Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Anonim najważniejsze że się zorientowałas w porę Oczko.
Jak ja lubię poniedziałki! Cisza spokój ah, nawet ta szaro-bura pogoda mi nie przeszkadza Oczko! Z wiekiem człowiek docenia, że może w spokoju "popracować".
Wiecie co? Coraz więcej słyszę o osobach chorych na SM i to dobrze przed 30stymi urodzinami, kurcze. Ja się zbytnio nie chwalę bo nie lubię współczucia ale dziwne to dla mnie, że coraz więcej się słyszy o tych chorobach . Cudowny postęp cywilizacji.
Odpowiedz
No to wysiedziałam się ponad 3 godziny w kolejce. Nerw wzrokowy coraz bladziej wygląda, w lewym oku to już prawie nie wygląda. Teraz mam za niskie ciśnienie w oczach. Dostałam nowe krople. I muszę się na pole widzenia zapisać i po polu na kolejną wizytę. W każdym razie zbieranie na psa nie jest glupim pomyslem :-DDD
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
A ze mną od niedzieli jest coś nie tak. Chyba się czymś zatrułam, albo mam covida. Nie mogę nic zjeść, nawet wypić, bo zaraz kibelek. Do tego skurcze żołądka, które minęły trochę po kroplach i no-spie, ale nadal "czuję" żołądek. Jakby było mało to dreszcze, bóle mięśni, kości, głowy, kaszel i czym najbardziej się martwię lekki niedowład lewej nogi, przez co wywaliłam się w łazience i dziś w nocy w sypialni. No, takie coś to mi się jeszcze nie zdarzyło. I oczywiście paskudne osłabienie, wczoraj przespałam pół dnia. Teraz nie wiem od którego lekarza zacząć/a muszę, bo mąż mnie strasznie opieprzył, że nie dbam o siebie/. Na pewno zadzwonię do mojego neuro, bo dłonie też mam takie dziwne, jakby opuszki palców mrowiły. A tyle czasu było dobrze, ech...
Odpowiedz
Yasminko trzymaj się mocno. Jak zabiera nogi to na bank jakis wstretny wirus. Mnie w tym roku covid mocno sponiewierał. Gleba tez zaliczona. A do neuro ide w piątek.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Akinom, coś w tym faktycznie jest. Rozbiera mnie jakiś wirus, znaczy się pewnie grypa albo covidek i mam jak yasmina. Jedna nóżka nie słucha mnie do końca i wczoraj miałem zachwianie. Na szczęście obok było łóżko i pomocna dłoń Sylwii, więc tym razem gleby nie zaliczyłem. Ale, że wczoraj był poniedziałek i sam w robocie byłem (a trzech na zdalnej), to wieczorem Sylwia nogi mi z d**y wyciągała. I tak sobie teraz myślę, czy nie wyciągnęła całości czy to te wirusiki coś mi tam grzebią :-)

To może napiszę coś pozytywnego: Dzisiaj jest wtorek :-D
Odpowiedz
A jutro już środa :-D
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
I jeszcze 2 dni pracujące i weekend. Śledzę Was na bieżąco, ale jakoś nie miałam weny, żeby coś pisać. A wydarzyło się dużo. 2 tygodnie temu praktycznie cały weekend byliśmy z Partnerem na sorach, szpitalach a zaczęło się od tego że wezwałam karetkę do domu. Znowu kamienie, ale w końcu po 5 dniach urodził. Najgorsze jest to, że w nerce ma jeszcze jednego.

Wczoraj byłam u ortopedy, dostałam skierowanie na rezonans i rehabilitację. Zaczęło się pod koniec listopada, ale to Wam chyba pisałam, że bolą mnie plecy. To one bolą mnie dalej i w sumie przestałam chodzić na siłownie, ostatnio zaczęły doskwierać jeszcze bardziej. Miałam problem, żeby wstać z łóżka a jak się udało to nogi miałam zesztywniałe. Wystarczy, że posiedzę trochę dłużej i za min ruszę z miejsca to muszę się mocniej porozciągać. Tragedia.

Nie chcę wszystkiego przypisywać do sm. Jeżeli u ortopedy wyjdzie ok wtedy będę walczyła z sm.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Rezonans mam za 3 tyg a z rehabilitacja już jest trochę gorzej. Pierwszy wolny termin marzec 25. Możliwe, że uda się zacząć za miesiąc, ale muszę porozmawiać z szefem czy będę mogła wychodzić 2 godziny wcześniej.

Żeby się leczyć to trzeba mieć dużo kasy albo zdrowiaOczko
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Podobno w nocy się dusiłam, podobno rozmawialam. Nic nie pamiętam, nic.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Akinom ja dziś w nocy też źle spałam, ok 3 stałam nad WC i myślalam że zwymiotuje, miałam pełna buzię śliny. Napilam się wody i poszłam dalej spać. W sumie myślałam że to sen ale zegarek mój pobudkę zakodował i te wszystkie kroki. Dziwna to była noc. Do tego dziwne sny, coraz dziwniejsze. Najgorsze jest to że nie mam kontaktu z siostrą, nie odbiera ode mnie telefonu a w snach zawsze jest taka pogodna i służąca złota radą. Eh.
Bubko mój mąż kiedyś chodził do ortopedy, pokazał mu super ćwiczenia, które długo razem robiliśmy w domu. Ja siłowni nie lubię -wtedy mnie też kręgosłup boli. Od siedzenia i od ciężarów. Uważam że dla osób z SM najlepsze pilates i rozciąganie plus długie spacery.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości