Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(16-06-2023, 13:50)e-smka napisał(a): Mój dzisiejszy nastrój - jest dolinowaty...  Smutny

No co ty....ty zawsze raczej pozytywna jesteś ? musisz tylko się nakręcić w dobrą stronę
Odpowiedz
(16-06-2023, 16:02)Benita napisał(a):
(16-06-2023, 13:50)e-smka napisał(a): Mój dzisiejszy nastrój - jest dolinowaty...  Smutny

No co ty....ty zawsze raczej pozytywna jesteś ? musisz tylko się nakręcić w dobrą stronę

e-smka, słuchaj Benity, ona całkiem dobrze gada. Nie dolinuj nam się tutaj, afrykańskie klimaty dopiero nadchodzą :-)

A ja jutro na Pyrkon do Poznania z Sylwią i Młodą jadę. Będziemy wiedźmy, szeptuchy, smoki i wywerny obczajać. I inne jakieś dziwne stwory :-D
Odpowiedz
Brzmi ciekawie.... jakieś foty nam tu wyślij  Duży uśmiech fruu detektyw , haker, teraz czekamy na nowe oblicze...esemce humor też poprawisz Duży uśmiech
Odpowiedz
A ja mam jutro bardzo ważny dzień, do którego przygotowuję się od dziś. Mija pierwszy rok naszego klubu motocyklowego, a mój Pan Mąż dostał nominację na pełnoprawnego członka klubu. Na taką imprezę przyjeżdżają przedstawiciele wszystkich z całej Polski plus delegacje z klubów zaprzyjaźnionych - będzie jakieś 60 osób. Ale będzie impreza Duży uśmiech
Odpowiedz
No to pięknie Yasminko jestem pełna podziwu, jak ty drobniutka kobietka tą maszyną dajesz radę. Gdyby ludzie młodzi mieli co niektórzy tyle pasji w sobie co ty to byśmy się martwić o kolejne pokolenia nie musieli. Udanej imprezy. Pochwal się potem ❤️
Odpowiedz
(17-06-2023, 00:10)Benita napisał(a): No to pięknie Yasminko jestem pełna podziwu, jak ty drobniutka kobietka tą maszyną dajesz radę. Gdyby ludzie młodzi mieli co niektórzy tyle pasji w sobie co ty to byśmy się martwić o kolejne pokolenia nie musieli. Udanej imprezy. Pochwal się potem ❤️

Benitka, ja robię za plecak Duży uśmiech  , ale teraz bardzo żałuję, że nie nauczyłam się jeździć za motorze. Chociaż raz miałam okazję usiąść za "sterami" motoru mojego syna. To w ogóle była zabawna historia, bo przyjechałam do naszego komisu, żeby podpisać umowę kredytową. A więc szpilki, kostiumik...I wlazłam na motor syna i pytam, co bym musiała zrobić, żeby ruszyć, no to mi tłumaczy i ja coś zwolniłam czy nacisnęłam, w każdym razie ruszyłam...Oni się drą, żebym się zatrzymała, ja się drę, że nie wiem jak...zbliża się ogrodzenie...trzeba zakręcić...zakręciłam i jadę z powrotem w ich stronę i kolejnej siatki. Zaczęłam wszystko naciskać i przekręcać i zdusiłam silnik, bo zgasł. Super, jestem bezpieczna. NO nie do końca, bo okazało się, że nie sięgam w tych szpilkach do ziemi, motor się pochylił, ja na jednej nodze trzymam go i niestety upadł mi na nogę. A na to moje dziecko biegnie i woła "Jezu, mój motor" Duży uśmiech
Odpowiedz
Yasmina, ale się uśmiałam Duży uśmiech Cudnie piszesz  Serce
Czy coś się synowi stało po jego komentarzu Oczko ?
No i jak motor Oczko?
Odpowiedz
Duży uśmiechDuży uśmiechDuży uśmiechale co przeżyłaś to twoje, takie wspomnienia poprawiają człowiekowi od razu nastrój. Brawo ty szkoda że tego nie widziałam.
Odpowiedz
Esemka dla takich chwil człowiek żyje ???
Odpowiedz
Matko ja też kiedyś jeździłam tyle z mężem na tym motorze. Jak tylko zaczął się sezon to najlepsze trasy nasze ale lata mijają, urodziłam jedno, drugie dziecko i odwagi mi już brak na te rejsy w nieznane ale wiem że któregoś dnia się nie wymigam i siąść będę w koncu musiała UśmiechOczko(
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości