5 godzin(y) temu
Ja mężowi też to mówię, ale ciężki jest do przekonania. Niestety, ja nie pracuje i się mi kontakty pokończyły, więc pierwszy raz będzie musiał radzić sobie sam jakby co. Mam nadzieję, że nie rozwala zakładu, ale co chwilę wymyślają jakieś glupoty celem pseudo oszczędności, a najbardziej mieszają związki zawodowe, które powinny stać za pracownikiem niby.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

