Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Mojego Eryka też ktoś kiedyś zajumal. Chodzilam 3 dni z rykiem i go szukałam. Na czwarty dzień kot się znalazl. Musiał go ktoś miec bo nie byl głodny, jakis poszarpany czy sponiewierany, wskoczył sobie na balkon jak gdyby nigdy nic. Moze ktoś zobaczył ze chdze, rycze i go szukam i się zlitował. Notabene miał obroze z adresem i nr telefonu. A teraz go już nie ma... Moze jestem nienormalna, ale kupiłam znicze i mu zaswiece na balkonie. Tam spedzal dużo czasu...

A zeby było śmieszniej, to równo miesiąc po nim samochód zabil pieska sąsiadów. Dobrze, ze chociaż nie o tej samej godzinie. Na naszym parterze nie ma już żadnego zwierzątka.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(30-10-2024, 19:43)Akinom napisał(a): Mojego Eryka też ktoś kiedyś zajumal. Chodzilam 3 dni z rykiem i go szukałam. Na czwarty dzień kot się znalazl. Musiał go ktoś miec bo nie byl głodny, jakis poszarpany czy sponiewierany, wskoczył sobie na balkon jak gdyby nigdy nic. Moze ktoś zobaczył ze chdze, rycze i go szukam i się zlitował. Notabene miał obroze z adresem i nr telefonu. A teraz go już nie ma... Moze jestem nienormalna, ale kupiłam znicze i mu zaswiece na balkonie. Tam spedzal dużo czasu...

Ehhh... życie jest niesprawiedliwe Smutny .

Ja mam nadzieję że moja kicia wróci bo inaczej chyba oszaleję. Już wariuję i wychodzę co pół godz. na dwór by sprawdzić czy nie wróciła .
Odpowiedz
(30-10-2024, 19:57)Łucja napisał(a): Ja mam nadzieję że moja kicia wróci bo inaczej chyba oszaleję. Już wariuję i wychodzę co pół godz. na dwór by sprawdzić czy nie wróciła .

Moja kociczka Tosia zaginęła 3 lata temu 29.06, a ja i tak na nią czekam i co roku wznawiam ogłoszenie.

Tu masz link do strony https://www.facebook.com/groups/1625106834431836/
Możesz też popytać w schroniskach, dać ogłoszenie u veta.
Spróbuj wystawić miskę z jedzeniem, obejść okolicę, może jest gdzieś zamknięta.
Poszukaj też na necie, jest dużo takich stron, z Twojej okolicy na pewno też będą. Trzymam kciuki, żeby się znalazła.
Odpowiedz
(30-10-2024, 20:11)yasmina napisał(a):
(30-10-2024, 19:57)Łucja napisał(a): Ja mam nadzieję że moja kicia wróci bo inaczej chyba oszaleję. Już wariuję i wychodzę co pół godz. na dwór by sprawdzić czy nie wróciła .

Moja kociczka Tosia zaginęła 3 lata temu 29.06, a ja i tak na nią czekam i co roku wznawiam ogłoszenie.

Tu masz link do strony https://www.facebook.com/groups/1625106834431836/
Możesz też popytać w schroniskach, dać ogłoszenie u veta.
Spróbuj wystawić miskę z jedzeniem, obejść okolicę, może jest gdzieś zamknięta.
Poszukaj też na necie, jest dużo takich stron, z Twojej okolicy na pewno też będą. Trzymam kciuki, żeby się znalazła.

Dzięki yasmina  Zawstydzony . Mam nadzieję że sama wróci Uśmiech , a jeżeli nie ( odpukać ) to będę jej szukać... w końcu to moja kochana kicia  Serce
Zaraz idę sprawdzić czy czasem nie wróciła ...  chyba zaczynam świrować, nie wiem czy dziś zasnę .
yasmina 
Odpowiedz
Eh ... przykro mi

W szpitalu poznalam starsza kobiete do ktorej pewnego dnia kot przyszedl przez okno i u niej zamieszkal ... po 3 latach okazalo sie, ze to zaginiony kot sasiada, ktory mieszka kilka bram dalej. Teraz kotek raz jest u niej a raz u swojego pierwszego wlasciciela.

Radosne zakonczenie historii wiec nie traccie nadziei dziewczyny!
Odpowiedz
Łucja, daj znać jak tam kicia. Czy się znalazła.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(31-10-2024, 09:37)Akinom napisał(a): Łucja, daj znać jak tam kicia. Czy się znalazła.

Tak znalazła się  Uśmiech . Nie wiem czy ją ktoś wczoraj zamknął i dziś rano wypuścił czy może " zabalowała " ale najważniejsze że wróciła . Normalnie się popłakałam jak ją zobaczyłam  Zawstydzony .
Odpowiedz
Super ze się znalazła!!! Pańcia przeszczesliwa!!!
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(31-10-2024, 19:39)Akinom napisał(a): Super ze się znalazła!!! Pańcia przeszczesliwa!!!
 
I to jeszcze jak Zawstydzony ,   pańcia wróciła do " żywych "  Duży uśmiech  . Może jestem nie normalna ale teraz to pilnuję ją jak małe dziecko Duży uśmiech .
Odpowiedz
Po historii z moim kotem na balkonie pojawiła się siatka i nie było już wychodzenia. No trudno. Dla mnie to było okropne przeżycie i wolałam wiecej sobie takich nie fundować.

Łucja, jesteś jak najbardziej normala. Koty to takie nasze dzieci, podobno z mentalnością trzylatka. Ja mam wrażenie, ze moj kat to byl mądrzejszy. Ogólnie to stres za nim tęsknię. Ale podobno nic nie może przecież wiecznie trwać. Tylko ze po tylu wspólnych latach trudno się pogodzić z tym, że go już nie ma i nigdy nie będzie. Wieczorem zapale dla niego znicze, czy to się komu podoba czy nie...
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości