Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Bubka -trzymaj się kobieto Uśmiech , najlepiej swojego skarbu Duży uśmiech . 
-------------------------------------------------------------------------------------
Konga - też walczyłam o moją wilczycę do końca. Trzymam kciuki za kotełka.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Dawno mnie nie było, bo pochłonięta byłam /tu przeklinam szpetnie/ BDO. Kto nie wie co to jest - będzie zdrowszy Duży uśmiech Zajęło mi prawie miesiąc po iluś tam konsultacjach, szukania w necie, rozmów z innymi restauratorami, milionem prób wypełnienia tabelek, czytaniem ustaw, liczeniem. W końcu udało mi się wszystko wklepać/w programie do tego służącym/ i wysłać. Sprawdzam na drugi dzień moje sprawozdanie i...nie ma go, tzn. w połowie jest, a w połowie nie. I znowu ta sama zabawa, przebrnięcie przez wszystkie tabelki, działy, rozliczenia - udało się i nawet mogłam wydrukować potwierdzenie złożenia sprawozdania. Zmarnowałam tyle czasu...

No i jeszcze nie mam ogrzewania w domu, bo nam się gaz skończył. Dlaczego myślałam, że starczy? - nie wiem Duży uśmiech
Efekt taki, że nie ma ogrzewania i ciepłej wody, w kominku napalone i siedzimy w tym kręgu ciepełka. Na szczęście tylko do jutra, bo gaz dowiozą.

A z takich ciekawszych rzeczy Oczko Duży uśmiech po wyleczeniu półpaśca po 3 dniach uaktywniła się ponownie wysypka, co lekarka skomentowała, że w jej karierze jest to drugi przypadek. No i jeszcze mam neuralgię popółpaścową - dziś byłam na drugim masażu. Ale...byle do wiosny i do pierwszego wyjazdu urlopowego motocyklowego  Uśmiech
Odpowiedz
(12-03-2025, 10:30)Konga napisał(a): Chwilowo mam gorszy okres, jakieś helicobakter się przypałętał i dostałam antybiotyki, które strasznie pogarszają funkcjonowanie. Do tego właśnie skończyło mi się przeziębienie - niby takie nic, ale osłabienie przez tydzień. Do tego moja kotka staruszka ma nowotwór prawdopodobnie złośliwy i tak zdecydujemy się na operację. Średnio optymistycznie, ale co zrobić takie życie.

Bubka życzę, aby wszystko poszło jak najlepiej i została tylko pociecha z pociechy.

Konga, bo przyjaciela się ratuje do końca. A potem się nie można pogodzić z tym, że go juz nie ma. Mija już pół roku, jak Eryka nie ma, a ja jeszcze nie potrafię zamknąć szafy, w której siedział, wydaje mi się, że zaraz wyjdzie spod łóżka, że słyszę, jak skacze na radio. Chore to jest, ale tak już mam.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(14-03-2025, 08:22)Akinom napisał(a):
(12-03-2025, 10:30)Konga napisał(a): Chwilowo mam gorszy okres, jakieś helicobakter się przypałętał i dostałam antybiotyki, które strasznie pogarszają funkcjonowanie. Do tego właśnie skończyło mi się przeziębienie - niby takie nic, ale osłabienie przez tydzień. Do tego moja kotka staruszka ma nowotwór prawdopodobnie złośliwy i tak zdecydujemy się na operację. Średnio optymistycznie, ale co zrobić takie życie.

Bubka życzę, aby wszystko poszło jak najlepiej i została tylko pociecha z pociechy.

Konga, bo przyjaciela się ratuje do końca. A potem się nie można pogodzić z tym, że go juz nie ma. Mija już pół roku, jak Eryka nie ma, a ja jeszcze nie potrafię zamknąć szafy, w której siedział, wydaje mi się, że zaraz wyjdzie spod łóżka, że słyszę, jak skacze na radio. Chore to jest, ale tak już mam.
Przechodziłam to rok temu. Jest coraz lepiej choć nadal mam przykre flash backi…

(14-03-2025, 08:22)Akinom napisał(a):
(12-03-2025, 10:30)Konga napisał(a): Chwilowo mam gorszy okres, jakieś helicobakter się przypałętał i dostałam antybiotyki, które strasznie pogarszają funkcjonowanie. Do tego właśnie skończyło mi się przeziębienie - niby takie nic, ale osłabienie przez tydzień. Do tego moja kotka staruszka ma nowotwór prawdopodobnie złośliwy i tak zdecydujemy się na operację. Średnio optymistycznie, ale co zrobić takie życie.

Bubka życzę, aby wszystko poszło jak najlepiej i została tylko pociecha z pociechy.

Konga, bo przyjaciela się ratuje do końca. A potem się nie można pogodzić z tym, że go juz nie ma. Mija już pół roku, jak Eryka nie ma, a ja jeszcze nie potrafię zamknąć szafy, w której siedział, wydaje mi się, że zaraz wyjdzie spod łóżka, że słyszę, jak skacze na radio. Chore to jest, ale tak już mam.
Przechodziłam to rok temu. Jest coraz lepiej choć nadal mam przykre flash backi…
Odpowiedz
Hej Bubka Gratulacje .Super .
Ja składam dok o rentę.U mnie ok .Zostałam na Zeposi.Buziaki dla Was Wszystkich. Trzymam kciuki kochani za Wasze zdrowie.
Odpowiedz
Yasmina prowadzenie firmy już nie jest takie proste. Przynajmniej mi się tak wydaje :o.
Konga Akinom mam nadzieję że jeszcze odnajdziecie swoją bratnia - zwierzęcą duszę...
Orchidea Ty masz naprawdę spory Staż SMowy że renta już naprawdę Ci się należy. Trzymam kciuki żeby się udało.
Za parę dni wiosna a u Nas dziś za oknem śnieg :o
Odpowiedz
A u mojej córki w szkole afera na całego. Dzieciaki się czymś potruly, jedna nauczycielka odpłynęła, trzy osoby trafiły do szpitala. Wezwali straż lokalna, jakąś jednostkę specjalistyczna z Wrocławia i nic nie wykryli. Nikt nic nie wie. Młoda się zerwała po pierwszej lekcji, w domu jej się niedobrze zrobiło, być może od tego czegoś. Niby wywietrzyli szkołę, ale jutro jej jeszcze nie puszczę. Lepiej niech posiedzi w domu. Trudno.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Akinom alez historia ... :o ciekawe jaka przyczyna znajda. Dobrze ze Wasza corka tak delikatnie 'to cos' zniosla.

Orchidea kiedy u Ciebie SM zdiagnozowali? Trzymam kciuki bys otrzymala rente.
Odpowiedz
Młoda to się zwolniła już po pierwszej lekcji. I w domu jej się niedobrze zrobiło. A dzisiaj ciąg dalszy rozrywki. Już dwie osoby padły. Pogotowie było. U niej w klasie aż 6 osób było, trzy się zwolniły. Dobrze, że jej nie puściłam. I znowu tyły się porobią.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Czytałam właśnie o tym w necie. Ponad 20 lat temu, chodziłam wtedy do gimnazjum, jakiś chłopak zabrał ojcu gaz i na przerwie rozpuścił do w toalecie, a że mieliśmy lekcje w klasie naprzeciwko toalety to ucierpieliśmy najbardziej. Byliśmy rozwożeni po całym powiecie i okolicach do szpitali. Ja leżałam w Wałbrzychu na gaju. Tego szpitala już chyba nawet nie ma. I przez wybryk chłopaczka mój wzrok się wtedy pogorszył. Każdy kto był w szpitalu dostał odszkodowanie, po 200 zł. Akurat było na okulary.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Tu podejrzewam że tez ktoś coś przytargał i rozpylil. Samo się nie zrobiło. Tylko po jaja cholere wietrzyli. Przecież to było do przewidzenia, że nic nie znajdą.

Bubka, a jak tam córeczka? Pewnie rośnie jak na drożdżach :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości