Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Muszę się pochwalić. Mam nowego kotka. Ma 2 miesiące, jest przecudowny i czarna oczywiście, bo czarownice muszą mieć czarne koty? i urodziła się 21 maja, równo 8 miesięcy po odejściu Eryka.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Dla mnie na szczęście. Ale na pewno znajdzie się ktoś, kto twierdzi inaczej. Eryka to ktoś strasznie skopał, powybijał mu zęby. Od tego momentu przestał być kotem wychodzącym. Ale bardzo długo bal się ludzi.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Najgorsze jest to że kicia jest tak absorbująca, że nie mam czasu na nic. Przed chwilą musiałam ją wyprosić z kolan bo tak bardzo prozaicznie zachciało mi się do kibla, a ona sobie w najlepsze zasnęła na kolanach. Jest niesamowita. I się wszyscy naokoło dziwią, ja z resztą też, że taki mały kot chce siedzieć na kolanach i wręcz to uwielbia.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Eryk był taki sam. Jak miał biznes, to się podlizywać. I kolankowy to się stało jak miał jakieś 15 lat tak +/-
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...