Liczba postów: 553
Liczba wątków: 0
Dołączył: Lis 2020
Reputacja:
0
07-02-2023, 10:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2023, 10:55 przez Orchidea ponownie.)
(04-02-2023, 15:24)Akinom napisał(a): Moje dziecko wzięło się za pieczenie naleśników. Powiem, ze bardzo dobrze jej to wychodzi. Robi to pierwszy raz. Jestem z młodej dumna 
Świetnie
(06-02-2023, 18:11)Akinom napisał(a): Właśnie przed chwilą objechalam sasiada. Bawi się z wnukami pod moimi oknami. Dzisiaj to już bylo przegięcie paly, bo pojawił się jeszcze jakiś tatuś z urocza dwójeczką i jeszcze jakiś kolega i grali w piłkę. No bez przesady. Z własnym dzieckiem chodzilam na place zabaw, żeby nie było darcia komuś pod oknami, a tu takie coś. Trawa to w życiu się ladna nie utrzyma. Jest cala poryta. Chyba jak spotksam znajomego z dużym psem to go poproszę o niewielka przysługę. Hm nie gniewaj się,ja to jakaś niedzisiejsza chyba.Nic mi nie przeszkadza.Gdy byłam mała waliłam w ściany piłka i nikomu nic nie przeszkadzało.Teraz to tylko ucisza się dzieci.Rozumiem są place zabaw i sama z moimi na plac chodziłam.Sa i tacy co im płać zabaw przeszkadza.Gdzies te dzieci muszą się wybawić.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Mieszkam jakby na parterze i jakoś innym nikt pod oknami bezpośrednio nie lata. Nie od strony ulicy na litosc boską. Od drugiej strony niech się bawia. Jest na to miejsce, ale nie w tzw. ogrodku przydomowym. Nikomu, powtarzam, nikomu nikt pod oknami nie lata. I tak jest w calym mieście. I na całym osiedlu. To nie jest miejsce do zabawy. To ma jakoś wyglądać. Tym bardziej ze jest wkolo żywopłot.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
07-02-2023, 12:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2023, 13:52 przez Tosiia.)
Akinom ja Ciebie nie będę oceniać. Uważam, że masz prawo do spokoju i ciszy. Nie jestem za uciszaniem/wyganianiem dzieci, ale nie wiem jakbym się zachowała będąc na Twoim miejscu wiedząc, że jest zaraz obok bezpieczny plac zabaw z odpowiednim terenem do zabawy. Wiem też, że bardzo się zmieniamy i jestem raczej pewna, że dziś bym dzieciom nie zwróciła uwagi, ale jaka będę mając 40, 50 czy 60 lat?
Mieszkanie w bloku wymaga kompromisów, ale wiele osób np. pracuje na zmiany nocne, a w ciągu dnia śpią i oczywiście nie pójdziesz do sąsiada by nie remontował mieszkania czy by dzieci nie biegały po mieszkaniu, bo Ty chcesz spać, ale poproszenie dzieci o zmianę miejsca zabawy nie jest już według mnie czymś nieodpowiednim.
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
07-02-2023, 13:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2023, 13:42 przez Lusia98.)
Hehe Akinom no i tak i nie. Może faktycznie nie lubisz dzieci i tyle. Ja swoje bardzo inne niekoniecznie  ale na wiele spraw przymykam oko. Mojemu młodemu pozwalam nawet piłka walić w domu o ściany. Cieszę się że ma jakąś pasję. U nas w miejscu zamieszkania dzieci brak. Jak wychodzę na spacer choć na 40 minut dziennie z moimi to młodych innych nie widzę wcale. Pozamykani siedzą pewnie w telefonie czy laptopie. O zgrozo... Ja jako dziecko biegałam całymi dniami. Po rzekach słomie skakaliśmy po starych budowach i opuszczonych domach. Żyje i moi rówieśnicy także. Spałam jak dziecko po takiej dawce tlenu. Rozumiem że Cię zdenerwowali ale zawsze można jakoś milej zwrócić uwagę drugiemu...
E-smka u moich sprawdziło się wyłączenie mleka i glutenu. Ja też mam teraz pokrzywkę w sumie zawsze co roku o tej porze i wiesz co Ci powiem.. jak tu być zdrowym skoro jedzenie z marketu na potęgę pryskane chemia :/  no i tak jak piszesz nie można by już jeść nic.
Mój ambitny plan na przyszły rok to dużo więcej własnych warzyw w zamrażarce bo w tym roku już mi się kończą  te z własnego ogrodu a w sklepie te marchewki pory czy selery to cud długowieczności
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
07-02-2023, 15:35
Oj my to się chyba nie rozumiemy  moj blok z jednej strony ma pod balkonami szeroka, piekna lake. I tam jest coś w rodzaju podworka. Tam się wszyscy bawia, ganiajace itp. Z drugiej strony jest waski pas zieleni oddzielajacy blok od chodnika, ulicy i parkingu. Po każdej stronie bramy jest coś takiego, ogrodzonego żywopłotem. To jest miejsce na skalniaki, trawe, drzewka, rabaty kwiatowe, krzewy czy co się tam komu podoba. Mieszkający na parterze maja utrzymywać tam porządek. I u nikogo nikt nie lazi pod oknami, dzieciaki innych sasiadow tez się tu nie bawią, bo kazdy jakoś łapie, ze to nie jest miejsce do szalenstwa. Tylko jeden wylazi tu z wnukami, bo mu się nie chce isc na druga stronę, malo tego sprowadza sobie towarzystwo z bramy obok. Obok już ich pogonili, to tu jest ok. Dlugo to wytrzymywala, ale pieciu gowniarzy na trzech metrach kwadratowych to trochę gesto. Okienko do piwnicy samo się nie zbilo, kamienie same się nie poprzynosily. O zrytej trawie nie wspomnę. Ja nie mam nic przeciwko zabaw dzieci, ale miejsce na to jest po drugiej stronie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
07-02-2023, 17:56
- Moje też. Sa podworka, sa place zabaw i tam się drzemy i bawimy. Ja z własną corka nie lazilam pod oknami, bo uwazalam, ze to jest nie w porządku wobec innych lokatorow. A teoretycznie miałam do tego powiedzmy wieksze prawo, bo moje okna wychodzą bezpośrednio na skwerek, który poniekad należy do mieszkania.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
07-02-2023, 19:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2023, 19:15 przez Lusia98.)
No dobra ale Akinom wydarlas się na nich tam czy powiedziałaś po prostu czy nie mogą przejść sobie na drugą stronę  ? Bo jak poprosiłas to no o nic takiego ale jak była afera to szkoda nerwów jak dla mnie o taka głupotę... Wybacz
Dzieci to dzieci. Nie są to dorośli ludzie. Trzeba ich nauczyć pewnych zasad ale to rodzice mają ten obowiązek. Moim obowiązkiem jest zapewnić moim dzieciom radosne i beztroskie dzieciństwo. Jeśli ktoś zwróciłby mi uwagę że mieszka tu i chce spokoju przeprosiła bym i poszła w lepsze miejsce. Sorry dziewczyny. Moje dzieci też hałasuja, córka czasem krzyczy bez powodu też na mnie ludzie patrzą jak na dziwoląga a ja wtedy spokojnie jej tłumacze nie mam zwyczaju krzyczeć na nich nawet jak mają gorszy dzień.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
07-02-2023, 19:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2023, 19:27 przez Akinom.)
Grzecznie, aczkolwiek dosc dosadnie zwróciłam uwagę że to nie boisko. Tyle.
Aaa, i nie dzieciom, tylko dziadkowi. To on powinien zapanować nad towarzystwem.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
A może ten dziadek po prostu nie lubi Cię i robi na złość? Zdarzało się to wcześniej?
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
On po prostu ciezko myśli. Tyle. I tylko i wyłącznie mam pretensje do niego, nie do dzieci. W piwnicy tez wszystko pozastawiane jego synusia gratami. Już raz spółdzielnia kazala im to posprzątać. Bo to zagrożenie pożarowe. Posprzatali, a teraz znowu syf. Ich graty sa wszędzie. Korytarz w piwnicy, schody. Tylko patrzeć, jak ktoś tam pójdzie z papierosem i się niechcący coś zapali. A na samochodziku osobiście raz jechałam. I to nie jest wina dzieci. To wina dorosłych. Chociaż chlopaki robia się coraz bardziej cwane.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
|