Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nowy
#11
(21-12-2025, 10:40)Bartek napisał(a): yasmina Bubka

https://www.stwardnienierozsiane.info/fo...12009.html

przecież moje przywitanie "wisi" już dwa tygodnie!

Duży uśmiech ale zakręciłyśmy się obie  Duży uśmiech
Odpowiedz
#12
(19-12-2025, 11:20)Lesiu napisał(a): Witaj,
a ja mam na imię Leszek, zdiagnozowany w 2017r.
objawowy od 2013r.
niepełnosprawny w stopniu umiarkowanym od 2023r.
na rencie od 2025r.

Skutecznie wyprowadziłem siebie z depresji, bez asysty lekarza,
a byłem już gościem na 14 dniowym pobycie na oddziale zamkniętym.

Skutecznie stwierdziłem u siebie nadwrażliwości pokarmowe, które zwielokrotniały lub wywoływały moje objawy.
Jestem na etapie odwracania choroby.
Skutecznie wyeliminowałem znużenie, wyczerpanie psychiczne.
Pracuję nad wytrzymałością fizyczną.

Czujesz się źle, a będziesz się czuł jeszcze gorzej.
Bo jak mówił prof. Andrzej Wajgt, żadne leki [programy lekowe] tych zmian nie zatrzymają, natomiast mają bardzo dużo działań niepożądanych.
A nie mogą pomóc, bo działają tylko na objawy. 
Natomiast przyczyna jest dużo, dużo bardziej złożona.

Zrezygnowałem z programu lekowego w kwietniu 2025r.
Przyjmowałem Copaxone [2rzuty podczas kuracji]
potem Tecfiderę [rzut w 2022r, który doprowadził mnie do niepełnosprawności - niedowład spastyczny lewostronny]
i na końcu Ocrevus.

Od czasu zachowania dyscypliny w żywieniu brak rzutu, słabych dni, mgły mózgowej, nasilania spastyczności.

Jeżeli chodzi o przyczyny choroby, pomyśl o nich jak o wypadku drogowym.
Musiało zaistnieć w czasie jednocześnie kilka okoliczności, aby doprowadzić do pełnoobjawowej choroby.
I musiały one drenować organizm przez lata, aż doprowadziły do braku możliwości kompensacji uszkodzeń przez organizm.
 

nie piszę w kolejności ważności:
- niedobór witaminy D3
- przewlekły stan zapalny układu nerwowego
- przewlekły stres
- brak higieny snu
- słaby kwas żołądkowy [pH powinno być sporo poniżej 4]
- lektyny w pożywieniu
- uszkodzenie epithelium jelit 
- brak regeneracji epithelium
- ciągłe podjadanie
- infekcja wirusami mających powinowactwo to układu nerwowego
- dieta wysokowęglowodanowa
- niedostatek witamin B1,B3,B6,B12 [dieta ww drenuje organizm z tych witamin]
- niedostatek witaminy C
- blok metaboliczny glukozy [w czterech miejscach w komórce]
- i w wyniku powyższego uszkodzenie i zanik mitochondriów

Czyli jest to choroba nie tylko [auto]immunologiczna, ale i metaboliczna.

Ja doszedłem po 8 latach grzecznego słuchania konowałów, że medycyna akademicka nie jest mi w stanie pomóc.
Po 8 latach łażenia do poradni inni pacjenci przyjmujący leki też nie wyglądali jakoś lepiej.

Szukaj, pytaj googla. 
Unikałem doktora googla przez 8 lat.
I przez ostatni rok pomogłem sobie bardziej niż ktokolwiek inny mi pomógł przez lata.
Zdaj sobie sprawę, że w systemie jesteś tylko procedurą medyczną.
I generalnie każdy się skupia na poprawnym prowadzeniu procedury, aby była zrefundowana.
Jesteś zakwalifikowany jako G35 w/g ICD-10 i personel tak to prowadzi, jak w serwisówce piszą.
Ma być wykonana procedura a nie wyleczony pacjent.
Smutne,prawdziwe.

