Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rower
#11
Jacek,
3-kołowy przy zaburzeniach równowagi brzmi obiecująco Oczko
W sezonie letnim znajduję (o ile znajdzie się też zainteresowany współpasażer/kierowca) wypożyczalnię rowerów imitujących samochód, czyli 4 kółka, pedały, siedziska 2 lub 4 (do wyboru model Oczko kierownicą kręcisz i się spinasz, żeby sił starczyło na wycieczkę tam i z powrotem Oczko Generalnie super sprawa!!!
Wszystkim rowerowiczom udanego sezonu!!!! Uśmiech
Odpowiedz
#12
W pierwszym momencie jak koleś w szpitalu mi to powiedział, to nie mogłem sobie takiego roweru za bardzo wyobrazić. Ale jak mi pokazał foto to byłem pod wrażeniem. To mniej więcej coś takiego (zdjęcie z Wikipedii):
[Obrazek: Jacek_Halicki_z_rowerem.JPG]
Mimo problemów z równowagą nie trzeba rezygnować z roweru Uśmiech

A takie rowery imitujące samochód, o których Ty piszesz - są super. Podczas wakacji zawsze wypożyczam takie dla siostrzeńców i z nimi jeżdzę na wycieczkiUśmiech Faktycznie potrzeba mniej siły, a do tego jaka radocha - i dla dzieciaków, i dla dorosłych Uśmiech
Odpowiedz
#13
Jeżeli tylko mogę to wyciągam rower i jadę przed siebie (oczywiście wiosna, lato). Jeżdżę tak około 2 godzin. Jestem oczywiście zmęczony, ale poza tym czuję się świetnie.
Odpowiedz
#14
A mnie bolą stawy kolanowe, za mało mazi mam chyba, bo czuję jak mi chroboczę w kolanach czasem boli mniej, czasem więcej, rano mam problem, żeby zejść ze schodów, ale co - lubię jeździć na rowerze. Ostatnio się wybrałam na 25 km max wycieczkę. Dziś jest trzeci dzień jak dochodzę do siebie, hmm. A zapisałam się na 70 km Rajd rowerowy w dniu 30 lipca...dziewczyny w pracy pukają się w głowę, a ja chcę sobie udowodnić ze dam radę. Co mi radzicie? Może są jakieś opaski na kolana?
Odpowiedz
#15
Blanka, a często masz takie bóle? Może to przetrenowanie? W ubiegłym roku miałam coś podobnego, trochę za bardzo "cisnęłam"... ponad moje ówczesne możliwości. Dopiero lekarz mnie trochę utemperował z treningami Uśmiech I zalecił smarowanie kolan maścią przeciwzapalną. Np. Naproxen, Diklofenak, Voltaren żel itp Kosztuje to kilka złotych a mi bardzo pomagało.
Co do opasek - nie mam pojęcia, nigdy nie stosowałam.
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...  Uśmiech
Odpowiedz
#16
(22-06-2016, 17:25)jazzowa napisał(a): Blanka, a często masz takie bóle? Może to przetrenowanie? W ubiegłym roku miałam coś podobnego, trochę za bardzo "cisnęłam"... ponad moje ówczesne możliwości. Dopiero lekarz mnie trochę utemperował z treningami Uśmiech I zalecił smarowanie kolan maścią przeciwzapalną. Np. Naproxen, Diklofenak, Voltaren żel itp Kosztuje to kilka złotych a mi bardzo pomagało.
Co do opasek - nie mam pojęcia, nigdy nie stosowałam.

Hej, po sylwestrze miałam stan zapalny... ale teraz po takiej trasie - zmartwiłam się, ogólnie jestem leń, nie trenuje, chodzę na gimnastykę na basen raz w tygodniu czasem wskoczę na rower, trochę popedałowałam i tak dotkliwie to odczułam, na kolana miałam rehabilitację rok temu. Może faktycznie kupię którąś z tych maści co podałaś.....Muszę zaliczyć chociaż część tego rajdu...Dzięki

nie często mam te bóle, odczuwam, gdy polatam po schodach, potańczę, biegsać nawet nie próbuję.
Odpowiedz
#17
Też mam wrażenie, że to przetrenowanie. Zbyt długi dystans na raz pewnie zrobiłaś. Popróbuj z maściami, powinno pomóc. Ale jak nie będzie lepiej to koniecznie!!! wybierz się do lekarza. Bo takie chrobotanie może oznaczać większy problem z kolanami.

Niech się koleżanki pukają w czoło... fajnie, że chcesz pokonywać swoje ograniczenia. Tylko jak w trakcie rajdu zobaczysz, że dystans jest jednak ponad siły - to odpuść. Nie ma sensu za wszelką cenę jechać i przepłacić tego zdrowiem.
Odpowiedz
#18
Jacek, pewnie masz rację, powinnam stopniowo.. wczoraj eksperymentalnie poszłam na rolki - drugi raz w życiu miałam je na nogach, a dziś wstałam OK jakby mi się wszystko rozruszało. Ze schodów zeszłam prawie bez bólu. Powoli do przodu.Masz rację za szybko chciałam...
Odpowiedz
#19
Hura, hura!!!! - zaliczyłam caluśki Rajd. 71km. Na rajdzie było 250 osób, ale czad. Miałam jeden duży kryzys podjeżdżając pod ogromną górę. Miałam wrażenie, że pedałuję w miejscu - w tym momencie zamykałam cały peleton. Teraz odpoczywam. Dzisiaj górą jestem ja nie choroba!.ale się cieszę...kolejny rajd we wrześniu...

Aha jestem w trakcie rehabilitacji - jednak działa ona cuda Uśmiech
Odpowiedz
#20
Blanka super. Ja na rower chcąc niechcąc muszę jeździć bo dzieci nie opuszczają, córka na swoim a syn w foteliku u mnie na rowerze
Na razie krótkie trasy bo córka dopiero nauczyła się jeździć na dwóch kółkach więc max 6-7km.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości