13-11-2017, 11:06
Ja raczej też myję okna jak już trzeba
|
Mój dzisiejszy nastroj
|
|
13-11-2017, 11:06
Ja raczej też myję okna jak już trzeba
15-11-2017, 01:41
Mam dziś doła
![]() Wiem, że wkurzam się na męża jak leży na kanapie ale wolę jak na tej kanapie jest, a nie setki kilonetrów dalej ![]() Nie wiem jak ludzie wytrzymują kilkutygidniowe a co gorsza kilkumiesięczne rozłąki. W życiu bym mężowi nie dała wyjechać do pracy za granicą. Młodszy syn jak rozmawia przez telefon z tatą to co chwilę tuli ten telefon bo chce tulić tatę. Ja też mam kryzys chociaż wiadomości co do rezonansu miałam dobre.
15-11-2017, 07:43
Słoneczko mam tak samo z mężem.
Ja ostatnio mam problem z moją 7-latką , oglądali na świetlicy laleczka Chucky i teraz łazi za każdym wszędzie bo się boi zostać sama
A mnie od dwóch dni pobolewa ząb, który półtora roku temu miałam robiony kanałowo. Zaczynam poważnie się zastanawiać nad wyrwaniem go tylko się boję strasznie że padne na tym fotelu. Żałuję tylko prawie 700 zł wydanych na niego. Mogłam od razu go wyrwać.. Ehh zawsze coś.
A wczoraj zrobiłam takie piękne drzewko z szyszek na święta
17-11-2017, 00:09
Marta_L drzewko super. Szkoda, że mi się nie chce i nie mam czasu na robienie takich cudenek.
Co do zęba to trudno powiedzieć czy dalej kase wykładać ale przyznam, że nerwa możma dostać w takiej sytuacji. A ja pomalowałam kolejne ściany i zostały jeszcze tylko dwie. Problem w tym, że muszę sama kanapę odstawiać, ale pomysł już mam ![]() Przyznam się, że w aktualnej sytuacji to.w ogóle zastamawiam się co mnie naszło z tym malowaniem. Kiedyś głównie to ja malowałam.ale teraz to poniekąd dla mnie wyzwanie. Nawet wejście na drabinę jest nieco problemem bo zaczyna mi się kręcić w głowie na niej ![]() A jeszcze kilka lat temu tylko ja wychodziłam na najwyższe drzewa. A teraz to wyczyn z małej drabinki nie spaść ,( Aczkolwiek gęba się śmieje z dumy na myśl, że jednak daję radę.
17-11-2017, 00:24
Silna babka z Ciebie!
Ja nie dałabym rady pomalować, we wrześniu malowalismy salon, malował mąż ja pomalowalam jedną ścianę i miałam trochę dość ale tez nie chciałam się przemęczac dlatego usiadlam i dyrygowalam. Mąż się śmieje że następne malowanie za 10 lat haha a szczerze to w sypialni już zmieniłabym kolor a malowalismy w czerwcu. Tak więc na prawdę podziwiam Cię! W zęba kasy wkładać już nie będę, to jest siódemka więc i tak nie widać, co innego jakby był z przodu. Jak nie przestanie to zdecyduje się na wyrwanie tylko nie wiem czy powinnam to skonsultować z neurologiem, najbardziej chodzi o znieczulenie żeby nie wchodziło w interakcje z lekiem. :
17-11-2017, 03:03
Jednak jest pewna wyższość kobiet nad nami........
Jak ja mam malować to zazwyczaj szukam telefonu do malarza. Na szczęście dla domowego budżetu moja Żona też ma zacięcie do prac domowych i nie boi się pędzla. Mi zostaje tylko sprzątanie po remoncie.
17-11-2017, 13:21
a ja chyba w związku z pogodą, mam jakieś kiepskie poranki ostatnio, słabo się czuję itp., wieczorami odwrotnie, jestem w stanie naprawdę dużo zrobić
wniosek z tego taki że muszę się przestawić chyba na tryb nocny
17-11-2017, 16:23
Hela ja tak mam od dzieciństwa
![]() Wieczorem lepiej mi się pracuje. No niestety z dalszym malowaniem poległam dostaję gorączki więc muszę odpóścić bo cały przyszły tydzień jeżdże aż do Gdańska na szkolenie i lepiej jak dam radę tyle jeździć.
17-11-2017, 16:30
Słoneczko nic się nie martw, kto powiedział że musisz wszystko wymalować za jednym razem
ja z reguły wychodzę z założenia że jak czegoś nie dam rady zrobić to świat się nie zawali i czekam na lepszy moment, ogólnie wyluzowałam z wieloma pracami domowymi, w pracy odwrotnie, żeby się nie stresować bez potrzeby staram się wszystko mieć ogarnięte na czas No i nie przejmuję się rzeczami na które nie mam wpływu
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|