A jak Twój angielski, bo w polskich materiałach jest bardzo dużo sprzecznych informacji.
A materiałów jest tyle, że roku braknie na ich oglądanie.

Edit: nie napisałem jeszcze o przyczynach niedokrwiennych uszkadzających barierę krew mózg
oraz o bliznach, plakach [sclerosis] które tak szczelnie otaczają zdemielinizowane włókno nerwowe,
że skutecznie ograniczają dopływ składników odżywczych do tkanki nerwowej doprowadzając do jej degeneracji
i trwałych niepełnosprawności.
 
  
   
Odpowiedz
#13
nie jestem zwolennikiem "odstawiania" lekarza, ale to o czym piszesz ma duży sens. nikt poza nami nam nie pomoże
Odpowiedz
#14
(19-01-2026, 10:52)Bartek napisał(a): nie jestem zwolennikiem "odstawiania" lekarza, ale to o czym piszesz ma duży sens. nikt poza nami nam nie pomoże

Ja nie odstawiam lekarza, zmieniam jednego na kilku.
Porównuje wykłady, potwierdzam tezy, kopię w PubMed.
Największa satysfakcja jest wtedy, jak znajdujesz prace 2 zupełnie nie znających się badaczy,
którzy doszli do tych samych wniosków na różnych połówkach świata.

Badania nad SM trwają od bardzo dawna [od około 1930r.] , tylko niestety nie wszystkie są popularyzowane.

Ja już po prostu nie mam nic do stracenia, choroba tak przyśpieszyła po 2022r., że też grozi mi wózek.
Jak mam coś spieprzyć, to chce być to ja. Przynajmniej będę wiedział kogo mam winić.
Nikt inny za to nie przeprosi.

Mam sukcesy, postępy w kuracji i to mi daje powera do dalszego szukania.
Jestem stabilny emocjonalnie jak nigdy,
zasypiam o 23:00 wstaję o 6:00
nie przejmuję ŻADNYCH leków, tylko suplementacja witamin,
zrzuciłem 12 kg,
nie przysypiam popołudniami ani po posiłkach,
od marca rozpoczynam pracę w nowym miejscu nie mającym związku ze stresującą poprzednią pracą
[ale nie oszukujmy się, po znajomości - mam 48 lat i rynek pracy jest dla mnie zamknięty]

Po prostu od długich, długich lat MAM NADZIEJĘ i to uzasadnioną.

Jak by ktoś pytał, ile to zajmie?
Długo.
Około 2 lata suplementacji na każdy dotychczasowy rok trwania choroby. [F.Klenner, Jacek Safuta]
Najszybciej choroba u mnie była widoczna w palcach dłoni i stóp.
Bo to są najbardziej oddalone części ciała.
Sprawność odzyskuję od "centrum".
Poprawa do palców rąk i stóp dotrze na ostatnim etapie.

Świat medycyny to biznes jak każdy inny. 
Maszyna korporacyjna.
A narzędziem manipulacji dezinformacja, taka wredna, bo mówiąca niepełną prawdę.
Odpowiedz
#15
masz rzuty czy postępującą? co do diety to mi najlepiej na obrotowej... gdzie się obrócę to wpdalam. chociaż staram się ograniczać. z aktywności to najwięcej zajmuje mi spanie i spacery z psem. rower oczywiście stoi i się kurzy. z suplementacji to jestem tylko na vit. D. zresztą łykam już garść tabsów na nadciśnienie plus betaferon w zastrzykach.
Odpowiedz
#16
(19-01-2026, 21:43)Bartek napisał(a): masz rzuty czy postępującą? co do diety to mi najlepiej na obrotowej... gdzie się obrócę to wpdalam. chociaż staram się ograniczać. z aktywności to najwięcej zajmuje mi spanie i spacery z psem. rower oczywiście stoi i się kurzy. z suplementacji to jestem tylko na vit. D. zresztą łykam już garść tabsów na nadciśnienie plus betaferon w zastrzykach.

