Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(04-03-2023, 14:25)Tosiia napisał(a):
(02-03-2023, 18:04)Benita napisał(a):
(02-03-2023, 16:20):heart:Tosiia napisał(a): a ja mam jakiś kryzys sm-owy ... nie chcę tej choroby Smutny  buuu Smutny

Benita ja też w DE się leczę ale obecnie mam kryzys więc może w Polsce chociaż zdenerwowanie na NFZ by na drugi plan zrzuciło moje obecne użalanie się nad sobą

Duży uśmiech

Tosia ja kryzysy też mam jak i każdy pewnie  Oczkoszukaj pozytywów we wszystkim co się dzieje, wiem że nieraz niełatwo i człowieka szlak trafia że ludzie piją palą itp i nic nikomu nie jest ale to tylko się tak wydaje. Życie nie jest sprawiedliwe ale nie można się poddawać i mi to też czasem ciężko pisać, ale trzeba dawać radę. Ja największe kryzysy to mam z powodu zmęczenia. Jak już jesteśmy przy tym temacie to jak sobie radzicie? Ja jestem czasem tak zmęczona bez powodu że tylko się położyć spać....ale dziecko moje młodsze potrzebuje uwagi więc wstaję, ale.....nieraz przechodzi jak się po prostu zaprę i robię coś dalej, ale może macie jakieś złote rady? A ty Tosiu się nie martw i nie myśl o tym za dużo  Serce
 
dziękuję Benita za dobre i wspierające słowa ❤️

Czuję, że kryzys powoli mija Uśmiech trzeba zaakceptować te lepsze i gorsze dni. Fizycznie dobrze się czuję, a psychika trochę mi podupadła ... 

Wczoraj zrobiłam sobie seans starego filmu 'Lot nad kukułczym gniazdem' ... nie pamiętałam zakończenia i mnie bardzo zaskoczyło! aż mnie zamurowało ... :o

Zawsze do usług  Oczko Serce
Odpowiedz
Lusia, Benita - zazdroszczę Wam Oczko Uśmiech  lubienia/jest taki wyraz?/ babrania się w ziemi, ja tego nie cierpię. Mam problem z przesadzeniem kwiatów. A przy mojej ogromnej działce mogłabym mieć piękne warzywniaki, zioła, foliaki...ale ja tego nie lubię...sadzenia, zrywania chwastów, kopania...mogę ewentualnie pójść i zebrać zbiory Duży uśmiech ...byle nie porzeczki...
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Tosia - ten film to klasyka, a zakończenie? a cóż innego mógł Wódz zrobić?
Odpowiedz
Jak miło wiedzieć, ze nie tylko ja nie cierpię grzebać w ziemi. Z kwiatków, to dobrze mi rosną sansewerie, bo nie sa zbyt wymagajace. Kaktusy i sukulenty szlak trafił. Za przesadzanie to się nawet nie biorę.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
To ja też dołączę do grona nielubiących ziemi. 
Jedynie co dobrze u mnie rośnie to rzeżucha (juz prawie zjedzona) i szczypiorek i sukulent. Dostałam od koleżanki szczepki. Najpiękniejszy bansai mi zdechł. Zły
Odpowiedz
Moje drogie to opowiem wam historię z młodości....moja kuzynka też nie lubi się babrać w ziemi, praca na działce czy w ogrodzie nie wchodzi w rachubę....no i mają duży dom a działka pod lasem więc jest pole do popisu.....tylnia część działki zarośnięta była takimi kujacymi krzakami z pomarańczowymi kuleczkami, nazwy nie pamiętam...ta kuzynka ma 2 młodszych braci. Jak pojechałam do niej w wakacje namówiłam kuzynów na odkrzaczenie działki....nie pytajcie jak, 15  lat obozów harcerskich jako opiekun robi swoje Duży uśmiechno i została kuzynka.... powiedziałam jej, że to najlepszy sposób na opalanie i jak ciężko jej się opalić to ta robota zadziała na pewno, więc w pełnym poświęceniu, ku uciesze sąsiadów namówiłam ją na kostium kąpielowy sama też się w swój wbiłam dla potwierdzenia tezy z opalaniem....no i tak karczowalysmy te kłujące krzaki ....?? oczywiście troszkę się opaliła ale więcej było czerwonych śladów po kolcach...no i więcej jej na ogród nie namówiłam, ale za to na duzo głupszych rzeczy. Ostatnio mi powiedziała:  "boże jaka ja byłam głupia że zawsze się na coś namówiłam" a ja na to że nie była głupia tylko odważna, bo mi pomysłów nie brakowało. Piękne lata to były i tego nic nie zmieni.

Mnie ogrody itp relaksują tak jak puzzle i LEGO?mam na działce ok 100 m wał koło rzeczki dosyć wysoki i zrobiłam na nim skalniak ..znikam tam zawsze na 3-4 h bo tyle zajmuje pozbycie się chwastów mój mąż mówi że zdrowa na głowę to ja nie jestem i zamiast odpoczywać to klęczę tam godzinami, a ja zdrowa na głowę nie jestem bo ciągle się tam coś świeci i odpoczywać będę jak nie będę mogła robić tego co lubię ?każda z was ma na pewno jakieś hobby pochwalcie się trochę
Odpowiedz
Ja ostatnio medytuję. Tak medytuję że zapadam w sen.O i tyle z mojej medytacji.Najgorsze to to że mój m nie rozumie iż spać mi się chce.Rozumie to że odpoczywam w ciągu dnia .Nie rozumie za to że zasypiam.Juz jestem na takim etapie że mam w nosie czy ktoś to rozumie.
Odpowiedz
Orchi, i bardzo dobrze.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(05-03-2023, 13:54)Orchidea ponownie napisał(a): Ja ostatnio medytuję. Tak medytuję że zapadam w sen.O i tyle z mojej medytacji.Najgorsze to to że mój m nie rozumie iż spać mi się chce.Rozumie to że odpoczywam w ciągu dnia .Nie rozumie za to że zasypiam.Juz jestem na takim etapie że mam w nosie czy ktoś to rozumie.

Popieram Akinom, rzadko kto zrozumie jak się czujesz szczególnie z tą chorobą, także myśli o sobie, niech inni myślą co chcą.
Odpowiedz
U nas tez dopieprzylo śniegu. Obudziłam się w innej rzeczywistości niz się kladlam spać  Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Ja to już od wczoraj co chwilę patrzyłam przez okno jak sytuacja. Wyjazd samochodem z wioski w stronę drogi głównej był wyzwaniem. Dlatego też przez to nie lubię śniegu. Zwłaszcza jak mam prowadzić samochód.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości