. Jak się okazało, jestem już po kilku nie leczonych rzutach. Zaczęło się mniej więcej 3, 4 lata temu. We wtorek wyszedłem z oddziału neurologicznego, dostałem 5 wlewów solu-medrolu na dzień dobry. Zaczynam program lecznia Ocrevusem, II linia na ostro ze względu na bardzo dużą ilość zmian demielinizacyjnych. Na szczęście sterydy zaczęły poprawiać stan zdrowia już po pierwszym wlewie. Zobaczymy jak będzie po pierwszym wlewie leku. Jestem dobrej myśli.

Dziś pierwszy raz od miesiąca miałem siłę delikatnie poćwiczyć, wyszło całkiem nieźle. Dwa tygodnie temu byłem " żywym trupem" . Dziś, po szczegółowej diagnozie i planie na walkę z chorobą, znów jestem pełen optymizmu i dobrej energii, stąd moja decyzja o zawitaniu na forumUśmiech

Chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami i informacjami, jeśli mogę komuś pomóc, jak i przyjmę wskazówkę i spostrzeżenie. Zapraszam do kontaktu.  

Życzę Wszystkim dużo zdrowia, zawziętości, siły i pogody duchaUśmiech
Odpowiedz
#2
Witaj Tomku. Fajnie że od razu dostales leczenie. To bardzo ważne. Moze to lupio zabrzmi, ale masz szczęście, że zachorowales właśnie teraz, bo masz wielkie szanse na zatrzymanie choroby. POWODZENIA!!!
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#3
Witaj Tomku w gronie 'wybranych' Uśmiech

Fajnie że masz tak pozytywne nastawienie i super że dostałeś Ocrevusa - to bardzo skuteczny lek.

Jakie masz/miałeś objawy?
Odpowiedz
#4
(06-04-2024, 21:49)Akinom napisał(a): Witaj Tomku. Fajnie że od razu dostales leczenie. To bardzo ważne. Moze to lupio zabrzmi, ale masz szczęście, że zachorowales właśnie teraz, bo masz wielkie szanse na zatrzymanie choroby. POWODZENIA!!!

Dziękuję, wiesz, ja to się śmieje od tygodnia, że mam szczęście w nieszczęściu. ZdrówkaUśmiech

(07-04-2024, 09:27)Tosiia napisał(a): Witaj Tomku w gronie 'wybranych' Uśmiech

Fajnie że masz tak pozytywne nastawienie i super że dostałeś Ocrevusa - to bardzo skuteczny lek.

Jakie masz/miałeś objawy?

Zaczęło się około 3, 4 lata temu od mrowienia w okolicach intymnych, tak około pół roku później to uczucie zaczęło schodzić do kolan, następnie bardzo szybko nie czułem jak stawiam stopy podczas chodzenia. Włączył mi się " chód pijanego " , kompletnie nie potrafiłem wyczuć swojego ciała od pasa w dół. Nie czułem czy mam skarpetki, czy buty na nogach do póki nie spojrzałem, masakra uczucie na tamten czas. Kąpiele to była dopiero jazda, uczucie jakbym miał na sobie jakiś materiał, którego nie mogę się pozbyć. W ciągu roku zaczęło zanikać to mrowienie i normalne czucie zaczęło wracać, lecz nie do takiego poziomu jak wcześniej. 

Powiedzmy jakieś pół roku miałem spokój. I od nowa, to samo, tylko że teraz już ponad pas, brzuch i lędźwie też już były jakby " nie moje ". Myślałem, że to może od wątroby tak się porobiło, robiłem badania i wszystko było w normie, krew, usg. Nie wiedziałem co robić dalej, sytuacja życiowa była na tamten czas na prawdę nie ciekawa. Mimo to pracowałem i czekałem " aż samo przejdzie " . 

Kolejny rzut, powtórka z rozrywki następne około 6 miesięcy później. Doszło jeszcze zmęczenie jakiego na tamten czas nie czułem wcześniej. Dalej tak funkcjonowałem. Kolejnym razem, czyli jakieś 1,5 roku temu poszło jeszcze na oczy. Kłopoty z ostrością obrazu, rozmazywanie, jasna poświata. Myślałem, że te wszystkie objawy to może " popularna zaraza " . Robiłem badania, lekarze mówili, że to wirus, mimo że wyniki krwi wykazywały, że " nic mi nie jest " . Szło zwariować, nie ufność do lekarzy. 

