Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
A mok kotek chyba się kończy. Nie chce jesc, nawet ugotowanej nogi z kury. Dobrze, ze pije. Chociaż rano dal popis, bo szukal swiezej wody i wskoczył na wannę, potem do, potem znowu na wanne i do umywalki, ale z kranu już mu picie nie idzie. I teraz znowu schowal się do szafy i lezy. A wczoraj mial jakieś takie nieobecne oczy. Oj ciężko się będzie rozstać po 20 latach wspólnego życia.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 18
Liczba wątków: 4
Dołączył: Maj 2024
Reputacja:
1
30-05-2024, 11:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2024, 15:39 przez darjim.)
(30-05-2024, 10:48)Akinom napisał(a): A mok kotek chyba się kończy. Nie chce jesc, nawet ugotowanej nogi z kury. Dobrze, ze pije. Chociaż rano dal popis, bo szukal swiezej wody i wskoczył na wannę, potem do, potem znowu na wanne i do umywalki, ale z kranu już mu picie nie idzie. I teraz znowu schowal się do szafy i lezy. A wczoraj mial jakieś takie nieobecne oczy. Oj ciężko się będzie rozstać po 20 latach wspólnego życia.
Niestety jedynym minusem naszych futrzaków jest to, że żyją zdecydowanie za krótko. To trochę niesprawiedliwe. Moja Zuza ma dopiero 2 latka. Przez ten czas zdążyliśmy się ze sobą zżyć. Jest niesamowita.
Mam nadzieję, że Twoja kicia ma tylko jakiś gorszy okres i jeszcze z Tobą pobędzie
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
On już swoje przezyl. Weterynarz się dziwil ostatnio, ze jest taki wiekowy. Serducho ma mocne. I nie mam serca go uśpić. Ale do weterynarza tez juz nie ma sensu. Niech po prostu godnie odejdzie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 18
Liczba wątków: 4
Dołączył: Maj 2024
Reputacja:
1
Ma dobrze przy tobie. Życzę, aby chwila jego odejścia nastąpiła jak najpóźniej.
Liczba postów: 107
Liczba wątków: 3
Dołączył: Paż 2016
Reputacja:
3
30-05-2024, 18:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2024, 18:47 przez Łucja.)
(30-05-2024, 10:48)Akinom napisał(a): A mok kotek chyba się kończy. Nie chce jesc, nawet ugotowanej nogi z kury. Dobrze, ze pije. Chociaż rano dal popis, bo szukal swiezej wody i wskoczył na wannę, potem do, potem znowu na wanne i do umywalki, ale z kranu już mu picie nie idzie. I teraz znowu schowal się do szafy i lezy. A wczoraj mial jakieś takie nieobecne oczy. Oj ciężko się będzie rozstać po 20 latach wspólnego życia.
Mam podobnie z moją kicią , jest ze mną już 10 lat . Praktycznie nic nie chce jeść, normalnie skóra i kości . Czasem dziabnie trochę galaretki z karmy i jogurt naturalny . Dobrze że jeszcze pije wodę . Kupiłam jej probiotyk, może choć trochę jej to pomoże i znowu zacznie jeść . Nie ma na nic ochoty, tylko by spała. Normalnie płakać mi się chce jak widzę jaka ona bidulka się zrobiła
Liczba postów: 18
Liczba wątków: 4
Dołączył: Maj 2024
Reputacja:
1
To smutny czas dla każdego właściciela domowego futrzaka. Smutny i trudny.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
30-05-2024, 21:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2024, 21:54 przez Akinom.)
(30-05-2024, 18:46)Łucja napisał(a): (30-05-2024, 10:48)Akinom napisał(a): A mok kotek chyba się kończy. Nie chce jesc, nawet ugotowanej nogi z kury. Dobrze, ze pije. Chociaż rano dal popis, bo szukal swiezej wody i wskoczył na wannę, potem do, potem znowu na wanne i do umywalki, ale z kranu już mu picie nie idzie. I teraz znowu schowal się do szafy i lezy. A wczoraj mial jakieś takie nieobecne oczy. Oj ciężko się będzie rozstać po 20 latach wspólnego życia.
Jak tak mial w zeszłym roku to weterynarz go na nogi postawil, ale przy okazji zastrzyku uszkodzony zostal jakis nerw i przez jakiś czas ciagnal tylnymi lapami. Teraz już jest tak słaby, ze nie chce go ciągać po weterynarzach. Bo bardziej się umeczy niz mu pomoga. To już jest wiek. Niestety starość komuś nie wyszla.
Mam podobnie z moją kicią , jest ze mną już 10 lat . Praktycznie nic nie chce jeść, normalnie skóra i kości . Czasem dziabnie trochę galaretki z karmy i jogurt naturalny . Dobrze że jeszcze pije wodę . Kupiłam jej probiotyk, może choć trochę jej to pomoże i znowu zacznie jeść . Nie ma na nic ochoty, tylko by spała. Normalnie płakać mi się chce jak widzę jaka ona bidulka się zrobiła 
(30-05-2024, 19:51)darjim napisał(a): To smutny czas dla każdego właściciela domowego futrzaka. Smutny i trudny.
Oj smutny. Szkoda, że one tak krótko zyja.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Szkoda tych waszych kotków.. my mamy psa tez już 15 rok. Czasem myślę że on nieśmiertelny. Ale to taki dziwoląg. Jak był młody zawsze poszedł w długą... Kotow nigdy nie lubiłam bo zawsze rzucały się na Nas z pazurami. W sumie same przychodziły żeby je głaskać . Nierozumiem ich a zazdroszczę tego beztroskiego życia. U mnie jeszcze ok tydzień nerwowki i będzie OK. Próbuje przegonić te swoje ciemne myśli w głowie ale wiecie że średnio mi to idzie ? Kiedys dawno miałam taki specyfik na uspokojenie (jak zachorowalam) był super ale kosztował krocie . Może znacie coś co pomaga na już  .
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Dostalo kocisko jakas kroplówkę na wzmocnienie i masc na apetyt i mu się trochę polepszyło. Zobaczymy na jak długo. Wizyta jak dla człowieka 280 zl.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 157
Liczba wątków: 6
Dołączył: Paż 2019
Reputacja:
1
(31-05-2024, 23:12)Akinom napisał(a): Dostalo kocisko jakas kroplówkę na wzmocnienie i masc na apetyt i mu się trochę polepszyło. Zobaczymy na jak długo. Wizyta jak dla człowieka 280 zl.
Trzymam kciuki, żeby to była tylko chwilowa niedyspozycja. Moja 10-letnia kotka ma nowotwór, już raz wycinany, ale niestety zaczął odrastać i to w kilku miejscach  Szczęście w nieszczęściu, że je i zachowuje się normalnie, ale sama świadomość, że jest chora jest przytłaczająca.
|