07-12-2020, 17:00
Cześć,
Jak większość piszących w tym wątku forumowiczów, jestem w trakcie diagnozy "jakichś" problemów neurologicznych, których to objawy pasują do objawów SM.
Chciałbym poprosić Was o opinię, czy symptomy które mam, mogą wskazywać na SM.
Otóż, od ok 3 miesięcy chodzę po poradniach neurologicznych, laryngologicznych czy SORach aby zdiagnozować to co sie ze mną dzieje. Zaczęło się od mdłości i zawrotów głowy. Kilka razy na przestrzeni 3 dni, potem tydzień spokoju. Później jednak, te objawy wróciły, doszło uczucie "nieobecności, apatii". Po nocy obudziłem się ze sztywnym karkiem, mrowieniem tyłu głowy, trochę twarzy i gigantycznym bólem głowy. Wizyta na SOR, TK głowy i badania krwi - w normie.
Na przestrzeni dni doszło:
- zawroty głowy, mdłości już przy minimalnym ruchu, "kręcenie, uciekanie" obrazu przed oczami
- bóle w obu oczach (jakby z tyłu gałek), spowolnione wyostrzanie obrazu,
- mrowienie twarzy (na wysokości policzków)
- kilkusekundowy, napadowy ból głowy w jednym punkcie (po lewej stronie)
- zaburzenia procesów myślowych (brak koncentracji, zaburzenia świadomości, trudności w myśleniu)
- osłabienie mięśni, ogólne zmęczenie, apatia
- nadwrażliwość na dźwięki
- ból górnej części pleców, barków, łopatek (jakby takie igły wewnątrz, ukłucia)
- bolesność "czegoś w szyi" jakby żył w taki sposób, gdy zasypiałem to musiałem mieć głowę idealnie prosto
Co ciekawe, większość tych objawów ustępowała kiedy leżałem i wzmagała się, nasilała, im dłużej siedziałem czy stałem/chodziłem. Tak jakbym "tępiał" z czasem, kiedy wstanę. Wówczas, ponad 2 tyg spędziłem praktycznie leżąc.
Ostatnio, objawy te zdają się ustępować, jestem w stanie nie-leżeć coraz dłużej, niestety doszły inne objawy które skłoniły mnie do napisania tutaj posta:
- mimowolne skurcze: palca, palca u stóp, barków, ręki, łydki, nasilające się na wieczór i przy zasypianiu (podczas zasypiania potrafi mnie wręcz szarpnąć)
- uczucie gorzkiego smaku w ustach
- cały czas obecne mdłości (lekkie, ale nawet chodzenie po sklepie je wywołuje)
- osłabienie mięśni, lekkie drżenie rąk i drżenie mięśni przy dłuższym ich spięciu (np jak coś trzymam)
Jeśli chodzi o badania, miałem dotychczas:
próby neurologiczne - te z młoteczkiem itp co robi się u neurologa - kilkakrotnie, wszystko ok
TK głowy ogólne - wszystko ok
angioTK głowy (kontrast) - wszystko ok
MR głowy (bez kontrastu) - wszystko ok, struktury mózgowe w granicach normy
MR szyi oraz piersiowego odcinka kręgosłupa - oprócz drobnych guzków Schrommla, brak zmian
EEG - stan ogólny napadowy (nie choruję na epilepsję, wynik do dalszej diagnozy)
borelioza - IGg 15
badania krwi - wielokrotnie, wszystko ok, jedynie niedobór wit D3.
Czy mimo to, że część objawów "jakby pasowała do SM", zwłaszcza te dziwne skurcze plus nieprawidłowe EEG, to to, że 3 skanach głowy oraz skanach odcinków szyjnego i piersiowego wyszło brak jakichkolwiek zmian, pozwala sądzić że nie jest to SM?
Jutro mam kolejną wizytę u neurologa, czy prosić o badanie - punkcję lędźwiową żeby mieć pewność?
Rozumiem, że post może wydać się paniczny ale jeśli cos wyłącza cię z aktywności na 3 miesiące i nie wiadomo do tej pory, co to jest, to jest trochę dołujące.