Teraz krótko, może kiedyś założę wątek o mojej ewolucji.
1. Zdiagnozowana rzutowo-remisyjna obecnie wtórnie-postępująca bez rzutów i zmian w MRI
2. Dieta "paleo", "whole foods", "prawdziwe jedzenie". Zupełna eliminacja żywności przetworzonej, nie tylko fastfood ale i np. ciasteczka, wafelki.
3. W/w z naciskiem na styl niskowęglowodanowy z dążeniem do keto
4. Wysycenie organizmu witaminą D3 powoduje spadek apetytu i chęci podjadania. Suplementacja D3 obowiązkowo z K2, mg, A, E. 

5. Najważniejsze - dieta eliminacyjna, 6 tygodni i ponowne, powolne, pojedyncze wprowadzanie produktów spoza diety wykazała u mnie kosmiczną wręcz reakcję na gluten. 
"Nieceliakalna nadwrażliwość na gluten", "gluten ataxia". Nie spożywam też mleka, bo "mimikra tkankowa kazeiny", "osteopontyna mikroglej".

6. Nie mam żadnych innych chorób współistniejących. Była stwierdzona depresja, ciężka. Została wyprowadzona. 
7. Zaczynam stosować protokół F.Klennera link  /usunięte/ z moimi modyfikacjami 

hasła w cudzysłowach zostawiam do samodzielnego zgogglowania
Odpowiedz
#17
Lessero drugi link usunęłam, bo pojawia się komunikat o niebezpiecznej stronie.
Odpowiedz
#18
(20-01-2026, 20:33)yasmina napisał(a): Lessero drugi link usunęłam, bo pojawia się komunikat o niebezpiecznej stronie.

na szczęcie zdążyłem przeczytać Duży uśmiech

(20-01-2026, 14:09)lessero napisał(a):
(19-01-2026, 21:43)Bartek napisał(a): masz rzuty czy postępującą? co do diety to mi najlepiej na obrotowej... gdzie się obrócę to wpdalam. chociaż staram się ograniczać. z aktywności to najwięcej zajmuje mi spanie i spacery z psem. rower oczywiście stoi i się kurzy. z suplementacji to jestem tylko na vit. D. zresztą łykam już garść tabsów na nadciśnienie plus betaferon w zastrzykach.

Teraz krótko, może kiedyś założę wątek o mojej ewolucji.
1. Zdiagnozowana rzutowo-remisyjna obecnie wtórnie-postępująca bez rzutów i zmian w MRI
2. Dieta "paleo", "whole foods", "prawdziwe jedzenie". Zupełna eliminacja żywności przetworzonej, nie tylko fastfood ale i np. ciasteczka, wafelki.
3. W/w z naciskiem na styl niskowęglowodanowy z dążeniem do keto
4. Wysycenie organizmu witaminą D3 powoduje spadek apetytu i chęci podjadania. Suplementacja D3 obowiązkowo z K2, mg, A, E. 

5. Najważniejsze - dieta eliminacyjna, 6 tygodni i ponowne, powolne, pojedyncze wprowadzanie produktów spoza diety wykazała u mnie kosmiczną wręcz reakcję na gluten. 
"Nieceliakalna nadwrażliwość na gluten", "gluten ataxia". Nie spożywam też mleka, bo "mimikra tkankowa kazeiny", "osteopontyna mikroglej".

6. Nie mam żadnych innych chorób współistniejących. Była stwierdzona depresja, ciężka. Została wyprowadzona. 
7. Zaczynam stosować protokół F.Klennera link  /usunięte/ z moimi modyfikacjami 

hasła w cudzysłowach zostawiam do samodzielnego zgogglowania

no u mnie to nie przejdzie do końca... przynajmniej na razie. nie staram się o grupę bo jeszcze funkcjonuję. pracuję w systemie 24/72 a, że w zasadzie pracuję godzinę po przyjęciu zmiany, i potem może ze dwa razy po pół godziny i o 21 mogę się kłaść spać i spać do 6 nawet 7 (wypas bo w domu o 5 pies robi pobudkę) bo ekipa sama pracuje, a ja jestem tylko do odbierania ewentualnych telefonów. więc z trochę z nudów trochę z lenistwa, a niekiedy z potrzeby chwili człowiek je różne rzeczy. jedyne co mi szkodzi to alko i to tylko dlatego, że mam potem problem ze spaniem. więc musiałem odstawić. człowiek musi zacząć ćwiczyć ale jak już pisałem o lenistwie wolę siedzieć przy klawie lub spać...
Odpowiedz
#19
Cześć Wam. Keto jest super przy SM potwierdzam. To moja pierwsza książka która trafiła mi się w ręce po zachorowaniu. Coś strasznego było dla mnie odstawienie cukru, glutenu, węglowodanów. Zdałam sobie sprawę jak mocno jestem uzależniona od tego, że to gorsze od narkotykówOczko. Niestety. Co najgorsze faszeruje się tym dzieci od urodzenia i wpaja że zboże jest super. Może kiedyś było jak nie istniał randap.
Lessero podoba mi się że sam o siebie zadbałes i walczysz.
Polecam książkę dr Wahls. Ona też chorowala na pierwotnie postępujące SM.
Jacek Sulfata też dla mnie top! Az miałam ciarki czytając jego książkę.
Życzę powodzenia i dalszych sukcesów

Bartek radzę się przemoc i zacząć ćwiczyć - cokolwiek. Głupie spacery, kupić rowerek. Naprawdę zdasz sobie sprawę jak to pozytywnie wpływa na ciało, głowę, SM. Wg mnie nie ma lepszej terapii. Ja całe życie też miałam tryb siedzący i klawiatura jak zachorowalam zmieniłam wszystko. Min 10 tys kroków dziennie. Jeśli ich nie mam to czuje się zdecydowanie gorzej. Na wiosnę planuje kupić w końcu porządny rower i śmigać na długie wycieczki rowerowe wtedy czuję się najlepiej
Odpowiedz
#20
(21-01-2026, 12:03)Lusia98 napisał(a): Cześć Wam. Keto jest super przy SM potwierdzam. To moja pierwsza książka która trafiła mi się w ręce po zachorowaniu. Coś strasznego było dla mnie odstawienie cukru, glutenu, węglowodanów. Zdałam sobie sprawę jak mocno jestem uzależniona od tego, że to gorsze od narkotykówOczko. Niestety. Co najgorsze faszeruje się tym dzieci od urodzenia i wpaja że zboże jest super. Może kiedyś było jak nie istniał randap.
Lessero podoba mi się że sam o siebie zadbałes i walczysz.
Polecam książkę dr Wahls. Ona też chorowala na pierwotnie postępujące SM.
Jacek Sulfata też dla mnie top! Az miałam ciarki czytając jego książkę.
Życzę powodzenia i dalszych sukcesów

Bartek radzę się przemoc i zacząć ćwiczyć - cokolwiek. Głupie spacery, kupić rowerek. Naprawdę zdasz sobie sprawę jak to pozytywnie wpływa na ciało, głowę, SM. Wg mnie nie ma lepszej terapii. Ja całe życie też miałam tryb siedzący i klawiatura jak zachorowalam zmieniłam wszystko. Min 10 tys kroków dziennie. Jeśli ich nie mam to czuje się zdecydowanie gorzej. Na wiosnę planuje kupić w końcu porządny rower i śmigać na długie wycieczki rowerowe wtedy czuję się najlepiej

Spaceruję. Z psem. Może nie robię 10 tysięcy ale staram się trochę chodzić, do tego mieszkam na 2 piętrze i po schodach też śmigam. z odstawianiem węgli miałbym spory problem. zresztą moim problem na diecie jest to że ciągle coś bym zjadł. wiem, ze cukry to narkotyk i staram się go ograniczać ale nie umiem całkowicie ich odstawić.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości