Liczba postów: 351
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2019
Reputacja:
15
27-04-2022, 22:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2022, 22:42 przez JMonika79.)
Ja tez zauwazylam że sporo osob przestalo sie odzywać, najbardziej utkwiła mi Słoneczko I to że tak nagle zniknęła bez słowa. Mam nadzieję że kiedys tu jeszcze zajrzy I sie odezwie
Pozdrawiam wszystkich zaglądających na forum
Liczba postów: 822
Liczba wątków: 191
Dołączył: Kwi 2016
Reputacja:
29
(26-04-2022, 21:33)Lusia98 napisał(a): W ogóle to ciągle się zastanawiam gdzie te wszystkie osoby się podziały które tu się udzielały w 2018 ? .. już nie zerkają na forum ?
Widzę też że kiedyś dużo tu pisali administratorzy tej grupy.. albo założyciele a teraz... Widzę tylko, że przekazują dane i na tym koniec... Nic od siebie. Szkoda ?
Założycielki zaglądają, czytają, czuwają...
Działamy w fundacji, często brakuje czasu na pisanie na forum od siebie. Ale mocno ten nasz brak aktywności tutaj leży nam na sercu, mam nadzieję, że niedługo uda nam się wrócić w tej kwestii do tego, co było.
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich, dajcie nam jeszcze trochę czasu, proszę.
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
JMonika79 dokładnie też słoneczko z jej problemami mocno utwkila mi w pamięci  .
Mam nadzieję właśnie że te inne osoby wpadly tylko w wir życia a nie w wir depresyjny bo to baaardzo cienka nitka jeszcze obecne czasy już same w sobie tak nastrajają :/
Liczba postów: 1 399
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Też mi Słoneczko siedzi w głowie. I wiele innych osób.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Słoneczko kiedyś próbowałam wywalać, ale jej sytuacja jest taka a nie inna i pewnie z czasem i siłami u niej krucho. To strasznie dzielna dziewczyna.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(28-04-2022, 08:57)Lusia98 napisał(a): Mam nadzieję właśnie że te inne osoby wpadly tylko w wir życia a nie w wir depresyjny bo to baaardzo cienka nitka jeszcze obecne czasy już same w sobie tak nastrajają :/ Kochane, zrobiłam sobie chwilę przerwy, ale i wir życia mnie wciągnął i wir depresyjny/niestety/. A wir życia nie mój tylko rodziców. Wykończyli mnie psychicznie i fizycznie, nie zważając na moje dolegliwości wycisnęli jak cytrynę. Bardzo to przykre. Ojciec po covidzie ledwo doszedł do siebie, jeździłam 3xdziennie, w przerwach spałam, ganiał mnie - a nie ten widelec, nie smakuje mu jedzenie, nalej herbaty, za gorąca, za zimna,o 6 rano telefon, że umiera, jadę, a on siedzi zadowolony i czeka na śniadanie. Chciał jeść coś delikatesowego/nie wiem co to znaczy/, kup mi suchary/były złe/, papier toaletowy nie taki, ręczniki papierowe złe, upiecz mi jabłka...chyba trzeba nie mieć sumienia, żeby się postępować. Do tego mama awanturująca się, że chce papierosy i słodycze. Załatwiłam tacie prywatny dom seniora, zgodził się, mąż zawiózł go w sobotę, a mamę wzięłam do siebie. Nie spała 36 godzin/ja też/, awantury, chodzenie po domu, co chwilę mnie wołała i nie wiedziała po co. Nie pozostało mi nic innego, jak odstawić ją do tego samego domu seniora. Ciężko było, ale jak zobaczyła tatę to się ucieszyła. Panie tam pracujące od razu zajęły się nią, żeby jak najszybciej ją czymś zająć, zaprowadziły ją do świetlicy. Tato się wściekł i wiecie co zrobił? Przyprowadził mamę nam z powrotem. Na szczęście reakcja opiekunek była natychmiastowa. Jak ojciec może swojej córce robić takie rzeczy?
Efekt prawie miesięcznego szarpania się z nimi/nie mam innego określenia/ jest taki, że od wczoraj mnie nie ma. Przez ten czas żyłam tylko ich życiem. Wczoraj przespałam prawie cały dzień, nie mam siły, chęci zrobienia czegokolwiek dla siebie, nie umiem się skoncentrować, nic mnie nie cieszy, trzęsą mi się ręce, beczę i czuję, że zaczynają się objawy depresji/nie chcę przechodzić przez to jeszcze raz/. Dziś mam konsultację z moim kolegą psychiatrą, mam nadzieję, że wyprowadzi mnie z tego tak, jak ostatnio. A mąż zabronił mi odbierania telefonów od taty.
Wygadałam się, bo wiem, że to zrozumiecie, trzymajcie kciuki, żebym wróciła do swojego życia.
Buziaki
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Yasmina, sory, ale bardzo dobrze zrobiłaś. Rodzice będą tam razem, będą mieli opiekę, a Ty odrobinę spokoju. Pamiętaj o tym, że w sumie to Ty jesteś najbardzej chora i spokój Ci się najzwyczajniej należy. A starszy, i ludzie są niestety y bardzo kreatywni. Wczoraj mój Tesc trafił do szpitala. Jeździ na działkę rowerem. Ma z górki. Zawiesił na kierownicy siatkę z butelką wody i jadąc najprawdopodobniej kopnął to i się skręciła kierownica. Przewrócił się, złamał mu się nosek od okularów, poranił cała twarz. Ale nic to, dziadek się pozbierał i poszedł na działkę, a co. Wrócił do domu, posiedział chwilę, szwagierka wróciła do domu i panika. Zamiast wziąć ojca w taksówkę i jechać do szpitala to oczywiście lapala mojego męża, który był w pracy, a pracuje 25 km od domu. Czekali aż on przyjedzie i pojechali dopiero do szpitala. Tesc ma złamane 3 zebra, poorana twarz i jeszcze coś na wątrobie mu lekarz zobaczył. Na razie 3 dni ma być na obserwacji. Ale tak się kończą durne pomysły starszych ludzi i nie przegadasz im.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Wiesz Akinom, nie mam wyrzutów sumienia, że oddałam ich tam, gdzie będą mieli opiekę. Boli mnie postępowanie taty. Konsultacja z psychiatrą wypadła tak jak przypuszczałam - deprecha, leki, odpoczywać. W sobotę jesteśmy zaproszeni na 50-tę znajomego, nie wiem czy mam iść czy nie, może pomyślę o tym jutro/często powtarzam sobie te słowa Scarlett z Przeminęło z wiatrem/. Spokojnej nocy
Liczba postów: 547
Liczba wątków: 11
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
15
piątek, piątunio :-D
W góry jadę z dziewczyną (i doczepką :-D ) posiedzieć na grani, piwa i nalewek się napić, polenić się... normalnie super będzie :-D
Miłego Wam :-)
Liczba postów: 112
Liczba wątków: 1
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
0
29-04-2022, 13:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-04-2022, 13:05 przez asia_mys.)
Piątek długiego weekendu początek
Wczoraj okazało się, że czeka mnie kanałowe leczenie zęba- stan zapalny i ropa
Od kilku dni pojawiają mi się rano takie jakieś dziwne zawroty głowy. I mam dylemat co to może być?? Czy to może być coś wspólnego z tym zapaleniem zęba plus interferon??? Czy złapałam jakiegoś wiruska od dzieci (pracuję w żłobku).
Tysiąc możliwości. Ciążę wykluczyłam bo akurat zawroty zbiegły się z okresem  I tylko mam nadzieję, że to nie odzywa się SMerfetka
Jutro czeka mnie weselicho Kuzyna, więc będzie ciekawie  )
Pozdrawiam wszystkich ciepło, życzę wspaniałej majówki i dużo zdrówka oraz miłości
|