Liczba postów: 2
Liczba wątków: 1
Dołączył: Kwi 2017
Reputacja:
0
Mam zaplanowaną punkcję lędźwiową i pobieranie płynu. Podobno tego samego dnia mam wyjść do do domu. Czy to normalne? Miałem to badanie 4 lata temu, w szpitalu byłem 3 dni a przez 24 godziny musiałem leżeć bez ruchu (nawet bez wstawania do WC).
Liczba postów: 159
Liczba wątków: 0
Dołączył: Sie 2019
Reputacja:
2
Na świecie jest to standard. Ja miałam punkcję w zeszłym roku przy okazji diagnostyki w szpitalu i leżeć kazano mi już tylko 4 godziny, z czego godzinę na brzuchu. Potwierdzone jest, że ewentualny zespół popunkcyjny nie zależy od tego, ile się leży plackiem po badaniu. Generalnie należy wypoczywać, ale chyba fajniej wypoczywać w domu, zamiast w szpitalu
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Nie wiem, jak się do tego mają standardy światowe, ale wiem, że powinno się leżeć przez 24godz. Mnie nikt tego nie powiedział, po punkcji wstałam zrobiłam sobie kawę, a horror zaczął się następnego dnia w postaci bólu głowy, na które żadne tabletki p/bólowe nie działały. Potem przez kolejne 2 tygodnie leżałam plackiem w domu. To jest poważny zabieg.
Liczba postów: 351
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2019
Reputacja:
15
No właśnie to chyba nie tak, cześć osob leży a i Tak ma potem zespół popunkcyjny. To chyba kwestia wykonania zabiegu, szczęścia bądź jakis swoich uwarunkowań. Ja po punkcji wstalam po 12 godzinach dopiero i to tylko do łazienki i spowrotem do wyra. Nie uchroniło mnie to przed potwornym bólem głowy. Pozdrawiam
Liczba postów: 159
Liczba wątków: 0
Dołączył: Sie 2019
Reputacja:
2
(22-12-2020, 20:34)JMonika79 napisał(a): No właśnie to chyba nie tak, cześć osob leży a i Tak ma potem zespół popunkcyjny. To chyba kwestia wykonania zabiegu, szczęścia bądź jakis swoich uwarunkowań. Ja po punkcji wstalam po 12 godzinach dopiero i to tylko do łazienki i spowrotem do wyra. Nie uchroniło mnie to przed potwornym bólem głowy. Pozdrawiam Dokładnie, to mit, że zespół popunkcyjny jest zależny od tego, ile się leży po samym pobraniu płynu. Dawno już go obalono.
Liczba postów: 20
Liczba wątków: 2
Dołączył: Gru 2020
Reputacja:
1
Tak, leżenie po punkcji nijak się ma do wystąpienia zespołu popunkcyjnego. Mi przy diagnozowaniu pobrano PMR do 3 fiolek, więc trochę tego ze mnie spuścili i efekt był taki, że jeszcze miesiąc później głowa bolała mnie tak, że musiałem się położyć. :/
Liczba postów: 80
Liczba wątków: 2
Dołączył: Gru 2020
Reputacja:
0
Procedura pewnie podobna jak przy znieczuleniu zewnątrzoponowym czy podpajęczynówkowym? Czy można liczyć na jakiś lek uspokajający? Na samą myśl mi niedobrze  Na punkcję dopiero czekam, ale przy znieczuleniach trzykrotnie tak mną trzęsło ze strachu ze personel musiał mnie trzymać :/
Liczba postów: 112
Liczba wątków: 1
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
0
Ja dostałam środek uspokajający do wenflona i zrobiło się błogo. Fugi tańczyły, czułam się jak na rauszu. Po punkcji leżałam plackiem może niecałe 8 godz, lekarz zezwolił na wyjście do łazienki i to na wuzku w asyście pielęgniarki. Bo pęcherz już nie dawał rady  A inaczej nie potrafiłam oddać moczu  Później jeszcze leżałam. Zespołu popunkcyjnego nie miałam .
Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, DOSIEGO ROKU
Liczba postów: 174
Liczba wątków: 0
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
3
(22-12-2020, 19:47)yasmina napisał(a): Nie wiem, jak się do tego mają standardy światowe, ale wiem, że powinno się leżeć przez 24godz. Mnie nikt tego nie powiedział, po punkcji wstałam zrobiłam sobie kawę, a horror zaczął się następnego dnia w postaci bólu głowy, na które żadne tabletki p/bólowe nie działały. Potem przez kolejne 2 tygodnie leżałam plackiem w domu. To jest poważny zabieg. Omg... proszę Cię nie powielaj mitów o punkcji. Leżenie nie ma nic do tego czy wystąpi zespół po punkcyjny. Owszem jest dobrym "lekarstwem" ale nie działa zapobiegawczo.
Liczba postów: 258
Liczba wątków: 3
Dołączył: Maj 2020
Reputacja:
3
Ja miałem raz punkcję robioną na leżąco (leżenie na boku) i potem plackiem na plecach 24h. Potem wstałem i były lekkie zawroty głowy, "ciężka głowa" i ból głowy (do zniesienia). Pomagało położenie się, a "do normy" wróciłem po niecałym tygodniu. Kolejne dwa razy w innym szpitalu punkcję miałem robioną na siedząco, a potem zalecane leżenie na brzuchu przez 4 godziny. Obyło się bez żadnych nieprzyjemności. Po tych 4h poszedłem do toalety, mogłem spokojnie chodzić czy siedzieć. Pobierano też do 3 probówek i "na pokaz" studentom. Co do znieczulenia, to nie wiem. Dostałe przed zabigiem kroplówkę, ale oficjalnie dla tego, że mało tego dnia piłem i chcieli mnie nawodnić. Potem zapewne jakieś "psikanie" miejscowo mogło być też jakimś znieczuleniem.
|