Dalej około rok temu, pracowałem całe dnie, potrafiłem wyjść z domu o 5 a wrócić o 21. W sierpniu 2023 tak mnie " przygniotło " , że porzuciłem prace, nie byłem w stanie przez 2 tygodnie wstać z łóżka. Pozbierałem się dopiero w październiku, mimo tego dalej czułem się jak trup, brak siły do życia, bóle całego ciała, kości, stawów, mięśni itd itd. Bolały mnie już " włosy i paznokcie " . Dopadła mnie silna depresja. W listopadzie podjąłem pracę na pół etatu bo na więcej nie miałem sił. Te 4 godziny dziennie mordowały mnie bardziej niż 12 na budowie kilka lat wcześniej. 

Grudzień 2023 / Styczeń 2024 . Kumulacja ostateczna. Prawa noga już kompletnie mnie nie słuchała " uczucie szmacianej nogi i brak czucia " . Choroba zaczęła odbierać mi ręce. Najpierw prawa, miesiąc później, miałem już braki w czucie oburącz. Od lutego zacząłem pracę na etacie i gdy zaczęły mi narzędzia wypadać z rąk, nie umiałem utrzymać długopisu w ręce żeby się podpisać, plus cała masa bóli i kosmiczne zmęczenie przewlekłe. Udałem się do neurologa. 

Przy tylu objawach, pani neurolog zleciła pierwsze co, rezonans magnetyczny z kontrastem. Oczywiście wszystko prywatnie, lekarz rodzinny stwierdził, że nic mi nie jest i nie będzie mi wystawiał skierowań na żadne badania. Tu musiałbym użyć wielu niecenzuralnych słów pod adresem osobnika uważającego się za lekarzaUśmiech
Zrobiłem MR głowy z kontrastem i wszystko stało się jasne. Kilkadziesiąt zmian demielinizacyjnych na lewej i prawej półkuli wraz z ośrodkiem nerwu wzrokowego. Skierowanie na oddział neurologiczny w celu dalszej diagnostyki. Dałem radę do końca marca i musiałem iść na oddział bo, nigdy wcześniej tak fatalnie się nie czułem. Resztę już znacie Uśmiech

Podsumowując, zdaniem prawdziwych specjalistów, lekarzy, którym jestem wdzięczny za pomoc w mojej sytuacji, przechodziłem około 6 rzutów, przez okres około 4 lat choroby. Spotkałem się ze zdziwieniem, zaskoczeniem ze strony lekarzy, jak ja byłem w stanie tak żyć i pracować, przy tym jeszcze ćwiczyć gdy miałem " lepsze dni ". Usłyszałem opinie, że udało mi się tyle wytrzymać i znieść, dlatego że uprawiam i uprawiałem sport. Że to mnie trzymało przy życiu, z tak ogromnymi zmianami w organizmie. Więc wychodzi na to że moja pasja zahartowała moje ciało, umysł i duszę na tyle, że przeszedłem przez piekło i jestem w stanie się z niego wydostać, jakby to nie brzmiało.

Teraz pisząc to, czując opuszkami palców, klawisze na klawiaturze, czuję wdzięczność za poprawę stanu psychofizycznego i cieszę się, że jest duuuuuuużo lepiej. Jutro wracam do pracy i zobaczymy jak to wszystko dalej będzie. 

O to moja historia.
Odpowiedz
#5
Cześć. Historia "ciekawa". Czytałam z zaciekawieniem, co było dalej. U Ciebie jest początek powrotu do normalności. I oby było tylko lepiej.

A tak poza tym to witaj wśród swoich Oczko
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
#6
(07-04-2024, 11:14)Bubka napisał(a): Cześć. Historia "ciekawa". Czytałam z zaciekawieniem, co było dalej. U Ciebie jest początek powrotu do normalności. I oby było tylko lepiej.

A tak poza tym to witaj wśród swoich Oczko

Dziękuję, myślę że będzie dobrze, w sumie jakby nie patrzeć, już jest dobrze, patrząc na to co było 2 tygodnie temu Duży uśmiech
Odpowiedz
#7
Zawsze trzeba pozytywnie myśleć.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
#8
Dokładnie tak :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#9
Witaj Tomku Uśmiech , fajnie że zdecydowałeś się do nas dołączyć i opisać swoje przeżycia. Też mam postać RR i jak czytałam o Twojej przeczulicy to mi się przypomniała moja, tyle że u mnie były dłonie. Musiałam nosić rękawiczki bawełniane, bo nie mogłam dotknąć klawiatury, a przy myciu głowy miałam wrażenie, że dotykam drutu kolczastego. I noga lewa, uaktywniła Oczko Duży uśmiech się dopiero po 6 latach i za nic nie chciała współpracować z resztą ciała. Duży uśmiech
Miło się też czyta o Twoim podejściu do choroby - optymizm i wiara są najważniejsze Uśmiech
Odpowiedz
#10
Witaj Tomku,
tak jak inni zauważyli dużo optymizmu wniosłeś.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości