Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(02-02-2024, 07:54)Akinom napisał(a): Zeby to się tak dało rzucić. Mnie ostatni covid tez sponiewierał. Nie mam siły dosłownie na nic. A już hitem jest to, ze jak ubiorę kapcie to nie mogę wstać z fotela. Bez jest ok. I jak jest ciemno to zaczynam się gubić, trace rownowage, chodze jak zombi. Nie wiem, co jest grane. Od poniedziałku zaczynam rehabilitację, może cokolwiek pomoże.

Oby Ci pomogło.
Odpowiedz
Trochę się rozruszam, ale cudow to nie będzie :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Orchi, Akinom trzymajcie się, będzie dobrze, choć czasami rzeczywiście człowiek ma już dość wszystkiego.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiecie, że ja rzadko się żalę, ale ostatnio jest mi bardzo źle i psychicznie i fizycznie. Jakoś nie potrafię się pozbierać po stracie taty. I jeszcze dochodzi uporządkowanie spraw związanych w mieszkaniem. Nie jestem gotowa na to, na wywiezienie wszystkich rzeczy. Wchodzę do mieszkania i widzę, jak one były kiedyś potrzebne mamie i tacie, a teraz nie mają właścicieli... Praktycznie nie sypiam, jestem stale zmęczona, na nic nie mam ochoty i wiem, że tak nie mogę, że życie toczy się dalej i powtarzam sobie, że jeszcze tyle miłych chwil mnie czeka w tym roku...
Ale stale wraca do mnie wspomnienie ostatniej rozmowy z tatą/nie wiedziałam, że to ostatnia/. Uśmiechał się tak, jak nigdy...
Odpowiedz
Ja też pamiętam uśmiechy i żarty mojego taty jak zmarł Smutny jakby to było wczoraj a minęło już 13 lat... Yasmino odpuść sobie,nic nie musisz! Daj sobie czas i tyle.
Orchidea Akinom nie poddawajcie się dziewczyny. Jak trzeba zalcie się, musicie to wyrzucic z siebie gdzieś, po to jesteśmy ... Ale miejcie dla siebie wyrozumiałość i odpuszczajcie jak trzeba.
Odpowiedz
Yasminko, powoli. Na śmierć bliskiej osoby nie da się przygotować. Czas niby leczy rany. Moja ukochana babcia zmarła 30 lat temu a ja to pamiętam, jakby to było wczoraj.

Dzeki wszystkim za wsparcie. Ja się nie poddaje, tylko na nic nie mam sily. Trochę mi zajmie dojście do siebie. W końcu coraz starsza jestem :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(02-02-2024, 23:55)yasmina napisał(a): Orchi, Akinom trzymajcie się, będzie dobrze, choć czasami rzeczywiście człowiek ma już dość wszystkiego.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiecie, że ja rzadko się żalę, ale ostatnio jest mi bardzo źle i psychicznie i fizycznie. Jakoś nie potrafię się pozbierać po stracie taty. I jeszcze dochodzi uporządkowanie spraw związanych w mieszkaniem. Nie jestem gotowa na to, na wywiezienie wszystkich rzeczy. Wchodzę do mieszkania i widzę, jak one były kiedyś potrzebne mamie i tacie, a teraz nie mają właścicieli... Praktycznie nie sypiam, jestem stale zmęczona, na nic nie mam ochoty i wiem, że tak nie mogę, że życie toczy się dalej i powtarzam sobie, że jeszcze tyle miłych chwil mnie czeka w tym roku...
Ale stale wraca do mnie wspomnienie ostatniej rozmowy z tatą/nie wiedziałam, że to ostatnia/. Uśmiechał się tak, jak nigdy...
To bardzo trudny temat. Ciężko nam tu a bliscy którzy odeszli już nie cierpią.Trzymaj się  kochana.Wiem że to trudne.
Odpowiedz
Pierwszy dzień rehabilitacji. Jest fajnie, ale czuję się jakby ktoś mnie przez maszynkę przemielil :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(05-02-2024, 15:57)Akinom napisał(a): Pierwszy dzień rehabilitacji. Jest fajnie, ale czuję się jakby ktoś mnie przez maszynkę przemielil :-)

Czyli jak po dobrym sexie hiiiì
Odpowiedz
Taaaa, ale do sexu to ma się nijak hahaha

Wolałabym to drugie :-):-):-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Czy u was też taka beznadziejna pogoda ?!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości