Liczba postów: 13
Liczba wątków: 6
Dołączył: Wrz 2017
Reputacja:
0
witam w tym miejscu nie powinnam tu być jak wy wszyscy ale mam takie dni że potrzebuje sie zwyczajnie wygadać i podzielić i wysłuchać osoby z tą chorobą . Choruje i zdiagnozowane sm mam od pażdziernika 2017 r. Jestem z Tychów mam 45 lat i nie będę ukrywać że mam doła od czasu diagnozy i niee umiem sie z tym pogodzić dlaczego JA ?? pozdrawiam was MAŁGORZATA
Liczba postów: 3 965
Liczba wątków: 39
Dołączył: Lut 2017
Reputacja:
42
Cześć, niedługo po diagnozie chyba każdy ma doła, nie martw się przechodzi jak tylko człowiek się otrząśnie i żyje się normalnie  Jesteś gdzieś w programie lekowym?
Liczba postów: 121
Liczba wątków: 2
Dołączył: Gru 2017
Reputacja:
2
(19-01-2018, 13:23)ja722 napisał(a): witam w tym miejscu nie powinnam tu być jak wy wszyscy ale mam takie dni że potrzebuje sie zwyczajnie wygadać i podzielić i wysłuchać osoby z tą chorobą . Choruje i zdiagnozowane sm mam od pażdziernika 2017 r. Jestem z Tychów mam 45 lat i nie będę ukrywać że mam doła od czasu diagnozy i niee umiem sie z tym pogodzić dlaczego JA ?? pozdrawiam was MAŁGORZATA

Witam Małgosiu.
Ja mam diagnozę od grudnia 2017r. Napisz coś o sobie, jak się zaczęło?
Pozdrawiam,
Kasia.
Liczba postów: 73
Liczba wątków: 2
Dołączył: Wrz 2017
Reputacja:
3
Witaj  Początki są trudne i myślę, że tak naprawdę nikt z nas nie pogodzi się z chorobą w 100%. Dlaczego chorują osoby młode, dobre, życzliwe itd, a nie osoby, które nie postępują zbyt dobrze? Tego się nie dowiemy.. nie wiem czy choroba to kwestia przypadku czy może takie jest nasze przeznaczenie? Może przez chorobę mamy być przykładem dla innych, żeby pokazać naszą siłę? Zawsze będzie mnóstwo pytań na ten temat, skoro nie potrafisz sobie z tym poradzić, może warto wesprzeć się bliskimi, a jak nie to może warto iść do psychologa?
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Witaj ja uslyszalam diagnoze w listopadzie. Też byłam załamana wszystko widzialam w czarnych barwach. Tak bylo na poczatku. Teraz jest juz zdecydowanie lepiej.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 1 509
Liczba wątków: 39
Dołączył: Lip 2016
Reputacja:
12
Gosia gadaj ile chcesz. My tu jesteśmy po to aby Cię wysłuchać w końcu to samo nas spotkało. Początki choroby są trudne, ale potem żyje się zupełnie normalnie.
Liczba postów: 624
Liczba wątków: 12
Dołączył: Maj 2017
Reputacja:
18
(19-01-2018, 13:23)ja722 napisał(a): witam w tym miejscu nie powinnam tu być jak wy wszyscy ale mam takie dni że potrzebuje sie zwyczajnie wygadać i podzielić i wysłuchać osoby z tą chorobą . Choruje i zdiagnozowane sm mam od pażdziernika 2017 r. Jestem z Tychów mam 45 lat i nie będę ukrywać że mam doła od czasu diagnozy i niee umiem sie z tym pogodzić dlaczego JA ?? pozdrawiam was MAŁGORZATA

Witaj Małgorzato,
Napisz trochę więcej o początkach, objawach i leczeniu. Czy to postać rzutowo-remisyjna? Czy jesteś zakwalifikowana do programu lekowego?
Trudno mi sobie wyobrazić, żeby taka diagnoza nie zrobiła na kimś żadnego wrażenia i przygnębienie jest zupełnie normalne. Sama zostałam zdiagnozowana 8 miesięcy temu, a choruję prawdopodobnie ponad 1,5 roku, pierwsze tygodnie były bardzo trudne, ale stopniowo otrząsnęłam się i pogodziłam z sytuacją. Nie zadaję też sobie pytania, dlaczego ja, bo na to pytanie nawet medycyna nie zna odpowiedzi. Odpowiedzi nie zna, ale za to radzi sobie coraz lepiej z leczeniem naszej choroby :  Jest coraz więcej nowoczesnych terapii, które pozwalają dłużej cieszyć się normalnym życiem
Liczba postów: 3 965
Liczba wątków: 39
Dołączył: Lut 2017
Reputacja:
42
Tak jest zawsze, ja jestem pogodzona z diagnozą, trzeba się pogodzić dla świętego spokoju i przejść z sm do porządku dzienniego  postanowiłam sobie że sm mi się będzie w życiu bruździć i żyję zupełnie normalnie, bardziej dbam o siebie, biorę leki ale to mi tylko na zdrowie wychodzi, poza tym często śmieję się z choroby to pomaga, bardzo
Liczba postów: 13
Liczba wątków: 6
Dołączył: Wrz 2017
Reputacja:
0
(19-01-2018, 13:42)hela napisał(a): Cześć, niedługo po diagnozie chyba każdy ma doła, nie martw się przechodzi jak tylko człowiek się otrząśnie i żyje się normalnie Jesteś gdzieś w programie lekowym?
właśnie jestem zapisana i jade do Katowic 24 stycznia zobaczymy co powiedzą i co każa brać obawiam sie tych leków bo tyle sie naczytałam i również moja neurolog mówiła że nie stety są mocne skutki uboczne
Liczba postów: 3 965
Liczba wątków: 39
Dołączył: Lut 2017
Reputacja:
42
chyba Cię lek trochę za bardzo straszy, poza tym to nie ma co Ci każą brać, ewentualnie mogą zaproponować, poczytaj forum, skutki uboczne leków owszem są, ale nikt ich nie opisuje jak czegoś czego nie da się przeżyć
|