01-08-2025, 15:35
Możecie mi pomóc?
Zaczęłam w lipcu brać Zeposię. Po kilku dniach arytmia, kołatanie serca, wysokie ciśnienie (150/90), niepokój nie do opanowania, trudności z zaśnięciem, zawroty głowy.
Dzień 10: Dzwonię do neurologa - powiedział żeby odstawić na tydzień i zadzwonić.
Objawy nie mijają po odstawieniu wręcz się nasilają. Nie wiem czy dzwonić po pogotowie czy co... Następnego dnia dzwonię do neurologa - każe nie brać i mam iść do niego za kilka dni. Neurolog twierdzi, że pierwszy raz się spotyka z takimi objawami.
Ogarnęłam po drodze kardiologa ekg, echo serca (to nie był zawał he he). Kardiolog mówi, że to reakcja na leki.
Internista zrobił podstawowe badania - jest ok.
Przez cały dzień katastrofa. W nocy też...
I co dalej? Mam już nie brać Zeposii? Fatalnie się czuję nawet po odstawieniu. Do tego leku to chyba miesiąc albo dwa miesiące zwolnienia chorobowego jest potrzebne...
Wolę już interferon.... Albo Gilenę.... Grrrr
Zaczęłam w lipcu brać Zeposię. Po kilku dniach arytmia, kołatanie serca, wysokie ciśnienie (150/90), niepokój nie do opanowania, trudności z zaśnięciem, zawroty głowy.
Dzień 10: Dzwonię do neurologa - powiedział żeby odstawić na tydzień i zadzwonić.
Objawy nie mijają po odstawieniu wręcz się nasilają. Nie wiem czy dzwonić po pogotowie czy co... Następnego dnia dzwonię do neurologa - każe nie brać i mam iść do niego za kilka dni. Neurolog twierdzi, że pierwszy raz się spotyka z takimi objawami.
Ogarnęłam po drodze kardiologa ekg, echo serca (to nie był zawał he he). Kardiolog mówi, że to reakcja na leki.
Internista zrobił podstawowe badania - jest ok.
Przez cały dzień katastrofa. W nocy też...
I co dalej? Mam już nie brać Zeposii? Fatalnie się czuję nawet po odstawieniu. Do tego leku to chyba miesiąc albo dwa miesiące zwolnienia chorobowego jest potrzebne...
Wolę już interferon.... Albo Gilenę.... Grrrr

