03-12-2023, 18:41
U mnie znów zaczęło sypac.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
|
Mój dzisiejszy nastroj
|
|
03-12-2023, 18:41
U mnie znów zaczęło sypac.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
u mnie podobnie ... wczoraj do sklepu szłam w zaspach 10 min dłużej. Samoloty odwołane i pociągi nie wyjeżdżają ani nie wjeżdżają do miasta, ale za to widok z okna piękny!
03-12-2023, 20:01
(03-12-2023, 18:10)MarcinS napisał(a): Cholerna zima i cholerny śnieg! Dwie godziny wywożenia śniegu taczką, żeby jutro przynajmniej autem dało się wyjechać.U mnie tak samo. Mieszkamy na końcu drogi i pewien sąsiad odśnieżył swój podjazd wywalając śnieg na drogę . Na szczęście przyjechała odśnieżarka, ale tak zgarnęła śnieg, że przed domem mamy kopiec. Mąż odśnieżył podjazd i kawałek drogi, bo nawet brama nie chciała się otworzyć. Ale i tak jest pięknie, jeszcze słońce na chwilę wyjrzało i dopiero był widok ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Wiecie co moje psy zrobiły wczoraj? Ale zacznę od początku. Jak co roku robimy sobie z Mirkiem wspólny prezent i w tym roku wybór padł na urządzenie do pieczenia pizzy. Testujemy od kilku dni. Wczoraj zrobiliśmy dwie pizze, było 8 kawałków, zjedliśmy 4 i resztę zostawiłam w kuchni na talerzu. I teraz przechodzę do psów Około 22.00 mąż pyta czy schowałam pizze do lodówki - no nie, ale nie ma ich na talerzu, a psy jakoś dziwnie zadowolone. Zeżarły nam pizzę
04-12-2023, 11:23
A ja lubię śnieg i nie mogę się doczekać odśnieżania
co do psów to miałam dwa labradory i ze stołu nigdy nie ruszyły chociaż leżało całą noc ale magazynek, śmieci, cebula, ziemniaki, zdechły ptak w lesie ..... wszystko inne było wciągnięte niezależnie od smaku
04-12-2023, 22:00
Z moim ukochanym psem jak byla cisza i nie bylo go w zasiegu wzroku to wiedzialam, ze broi - kiedys byl ze mna u babci i zjadl jej ciasto z blaszki, ktore polozyla na lozku w innym pokoju. To byl straszny urwis, ale nigdy nie potrafilam byc zla na niego.
Ja też lubię śnieg, ale jak nie muszę rano odśnieżać auta i co najgorsze to być kierowcą. Z mojej wioski mam jakieś 2 km do drogi głównej i to są 2 km grozy. Często o naszym istnieniu zapomina jakąkolwiek piaskarka. To sobie wyobraźcie jak wygląda droga przy takich opadach jak były ostatnio. Dla mnie to jest koszmar tym bardziej, że ja jestem tutaj a partner za granicą, ale ostatnio przekonałam się jakich mam wspaniałych znajomych którzy by mi pomogli nieważne która byłaby to godzina.
Ostatnio moje zdrowie coś podupadło. Jakieś 2 tyg temu miałam ból oczu i to przy każdym poruszaniu. Do tego doszedł ból głowy, zawroty i głupia ja, że nie udałam się od razu do szpitala tylko zwlekałam. Byłam u okulisty który totalnie mnie olał. Nawet nie zrobił mi żadnego badania i przepisał krople. W piątek idę już do innego, może chociaż sprawdzi moje oczy. A głowa dalej pobolewa ale już nie tam bardzo jak wcześniej. Ciśnienie mam dobre bo staram się to kontrolować. Też mam pieska. Przygarnęliśmy go jakieś 12 lat temu i tak sobie z nami żyje. A z okazji, że dzisiaj jest Święto Górników to znalazłam tekst Hymnu Górniczego i mało myśląc zaczęłam śpiewać. Koleżanki to były tak zaskoczone, az miło. A ja raczej do takich śpiewających nie należę.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Hej dziewczyny mimo że jestem prawie codziennie i was czytam jakoś zawsze zapominam się przywitać
. Bubka jak się czujesz ? Ja jakoś w tamtym roku też miałam zawroty głowy które trzymały mnie około tygodnia i też się bałam czy tak już zostanie.. przeczekałam, na szczęście minęło samo. Ból oka też miewałam przy poruszaniu. Moja znajoma miała silny ból oczu przy covid... oby jednak u Ciebie minęło bezpowrotnie i to było tylko chwilowe pogorszenie odporności.. Swoją drogą człowiek tak się boi sterydoterapii (ja przynajmniej, że cokolwiek się dzieje zawsze powtarzam w duchu -minie samo) sterydy u mnie powodowały wysyp dodatkowych rzutów Pieski to niezle się zabawily Yasmina, nasz pies ogólnie nie dostaje nic z naszego talerza, o dziwo miał zapalenie stawów , nie mógł chodzić i weterynarz kazał nam przestawić się tylko na mięso bez glutenu mleka itp. Piesek nieśmiertelny z nami od 13 lat jak nie lepiej... A ja mam do was pytanie o depresję. Czy ktoś ma doświadczenie w temacie leczenia... chce pomóc bliskiej mi osobie ![]() Jeśli tak proszę o info w wiadomości prywatnej. Dziękuję
07-12-2023, 12:11
Oczy już nie bolą, głowa też. Jutro mam wizytę u innego okulisty. A noga chyba lepiej. Dzisiaj już trochę pochodziłam i chyba jest poprawa.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
07-12-2023, 13:05
To najważniejsze, ze się poprawilo. A okuliście nie odpuszczaj. Niech Ci chociaż oct zrobi i inne badania. Ja miałam jeszcze coś na rogówkę robione. Najlepiej to isc do okulisty, który w szpitalu pracuje. Zawsze moze Cię lepiej przebadać.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
07-12-2023, 15:19
U mnie najlepsze efekty daje rower. Po zrobieniu 12km jestem jak nowa. Teraz za bardzo nie ma jak i żałuję
bo bym pojezdzila czy pospacerowala, jeszcze dziecko mi się rozchorowało i nocki zarwane :/ w każdym razie robię 15 min fitness.. pierwszych kilka dni chodzić nie mogłam tak mnie wszystko bolało, a pewna byłam że jestem wysportowana! A gdzie tam. No ale u mnie wszystkie bóle głowy spadki energii zawsze spowodowane brakiem ruchu.
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|