Jak większość piszących w tym wątku forumowiczów, jestem w trakcie diagnozy "jakichś" problemów neurologicznych, których to objawy pasują do objawów SM.
Chciałbym poprosić Was o opinię, czy symptomy które mam, mogą wskazywać na SM.
Otóż, od ok 3 miesięcy chodzę po poradniach neurologicznych, laryngologicznych czy SORach aby zdiagnozować to co sie ze mną dzieje. Zaczęło się od mdłości i zawrotów głowy. Kilka razy na przestrzeni 3 dni, potem tydzień spokoju. Później jednak, te objawy wróciły, doszło uczucie "nieobecności, apatii". Po nocy obudziłem się ze sztywnym karkiem, mrowieniem tyłu głowy, trochę twarzy i gigantycznym bólem głowy. Wizyta na SOR, TK głowy i badania krwi - w normie.
Na przestrzeni dni doszło:
- zawroty głowy, mdłości już przy minimalnym ruchu, "kręcenie, uciekanie" obrazu przed oczami
- bóle w obu oczach (jakby z tyłu gałek), spowolnione wyostrzanie obrazu,
- mrowienie twarzy (na wysokości policzków)
- kilkusekundowy, napadowy ból głowy w jednym punkcie (po lewej stronie)
- zaburzenia procesów myślowych (brak koncentracji, zaburzenia świadomości, trudności w myśleniu)
- osłabienie mięśni, ogólne zmęczenie, apatia
- nadwrażliwość na dźwięki
- ból górnej części pleców, barków, łopatek (jakby takie igły wewnątrz, ukłucia)
- bolesność "czegoś w szyi" jakby żył w taki sposób, gdy zasypiałem to musiałem mieć głowę idealnie prosto
Co ciekawe, większość tych objawów ustępowała kiedy leżałem i wzmagała się, nasilała, im dłużej siedziałem czy stałem/chodziłem. Tak jakbym "tępiał" z czasem, kiedy wstanę. Wówczas, ponad 2 tyg spędziłem praktycznie leżąc.
Ostatnio, objawy te zdają się ustępować, jestem w stanie nie-leżeć coraz dłużej, niestety doszły inne objawy które skłoniły mnie do napisania tutaj posta:
- mimowolne skurcze: palca, palca u stóp, barków, ręki, łydki, nasilające się na wieczór i przy zasypianiu (podczas zasypiania potrafi mnie wręcz szarpnąć)
- uczucie gorzkiego smaku w ustach
- cały czas obecne mdłości (lekkie, ale nawet chodzenie po sklepie je wywołuje)
- osłabienie mięśni, lekkie drżenie rąk i drżenie mięśni przy dłuższym ich spięciu (np jak coś trzymam)
Jeśli chodzi o badania, miałem dotychczas:
próby neurologiczne - te z młoteczkiem itp co robi się u neurologa - kilkakrotnie, wszystko ok
TK głowy ogólne - wszystko ok
angioTK głowy (kontrast) - wszystko ok
MR głowy (bez kontrastu) - wszystko ok, struktury mózgowe w granicach normy
MR szyi oraz piersiowego odcinka kręgosłupa - oprócz drobnych guzków Schrommla, brak zmian
EEG - stan ogólny napadowy (nie choruję na epilepsję, wynik do dalszej diagnozy)
borelioza - IGg 15
badania krwi - wielokrotnie, wszystko ok, jedynie niedobór wit D3.
Czy mimo to, że część objawów "jakby pasowała do SM", zwłaszcza te dziwne skurcze plus nieprawidłowe EEG, to to, że 3 skanach głowy oraz skanach odcinków szyjnego i piersiowego wyszło brak jakichkolwiek zmian, pozwala sądzić że nie jest to SM?
Jutro mam kolejną wizytę u neurologa, czy prosić o badanie - punkcję lędźwiową żeby mieć pewność?
Rozumiem, że post może wydać się paniczny ale jeśli cos wyłącza cię z aktywności na 3 miesiące i nie wiadomo do tej pory, co to jest, to jest trochę dołujące.

