Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
A mówią że SM nie jest śmiertelna choroba.. chociaż niektórzy i tak twierdzą i opisują jako śmiertelna... Uważajcie na siebie dziewczyny. Ja ostatnio nie mogłam jakoś swobodnie oddychać, dziś też do końca nie jest dobrze. Też ciekawe czy to SM czy nerwica Uśmiech. Na oku mam dziwny jęczmień którego nie widać bo chyba tam gdzieś wewnątrz ale drażni mnie. Humor ogólnie mam dobry choć szkoda mi relacji rodzinnych.. u mnie cała rodzina przez mamę skłócona. Nie rozumiem tego jak można być taka osoba. W sumie dla Niej pieniądz od zawsze był najważniejszy i nade wszystko. Do grobu tego nie zabierze. Nie wiem. Gdyby moim dzieciom było źle zrobiłabym wszystko żeby mieli łatwiej ?
Odpowiedz
Wszystkiego Cudownego dziewczyny. Radości i zdrowia oraz oby 2025 był lepszy niż 2024.
Odpowiedz
Mój 2024 nie był zły, ale z chęcią przyjmę jakieś cudowności. Mam jakąś część żeńskiego pierwiastka w sobie, to cię chyba łapię. Jak myślicie dziewczyny?
Dobroci dla Was wszystkich.
Odpowiedz
Fruu Wy chłopaki tu coś ostatnie czasy za dużo milczycie- pewnie dlatego Orchidea miała na myśli -dziewczyny!
Oby to się w 2025 zmieniło bo forum zamiera. Chyba że każdego życie pochłonęło bez reszty i dlatego nie ma czasu. Tego sobie również życzę żeby życie pochłonęło mnie bez reszty a nie smutki ze względu na chorowanie! Każdemu to tego życzę. Moja końcówka roku nie należy do najlepszych ale ze tej grudniowej aury nie lubię to OK-przetrwam.
Odpowiedz
Rzeczywiście jakoś tak cicho się zrobiło. Może przez święta, potem sylwester. Tyle wolnych dni, strasznie się wynudziłam, nie umiem siedzieć bezczynnie w domu.
Jak Wam się udał Sylwester? My, jak co roku w naszym klubie i zabawa do 5 rano Duży uśmiech
Odpowiedz
Ja siedziałam w domu. Nie lubię sylwestra. Jakoś nie kreva mnie bale itp. Trzy razy w życiu byłam na balu, wystarczy. Zwłaszcza teraz. Trochę z mężem próbowałam tańczyć, ale szlo to okropnie. No cóż, życie...
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
My z Panem Mężem co roku chodziliśmy na "bale", zbierała nas się grupa znajomych i zabawa... Duży uśmiech Teraz jak patrzę na młodych ludzi...oni nigdzie nie idą, nawet nie organizują imprezy miedzy sobą...siedzą w domu Zdezorientowany . I tak właśnie się zastanawiam czy to obecne czasy nie sprzyjają zabawie? czy są zbyt zmęczeni codziennym pośpiechem? czy im się po prostu nie chce? Ale co będą wspominać?
Moje/nasze pokolenie szło przez życie "tańcząc" - komuna, stan wojenny, zmiany ustroju - nic nie przeszkadzało, zawsze znalazł się powód, żeby się pobawić.

Ale jeden bal pamiętam najbardziej, bo był bardzo elegancki i kameralny/może było z 20-30 osób/, koniec lat 90-tych. Lokal nazywał się Secesja, piękny wystrój, klimat, eleganccy kelnerzy, bardzo wykwintne potrawy, dużo zabaw, nawet wróżka była. Duży uśmiech
Chyba powinnam była urodzić się w innych czasach, bo mnie marzy się taki prawdziwy bal w ogromnej sali, coś takiego
[Obrazek: bal2.jpg]
Odpowiedz
Yasmina super Uśmiech ja też lubię bale sylwestrowe. My też z mężem zawsze do białego rana Uśmiech. W tym roku bylo"na spokojnie"-wyjatkowo. Też to zauważyłam że młodzi ludzie nie baluja już tak do rana?! Nie wiem co z tych naszych dzieci wyrośnie, ja w ich wieku od rana do wieczora czy deszcz czy śnieg czy burza byłam podwórkowa.. z mężem też wiecznie gdzieś, to spacery, to kluby, to wyjazdy. Imprezy, długie rozmowy. Taki bal chciałabym kiedyś zaliczyć, widziałam nawet w zamku koło Nas ogłoszenie o balu-niestety Ale Cena zaporowa :x
Żeby zapłacić 1200 zł to gruba przesada... Po drugie teraz każde wyjście że znajomymi to minimum 500 zł.. wyjście do restauracji od 300 zł w górę.. Tu chyba jest haczyk! Sama zaczynam przeliczać powoli
Odpowiedz
Cena czyni cuda. My Sylwester pierwszy raz od paru lat spędziliśmy w domu, ale nie sami. Był nasz dobry znajomy i sąsiad z synem. Nie poszliśmy nigdzie ze względu na mnie. Potrzebuje sobie trochę poleżeć bo jak za długo siedzę lub stoję to już się męczę. Za to na Andrzejkach byliśmy na dwóch imprezach.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Ostatni raz bylam na sylwestrze wyjsciowym w 2013 i wtedy ceny oscylowaly tak 300 - 500 zl (w wielkim miescie).

Ja cos nie toleruje wyjsc - nawet jak spotykam sie ze znajomymi i nie pije i wracam do domu ok. 22 to potem do 2 - 3 nie moge zasnac. Moj uklad nerwowy jest pobudzony i potem caly dzien odchorowuje takie 'niewinne' wyjscie.

Sylwestra spedzilam po raz kolejny w domu tylko z mezem i juz przed 1 spalam a po 09:00 1 stycznia poszlismy na silownie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości