Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(26-10-2022, 20:09)Akinom napisał(a): Yasmina, brawo Ty  Uśmiech
Nooo...sama jestem z siebie dumna  Uśmiech 
--------------------------------------------------------
Lusia...w zasadzie nie bolało, ot takie mazanie po skórze Duży uśmiech . Zaczęło boleć, jak robił obrys po tej części, po której już mazał, no i pociągnięcia białym kolorem - od razu mnie uprzedził, że nie będzie przyjemnie. Był w ogóle zdziwiony, że wytrzymałam 5.5godz. Ale najważniejsze, że zrobiłam to, mam swoją Królową z "Obcego' na lewym przedramieniu. Moi synowie zachwyceni szaloną matką Duży uśmiech i...już mam pomysł na kolejny...
-----------------------------------------
Bubka, podobno po pierwszym ma się ochotę na kolejny i kolejny...Fajną masz mamę Uśmiech 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawie nie rozpoznania osoby też miałam taką sytuację, przywitałam się z nią mówiąc "cześć Izunia", a okazało się, że to Asia, o czym zorientowałam się, jak zwróciła się do córki Karolinko.
----------------------------------------------------------------
A my z Panem Mężem zakończyliśmy sezon motocyklowy 1.11 objeżdżając wszystkie cmentarze na motorze...żadnego stania w korkach, problemu z zaparkowaniem i jeszcze sama przyjemność z jechania Duży uśmiech 
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu Serce
Odpowiedz
Oj dużo się u Was dzieje.
U mnie woda w kolanie doszła.Jestem po wizycie i rocznym RM.Wynikow jeszcze nie ma.Dr już i tak wtrąciła,że będziemy zmieniały lek na silniejszy.Tylko zaczniemy od stycznia i nie wiem na jaki lek. Buziaki dla Was....
Odpowiedz
Nie tylko ludzie z sm mają takie objawy haaaa Kiedyś też miałam taką sytuację a udawałam,że poznaję ta osobę. Było to z 24 lata temu.
Odpowiedz
Historia z cyklu: moje przygody na NFZ. Po X razach dzwonienia udało się i ktoś w rejestracji szpitalnej odebrał telefon Cwaniak Chciałam zarejestrować się do poradni leczenia jaskry. Ostatni raz na wizycie byłam tam w styczniu 2020, bo potem był covid, potem poszłam gdzieś prywatnie do okulisty. A tu zonk okazało, że jak w ciągu 2 lat nie byłam na wizycie to moje skierowanie jest nieważne i jestem traktowana jak nowy pacjent i cała procedura rusza od nowa... A niby wszędzie piszą, że skierowanie jest ważne dopóki istnieje przyczyna jego wystawienia... Tak dziele się z Wami swoją historią, bo ja o tym nie wiedziałam i się lekko zdziwiłam. A jeszcze bardziej jak usłyszałam, że pierwszy wolny termin to maj 2025...
Odpowiedz
Dzisiaj gdzieś czytałam, że nie trzeba nowych skierowan do specjalisty, o ile przyczyna się nie zmieniła. Ale pewnie wszyscy się do tego mocno slosuja, tyle że "inaczej". Ja to już chodzę do okulisty czy trzeba czy nie trzeba. Tylko po to, żeby skierowanie nie "wyszło". We Wrocławiu super babka od jaskry pracuje na Borowskiej. Dr Karolina Czajor.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(07-11-2022, 20:44)Akinom napisał(a): Dzisiaj gdzieś czytałam, że nie trzeba nowych skierowan do specjalisty, o ile przyczyna się nie zmieniła. Ale pewnie wszyscy się do tego mocno slosuja, tyle że "inaczej". Ja to już chodzę do okulisty czy trzeba czy nie trzeba. Tylko po to, żeby skierowanie nie "wyszło". We Wrocławiu super babka od jaskry pracuje na Borowskiej. Dr Karolina Czajor.

No właśnie tam dzisiaj dzwoniłam. Niestety 2,5 roku czekania to trochę długo, więc będę szukać gdzieś indziej tylko najpierw muszę zdobyć nowe skierowanie.
Odpowiedz
Wpisz w wyszukiwarkę świat przychodni NFZ. Ja zawsze tak szukam lekarza.
Odpowiedz
A ja wczoraj zupełnie przypadkiem trafiłam na rozmowę z dziewczyną, która ma sm i jest na wózku. Roześmiana, pogodzona z sytuacją i jeszcze niosąca pomoc innym. I kilka razy powtórzyła, że sm to nie wyrok, to tylko inny sposób życia, które może być piękne Uśmiech .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiecie, że właśnie dowiedziałam się od mojego Pana Męża, że 11 listopad to Dzień Niepodległości Mężczyzn Duży uśmiech i będą go obchodzić w naszym klubie motocyklowym Duży uśmiech . Ciekawe kiedy zorganizują dzień niepodległości kobiet Zdezorientowany
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
NFZ i przygody Zdezorientowany ....moja wyglądała tak...sama zdiagnozowałam u siebie zapalenie tchawicy/lata pracy w służbie zdrowia/, poszłam do lekarza, a on się mnie pyta co mi jest, mówię, że zapalenie tchawicy...pooglądał, pomyślał i pyta czy mam wrzody żołądka, mówię, że nie, no to przepisuje antybiotyk, jakiś wyjątkowo paskudny, no to mówię, że przecież on wali strasznie po żołądku, lekarz z pretensją w głosie, że przecież powiedziałam, że nie mam wrzodów, no to ja bez wahania, że po tym leku na pewno się ich nabawię. I nagle z jego strony pada pytanie - to co mam pani przepisać?  A ja - Rulid.  I wypisał. Kto komu udzielił porady?
I drugi przypadek dot. mojego taty - po covidzie leżał w domu, z biegunką,wymiotami, odwodniony. Wezwałam pogotowie - za pierwszym razem dowiedziałam się, że ma dużo pić/nawet nie dali mu kroplówki/, za drugim razem, że nie widzą zagrożenia życia, a lekarz do którego zadzwoniłam poradził mi, żebym podała tacie herbatkę z rumianku/myślałam, że żartuje/, a za trzecim razem, gdy usłyszałam od ratowników z pogotowia, że nie są taksówką otworzyłam drzwi i kazałam im wypier.....
Odpowiedz
Marcepanka, ja wczoraj w aptece szpitalnej wyjechałam z pomysłem odbioru leków przez kuriera. Jakie panie były zdziwione i oburzone. Przecież to są drogie leki, przecież wszyscy po nie przyjeżdżają i takie tam. Mogę sobie upoważnić np. sąsiada do odbioru ale kurier? Nie do przejścia. Nawet po moim zdziwieniu, w czym jest kurier gorszy od sąsiada hahaha. Ja i tak tylko trace czas i zdrowe po to, żeby przyjechać po leki, bo lekarza widuje raz w roku. I gdzie tu logika? Zastanawiam się nad napisaniem do ordynatora. Przecież to jeżdżenie jest bez sensu.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(09-11-2022, 17:31)Akinom napisał(a): Marcepanka, ja wczoraj w aptece szpitalnej wyjechałam z pomysłem odbioru leków przez kuriera. Jakie panie były zdziwione i oburzone. Przecież to są drogie leki, przecież wszyscy po  nie przyjeżdżają i takie tam. Mogę sobie upoważnić np. sąsiada do odbioru ale kurier? Nie do przejścia. Nawet po moim zdziwieniu, w czym jest kurier gorszy od sąsiada hahaha. Ja i tak tylko trace czas i zdrowe po to, żeby przyjechać po leki, bo lekarza widuje raz w roku. I gdzie tu logika? Zastanawiam się nad napisaniem do ordynatora. Przecież to jeżdżenie jest bez sensu.

Zaskoczyłaś Panie, ale to w sumie bardzo dobry pomysł Duży uśmiech ja się z kolei kiedyś zastanawiałam, czemu nie mogą wysłać tych leków  do zwykłej apteki, tak żeby pacjent mógł sobie odebrać w miejscu swojego zamieszkania. Chyba w niektórych krajach tak jest... albo poniosła mnie fantazja.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości