Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
No właśnie. A nic innego do mieszkania raczej nie sprowadzę.
A i te kilkudniowe szczurki są milusie. Już zaczynają się włoski pojawiać i nie są takie gołe.
Odpowiedz
Daj im pietruszki, będzie im z brzuchów pachniećUśmiech


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
A ja dziś nie dostałam tabletek bo były jakieś komplikacje w przetargu i nie dowieźli jeszcze leków. Co prawda właściwy termin był na jutro ale jestem zła, bo w przyszłym tyg. znów muszę brać wolne żeby po nie jechać.  Do tego odebrałam wynik rezonansu kolana i nie jest taki krótki jaki bym chciała ;( coś przesunięte, czegoś za mało i coś tam pęknięte. Zaczynam nowy rok od wizyty u ortopedy. No ale dziś chomiczki wysypały się z gniazda i już fajnie wędrują Oczko
Odpowiedz
Dziewczyny, jak przygotowania do świąt? Mam nadzieję że sm nikomu nie przeszkodziUśmiech zeszłoroczne święta przeleżałam z gorączka i grypą, nic fajnego, potem miałam pierwszy udokumentowany rzut, w tym roku sobie to odbijęOczko


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
My wigilię i pierwsze święto spędzamy u mojej mamy a drugie święto u teściów. Choinka już od czwartku stoi ubrana, od jutra biorę się za sprzątanie. Ogólnie dopiero powoli wracam do świata żywych, najpierw wykonczyla mnie grypa żołądkowa, teraz dopiero co skończyło mi się przeziębienie. A najgorsze jest to, że wczoraj dowiedzieliśmy się że męża siostrzeniec ma białaczkę a ma dopiero 9 miesięcy. Ciężko myśleć o świętach w takiej sytuacji.
Odpowiedz
Nie ciekawie, takie małe dziecko, są gorsze choroby od naszej, też bym głowy do świąt nie miała
Odpowiedz
Masakra jakaś. Wiecie to jest najgorsze jak choroba dopada takie małe dzieci, przecież one nie są niczemu winne...
Odpowiedz
My niby też nie... ale dzieci mi naprawdę szkoda, zawsze, takie małe a już mają takie straszne przejścia
Odpowiedz
Dokładnie niczemu winne aniołki. A jak popatrzę czasami jak menel jeden z drugim od 6 rano pije w parku i nic im nie jest... Życie jest niesprawiedliwe. Pozostaje modlić się i mieć nadzieję. Najgorsze było też to że nerki nie pracowały tak jak powinny ale na szczęście wczoraj ruszyły. Dzisiaj miał mieć rezonans bo brzuszek ma duży przez powiększoną wątrobę i ma okazać się jaki to typ białaczki i dopiero pewnie zaczną leczenie. 7 lat czekali na dziecko a teraz takie coś.
Odpowiedz
Trzymam kciuki za maleństwoUśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości