Liczba postów: 553
Liczba wątków: 0
Dołączył: Lis 2020
Reputacja:
0
Śnieg i u mnie.Ja zaraz z córką na szczepienie.Syn najstarszy już w domu.Strachu było.
Nauczyciel od wf w szkole moich dzieci niedawno rozrusznik wszczepiony bo serducho mu stanęło.Chlopak był reanimowany a mlody 28lat.
Liczba postów: 351
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2019
Reputacja:
15
Bardzo duzo jest epizodów z ukladem krwionośnym, rozmawiałam z lekarzem, który powiedział ze nie ma pewności czy to efekt uboczny szczepien czy covida
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
06-03-2023, 19:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2023, 19:02 przez Akinom.)
I jednego i drugiego, dlatego cieszę się, ze nie dałam się namówić na szczepienie. Jakby co będzie na pewno na chorobe można zwalić.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 553
Liczba wątków: 0
Dołączył: Lis 2020
Reputacja:
0
Ja już nigdy na covid się nie zaszczepię. Mam wywalone już.Tak wkręcić ludzi.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Mi to nie pasowało od początku. Bardzo żałuję, ze pozwolilam zaszczepic się corce i mężowi. Młoda do dzisiaj łapie wszystko, a mężowi odezwaly się wszystkie uśpione choroby układu nerwowego.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 551
Liczba wątków: 3
Dołączył: Cze 2017
Reputacja:
6
(06-03-2023, 19:38)Akinom napisał(a): Mi to nie pasowało od początku. Bardzo żałuję, ze pozwolilam zaszczepic się corce i mężowi. Młoda do dzisiaj łapie wszystko, a mężowi odezwaly się wszystkie uśpione choroby układu nerwowego.
Mam to same zdanie Akinom, mój mąż się zaczepił i tak jak nigdy nie chorował a grypę w 2 dni miał z głowy, to 3 tygodnie się męczył a ja 5 dni. Dzieci nie zaszczepione na szczęście, bo córka za mała, a syn nie chciał. Iż tego co piszesz to całe szczęście. Ja covid miałam 3 razy w odstępach po około 8 miesięcy i bez większych problemów.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Ja miałam dwa razy i żyję. Moi rodzice poszczepieni mieli dwa razy. Córka mkala dwa razy, meza nie bierze, ale co się nacierpial po szczepieniu to jego. Korzonki, rwa kulszowa dwa razy. Bol barku przez pol roku. Zrobili nagonke, ze neda zwalniać nieposzczepionych, ze dzieci nie beda wpuszczac do szkoły to durna w to uwierzylam. I jeszcze Profesor Drag, kolega z liceum. Tak namawial. I w tv i regionalnie. I wszyscy rekomendowali to cholerne szczepienie. Mi też kazdy neurolog kazał się szczepić, ale jakoś tak przeczetalam ulotkę Tecfidery i tam pisza, ze szczepienia sa niewskazane. I dzięki temu się nie zaszczepilam, a zs nie pracuję to nikt mi nie grozil.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(04-03-2023, 22:16)Benita napisał(a):
Mnie ogrody itp relaksują tak jak puzzle i LEGO?mam na działce ok 100 m wał koło rzeczki dosyć wysoki i zrobiłam na nim skalniak ..znikam tam zawsze na 3-4 h bo tyle zajmuje pozbycie się chwastów mój mąż mówi że zdrowa na głowę to ja nie jestem i zamiast odpoczywać to klęczę tam godzinami, a ja zdrowa na głowę nie jestem bo ciągle się tam coś świeci i odpoczywać będę jak nie będę mogła robić tego co lubię ?każda z was ma na pewno jakieś hobby pochwalcie się trochę
Właśnie zastanawiam czy ja mam jakieś hobby..hmmm... Do puzzli i lego nie mam cierpliwości, niczego nie kolekcjonuję.
Ale...czytam książki, podróżuję z Panem Mężem na motorze, oglądam filmy... Kiedyś rozwiązywałam krzyżówki i robiłam na drutach.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
U mnie też od wczoraj pada z przerwami, patrzę rano - biało...i od razu przypomniała mi się piosenka Rosiewicza - "...spadł zdrajca nocą i cicho legł"
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiecie, że starałam się długi czas ogarnąć jakoś te szczepienia i w zasadzie nie wiem jak to z nimi jest. Wkurzał mnie przymus, ale jak dostałam covida to zdecydowałam się na pierwszą dawkę, choć i tak uważam, że zrobiłam coś wbrew sobie. Przy kolejnej fali złapałam Omikrona/nie było lekko/, ale myślę, że gdyby nie szczepionka mogło być gorzej. Drugą dawkę musiałam wziąć, bo wymagana była przy wjeździe do Włoch. I na tym koniec.
