Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(05-11-2023, 22:17)Lusia98 napisał(a):
Ja osobiście cieszę się że ten rok to już tylko 2 miesiące. Dał mi mocno popalić. Nie zdrowotnie bo to "trzymam w ryzach" dość mocno. Im więcej patrzę na siebie tym lepiej się czuję ale.. no właśnie ALE najbliższe mi osoby dały mi mocno popalić Smutny i myślę sobie że jednak SM to nie jest taka straszna choroba... najgorsza to ta kiedy już się nie chce walczyć!!!
Masz rację Lusia, rodzina daje popalić. Mój Ojciec pod tym względem jest bezwzględny. Mówię mu że mam zapalenie oskrzeli, a on i tak, żebym przyjechała. Podobnie, jak półtora roku temu po prostu mnie wykończył do tego stopnia, że codziennie z lękiem patrzyłam na telefon czy znowu nie dzwoni. Psychicznie wykończył mnie. Wzięłam od niego jego psa, bo aż mi żal było/psa oczywiście/, to taka mieszanka yorka i papillona, jest śliczna, ale tak nie poukładana, że...I jak mam poukładać 7-letniego psa. Zaczyna szczekać, za nią moje wilczyce i o 6 rano pobudka.
A ja po tym zapaleniu oskrzeli wcale nie czuję się lepiej, dalej kaszlę i mam katar, a w tv znowu mówią o covidzie.
Ale...trzeba się jakoś pozbierać...
Odpowiedz
Lusia ja to nawet chyba nie lubie tego stwierdzenia bo w sumie to nie ma gwarancji że nowy rok bedzie lepszy, może byc znacznie gorszy. No i ja tez czuję sie dobrze w ciepłym środowisku, moze dlatego ze wiecznie mi zimno.

Yasmino współczuję - mały pies to mały mózg albo wcale Uśmiech kiedyś dostalam na dwa tygodnie psa znajomych - shitzu - tak durnego psa to jeszcze nie spotkałam, ona jazgotała na wszystko i na nic i tylko nakręcała mojego owczarka. Nie dała spać w nocy ani odespać w dzień, nigdy wiecej nie zgodziłam sie nią zająć bo to byla poprostu katorga dla calej rodziny. Znajomi sie poobrazali bo nie mogli znaleźć nikogo do opieki - ciekawe dlaczego haha.

Tu gdzie mieszczam na 4tys mieszkancow jest ponad 700 osob z potwierdzonym covidem wiec cos moze byc na rzeczy, zdrowia Serce
Odpowiedz
Ja ostatnimi czasy na nastrój narzekać nie mogę. Jest lepiej niż było, powiedzmy, pół roku temu. W dużej części jest to chyba skutek serii spotkań z Panią psycholog. Parę dni temu stuknęła mi 40 i o dziwo rodzina uszanowała to, że nie chcę urodzin obchodzić. Życzenia poskładali telefonicznie i tyle. Do tych urodzin udało mi się zrealizować też dwa...hmm..plany czy postanowienia. Po pierwsze zmiana pracy. Nie sądziłem, że będę miał na to odwagę, ale jednak. I do tego mam teraz pracę, o której myślałem, że tylko pomarzyć można: mechanik samochodowy w firmie restaurującej samochody zabytkowe. Mam bliżej, stałe godziny, świetna atmosfera i fajne auta. Uśmiech Druga sprawa, która chodziła za mną od kilkunastu lat, to wypisanie się z kościoła. Tu też poszło szybko i sprawnie.
Jeśli o SM chodzi, to po sugestiach innych SM-owców złożyłem dokumenty o ustalenie stopnia niepełnosprawności i dostałem umiarkowany stopień. Nie wiem czy cieszyć się, czy nie. Podejrzany
Odpowiedz
Marcin, brawo!!!
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Tak, Marcin. Brawo ty, do odważnych świat należy....ja też mam 30 procent i może mogłabym już pisać o więcej ale myślę że trzeba się cieszyć z tego że jeszcze mało tych procentów  Oczko


Yasminko relacje z rodziną to niestety niełatwa sprawa, ja moją mamę namówiłam na małżeństwo drugie i dzięki temu teraz Adam ma z nią urwanie głowy  Duży uśmiech musisz być trochę asertywna, bo ty zawsze myślisz o wszystkich i pomagasz chociaż nie raz sama źle się czujesz. Co do psów szczególnie tych małych to są cykory które muszą robić chalas i się rzucać do większych bo w ten sposób się bronią...nie zmienisz tego oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły ale rzadko.

Lusiu i Moni wytrwałości wam życzę albo zmieńcie pracę. Korona szaleje w mojej starej firmie wszyscy chorzy po kolei. Tylko się już o tym nie mówi za dużo. Znajoma pracuje szpitalu i jak ktoś jest chory to maska a korony nawet nie sprawdzają, jak do lekarza nie pójdziesz i nie weźmiesz zwolnienia to nie ma zmiłuj.
Odpowiedz
Marcin superUśmiech
Od jakiegoś czasu zastanawiałam się gdzie nam zniknąłeś. Fajnie, że się odezwałeś! Cieszę się, że tak pozytywnie u CiebieUśmiech
Ze stopnia umiarkowanego można się cieszyć, np. w niektórych miejscach zniżki na bilety itp. Poza tym, a może przede wszystkim, to udogodnienia np. dodatkowe 10 dni urlopu czy krótszy czas pracy. Oczywiście jeśli ktoś chce pokazać ten papierek pracodawcy. Ale nie masz takiego obowiązku.
Fajnie że napisałeś.Uśmiech
Odpowiedz
Nie spodziewałem się, że ktoś tu o mnie pamięta. Miło mi. Uśmiech
Jeśli chodzi o stopień niepełnosprawności, to obecnemu pracodawcy powiedziałem - on też może mieć z tego jakieś benefity. Mnie na razie na tym nie zależy. Po namowach rodzinki wystąpiłem o kartę parkingową. Na dzień dzisiejszy nie potrzebuję jej, ale skoro mi przysługuje, to wyrobiłem. Na razie nie mam potrzeby jej używać.
Odpowiedz
Ja też mam ustalony stopień umiarkowany, ale karty parkingowej ni odstałam, gdyż lekarka powiedziała, że powinnam więcej chodzić
Odpowiedz
Marcin - nie żartuj tak nawet, wszyscy Cie tu pamiętamy.

Ps/ gratuluję zmiany pracy , to nie jest proste opuścić strefę komfortu i zacząć gdzieś na nowo, brawo Ty Serce
Odpowiedz
Też o Tobie ostatnio myślałam. Byłeś i tak jakoś się zmyles. Super czytać że dużo u siebie zmieniłeś. I to na lepsze. Praca jest całkowicie inna jak lubi się do niej chodzić.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości