07-06-2023, 08:35
(07-06-2023, 08:28)e-smka napisał(a):Na rower to nawet nie próbuję. Wiem, jakby się to skonczylo hahaha(06-06-2023, 14:54)Akinom napisał(a): Ale sobie dzisiaj zafundowałam obciach na pol ulicy normalnie. Przechodziłam przez ulicę i jakoś się zahaczyłam o krawężnik i wyrabalam na chodnik. Oczywiście momentalnie brak czucia w nogach. Ale to nic, bo nie mogę nawet usiąść. I na to wszystko zatrzymuje się dostawczak z neonetu i chłopaki chca karetke wzywac. Ja im na to, że właściwie to nic się nie stało, bo ja tylko trochę chora jestem. Pozbierali mnie z chodnika, odprowadzili pod samiutkie drzwi. Mój tata, który był ze mna przyniósł plecak i pootwieral drzwi. Normalnie akcja jakiej w życiu się bym nie spodziewala. Z boku to pewnie wygladalo, jakby pijana baba się wylozyla.
![]()
Ja wczoraj pierwszy raz na rowerze w tym roku i stwierdziłam, że z moją równowagą jest z roku na rok coraz gorzej... jeżdżę z deka jak pijana i ludzie jak mnie widzą to też pewnie oceniają... ale mają prawo oceniać, to ich sprawa... ja i tak będę jeździć na rowerze!
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...