Liczba postów: 124
Liczba wątków: 5
Dołączył: Gru 2021
Reputacja:
2
Ja zdecydowałam tak pośrodku. Szczepionka tak, ale wektor (1 dawka). Większość szczepionek, które dostają dzieci to wektory. mRNA jest moim zdaniem, podobnie jak dla Akinom, trochę doświadczalna. Dzieci właśnie nie sczepiłam z tego powodu i dostałam reprymendę od pediatry. Powiedziałam, ze będzie wektor dla dzieci - to pomyślę.
Liczba postów: 551
Liczba wątków: 3
Dołączył: Cze 2017
Reputacja:
6
06-03-2023, 22:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2023, 22:34 przez Benita.)
(06-03-2023, 20:08)Akinom napisał(a): Ja miałam dwa razy i żyję. Moi rodzice poszczepieni mieli dwa razy. Córka mkala dwa razy, meza nie bierze, ale co się nacierpial po szczepieniu to jego. Korzonki, rwa kulszowa dwa razy. Bol barku przez pol roku. Zrobili nagonke, ze neda zwalniać nieposzczepionych, ze dzieci nie beda wpuszczac do szkoły to durna w to uwierzylam. I jeszcze Profesor Drag, kolega z liceum. Tak namawial. I w tv i regionalnie. I wszyscy rekomendowali to cholerne szczepienie. Mi też kazdy neurolog kazał się szczepić, ale jakoś tak przeczetalam ulotkę Tecfidery i tam pisza, ze szczepienia sa niewskazane. I dzięki temu się nie zaszczepilam, a zs nie pracuję to nikt mi nie grozil. Ja jak byłam pierwszy raz chora to nawet wyczytałam że chcieli Tecfidere wykorzystać do leczenia covida, a na początku lekarze kazali tu odstawiać ze względu na spadek limfocytów, ja brałam i pierwszy covid troszkę cięższy a kolejne 2 dni a potem tylko katar.
(06-03-2023, 21:19)yasmina napisał(a): (04-03-2023, 22:16)Benita napisał(a):
Mnie ogrody itp relaksują tak jak puzzle i LEGO?mam na działce ok 100 m wał koło rzeczki dosyć wysoki i zrobiłam na nim skalniak ..znikam tam zawsze na 3-4 h bo tyle zajmuje pozbycie się chwastów mój mąż mówi że zdrowa na głowę to ja nie jestem i zamiast odpoczywać to klęczę tam godzinami, a ja zdrowa na głowę nie jestem bo ciągle się tam coś świeci i odpoczywać będę jak nie będę mogła robić tego co lubię ?każda z was ma na pewno jakieś hobby pochwalcie się trochę
Właśnie zastanawiam czy ja mam jakieś hobby..hmmm... Do puzzli i lego nie mam cierpliwości, niczego nie kolekcjonuję.
Ale...czytam książki, podróżuję z Panem Mężem na motorze, oglądam filmy... Kiedyś rozwiązywałam krzyżówki i robiłam na drutach.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
U mnie też od wczoraj pada z przerwami, patrzę rano - biało...i od razu przypomniała mi się piosenka Rosiewicza - "...spadł zdrajca nocą i cicho legł"
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiecie, że starałam się długi czas ogarnąć jakoś te szczepienia i w zasadzie nie wiem jak to z nimi jest. Wkurzał mnie przymus, ale jak dostałam covida to zdecydowałam się na pierwszą dawkę, choć i tak uważam, że zrobiłam coś wbrew sobie. Przy kolejnej fali złapałam Omikrona/nie było lekko/, ale myślę, że gdyby nie szczepionka mogło być gorzej. Drugą dawkę musiałam wziąć, bo wymagana była przy wjeździe do Włoch. I na tym koniec.
Książki też hobby bardzo lubię jak mam chwilę i uważam że żaden film książce nie dorówna ?motor się mężowi marzy ale nastolatek w domu więc wolę losu nie kusić ?a za druty szacun ja słaba jestem technicznie i plastycznie i nikt by tego widzieć nie chciał ?
|