Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Chodzenie
#1
Hejka.
Czy wy też macie problem po chodzeniu po nierównym terenie? Mam na myśli trawnik z górami i padołami xd taki kolo domu na wsi. Odwiedziłam moją siostrę, i miałam takie zaburzenia rownowagi że myslalam że upadnę, mój mozg i oczy nie ogarniają podłoża kurczę dziwnie to brzmi ale to prawda. Jakoś dałam radę ale było ciężko. To nie były jakieś ekstremalne tereny, normalny trawnik, 2 latek sobie poradzi a ja nie mogę staram się nie używać laski.
Odpowiedz
#2
Mam to samo. Jak podłoże jest nierówne, trawnik, polna droga, to łeb wariuje i muszę się czegoś, albo kogoś trzymać. A już nie daj Boże jak się chociażby szarówka zrobi. Włącza się jakaś blokada i czasem kroku nie mogę zrobić. Durne to jest przeokropnie. W każdym razie na łąkę to już nie pójdę. Nie ma opcji.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#3
(26-03-2025, 00:05)Akinom napisał(a): Mam to samo. Jak podłoże jest nierówne, trawnik, polna droga, to łeb wariuje i muszę się czegoś, albo kogoś trzymać. A już nie daj Boże jak się chociażby szarówka zrobi. Włącza się jakaś blokada i czasem kroku nie mogę zrobić. Durne to jest przeokropnie. W każdym razie na łąkę to już nie pójdę. Nie ma opcji.

Witam w moim przypadku dochodzi przejście przez zwężenie .. Panika nie zmieszczę się .
Odpowiedz
#4
To to nie wiem, bo po takich miejscach już nie chodzę, ale jak znam życie to w błędnych skałach nie dałabym rady.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#5
Właśnie się zastanawiałam czy to normalne u nas. Płacz
Tak, dokładnie łep wariuje i to takie ciężkie.  Serce
albo schodzenie po schodach tragedia jak babcia 100letnia...
Odpowiedz
#6
Mam wrażenie, że takie babcie to są dużo bardziej sprawne i dziesięć razy by mnie przeskoczyły.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#7
(26-03-2025, 20:28)Akinom napisał(a): Mam wrażenie, że takie babcie to są dużo bardziej sprawne i dziesięć razy by mnie przeskoczyły.

hahaha w sumie masz rację ! też takie spotykam
Odpowiedz
#8
Dziwne że mięśnie mam a siły w nogach brak . Równowagi przy chodzeniu brak a rowerem jadę . Tylko elektrykiem bo bym nie ruszył . Ale jak jadę ok pedałuję i trochę się wspomagam
Odpowiedz
#9
Bo to tak już jest. Siły nie ma i już. W nogach, w rękach. Ja to sobie do kompletu kolana rozwaliłem i są dni, że bez przeciwbólowych się nie da. i niby ścięgna się już pogoily, a jak nie daj Boże dłużej posiedzę, to wstanie jest trudne i muszę się że trzy razy rozbujać, zanim cztery litery oderwą się od fotela.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#10
Kolana mam poobijane jakbym miał jutro iść na komisję zus. Trochę jedno dokucza ale poprosiłem na rehabilitacji i mam włączoną elektrykę więc może pomoże .
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości