Ocena wątku:
  • 10 głosów - średnia: 4.6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(26-04-2026, 22:36)Lusia98 napisał(a): O super Yasmina jak plany zaślubin i dom obok was. To i zaraz wnuki będą Uśmiech.
Może to i dobrze że nikt tu nie zagląda ? To by znaczyło że wszyscy zapomnieli że są chorzy na SM Duży uśmiech i tego się trzymajmy

to tu byli jacyś chorzy?
Odpowiedz
Bartek a gdzie tam Oczko.. zobacz ile jest w tej części forum zakładek...619 O_0
Odpowiedz
(30-04-2026, 20:22)Lusia98 napisał(a): Bartek a gdzie tam Oczko.. zobacz ile jest w tej części forum zakładek...619 O_0

to, że lubimy gadać nie znaczy, że jesteśmy chorzy Duży uśmiech
Odpowiedz
Bartek ja wśród swoich znajomych i rodziny uchodze za okaz zdrowia. Tak swoją drogą nie lubię się rozczulać nad sobą. Zresztą te moje bóle to tam nic - tak myślę. Na chorowanie jeszcze przyjdzie czas, narazie korzystam i za dużo nie marudzę Oczko

Prawda jest taka że od 7 lat , od pierwszego rzutu za dużo już nie marudziłam. Wiadomo ,na początku było ciężko i często płakałam po kątach ale suma summarum znalazłam swoj złoty środek i tak myślę zawsze może być gorzej. I tyle Uśmiech
Odpowiedz
Dziewczyny gdzie kupię dobrej jakości klasyczne ubrania, z których udałoby mi się skompletować rozsądną i składną garderobę.
W sieciówkach widzę, że od kilku sezonów jakieś dziwolągi. Albo ubrania oversize albo powycinane albo asymetryczne. Topy jak są to teraz wszędzie te krótkie. Spodnie tylko szerokie. Materiały też nie zachwycają. Jak coś ładnego się trafi, to np. 100% wiskoza. Jak klasyczna biała bluzka z krótkim rękawkiem albo body letnie, to takie obcisłe i cienkie, że wszystko się odznacza
Odpowiedz
Akurat ja oversize lubię. Nie wiem dokładnie czego oczekujesz, bo ja aktualnie zmieniam garderobę na mocno wzorzystą i kolorową. Do tego celu bardzo sprawdza się u mnie - Medicine. Natomiast będąc w ciągłym zachwycie Japonią zwróciłam uwagę, że i u nas jest japoński sklep z ciuchami - Uniqlo. Co prawda ja korzystam z japońskich golfów na zimę, ale wydaje mi się, że produkty mają takie zwyczajne. Problem jest taki, że te ubrania są dość drogie u nas.
Muszę też przyznać, że szukam sklepów w zależności czego poszukuję, więc nie mam jakiejś jednej sieciówki, w której się ubieram.
Odpowiedz
Ja ogólnie mam wrażenie, ze łatwiej kupić jakiś fajny basic w sieciówkach ale online, a nie stacjonarnie. Moze tez dlatego, ze to co jest „hot” jest mocno promowane i stoi na przodzie sklepu, a te basic gdzieś po katach, nie wiem ? w każdym razie widziałam w reserved dużo fajnych klasyków
Odpowiedz
Zaczęłam biegać i muszę się pochwalić bo już daję radę ok. 10 min. Od zawsze (jeszcze przed diagnozą) coś wydolność i kondycja mi wcale nie rosła za bardzo i im więcej biegałam tym i tak max kończyło się na 25 - 30 min truchtu i na więcej nie było szans. Fajnie poczuć tę energię nawet po 5 - 10 min truchtania. Już byłam z 8 razy biegać.

Poza tym nie wiem co robić. Czuję się bezradna - już mi mija rok w 'nowej' pracy a ja mimo że jest źle nie mam siły na zmianę. Czuję że jestem w błędnym kole. Ta praca tak mnie drenuje że nie mam siły ani się uczyć po pracy ani wysyłać CV. Wiem że to zmierza do nikąd .... albo do rzutu bo mam ciagly stres. SM jakoś zmieniło mnie tak że zaczęłam się bać jeszcze bardziej zmian. Nie wiem co robić. Dzień za dniem mija a ja tylko myślę że muszę się z tej pracy wyrwać a nic nie robię. Już minął rok i brawo bo rzeczywiście nic nie zrobiłam przez ten czas oprócz rozmyślania że muszę coś zmienić.
Odpowiedz
(13-05-2026, 22:11)Tosiia napisał(a): Zaczęłam biegać i muszę się pochwalić bo już daję radę ok. 10 min. Od zawsze (jeszcze przed diagnozą) coś wydolność i kondycja mi wcale nie rosła za bardzo i im więcej biegałam tym i tak max kończyło się na 25 - 30 min truchtu i na więcej nie było szans. Fajnie poczuć tę energię nawet po 5 - 10 min truchtania. Już byłam z 8 razy biegać.

Poza tym nie wiem co robić. Czuję się bezradna - już mi mija rok w 'nowej' pracy a ja mimo że jest źle nie mam siły na zmianę. Czuję że jestem w błędnym kole. Ta praca tak mnie drenuje że nie mam siły ani się uczyć po pracy ani wysyłać CV. Wiem że to zmierza do nikąd .... albo do rzutu bo mam ciagly stres. SM jakoś zmieniło mnie tak że zaczęłam się bać jeszcze bardziej zmian. Nie wiem co robić. Dzień za dniem mija a ja tylko myślę że muszę się z tej pracy wyrwać a nic nie robię. Już minął rok i brawo bo rzeczywiście nic nie zrobiłam przez ten czas oprócz rozmyślania że muszę coś zmienić.

najtrudniej ruszyć... jestem za ciężki na bieganie (nie chcę rozwalić sobie stawów) więc tylko rowerek stacjonarny. ale też często jest coś do zrobienia "zamiast". eh sami sobie wyszukujemy wymówek. tak samo jest z pracą. boimy się zmian i tyle.
Odpowiedz
(13-05-2026, 22:11)Tosiia napisał(a): Zaczęłam biegać i muszę się pochwalić bo już daję radę ok. 10 min. Od zawsze (jeszcze przed diagnozą) coś wydolność i kondycja mi wcale nie rosła za bardzo i im więcej biegałam tym i tak max kończyło się na 25 - 30 min truchtu i na więcej nie było szans. Fajnie poczuć tę energię nawet po 5 - 10 min truchtania. Już byłam z 8 razy biegać.

Poza tym nie wiem co robić. Czuję się bezradna - już mi mija rok w 'nowej' pracy a ja mimo że jest źle nie mam siły na zmianę. Czuję że jestem w błędnym kole. Ta praca tak mnie drenuje że nie mam siły ani się uczyć po pracy ani wysyłać CV. Wiem że to zmierza do nikąd .... albo do rzutu bo mam ciagly stres. SM jakoś zmieniło mnie tak że zaczęłam się bać jeszcze bardziej zmian. Nie wiem co robić. Dzień za dniem mija a ja tylko myślę że muszę się z tej pracy wyrwać a nic nie robię. Już minął rok i brawo bo rzeczywiście nic nie zrobiłam przez ten czas oprócz rozmyślania że muszę coś zmienić.

Powiem Ci jak u mnie z pracą to wyglądało. Sama praca była bardzo ciekawa, ale zarządzanie miejscem pracy i atmosfera były kiepskie. Codziennie po pracy marudziłam bliskim i ukazywałam absurdy, które tam się toczyły. Do tego wszystkiego współpracownicy wiedzieli, że choruję. Po dużych oporach, że w kolejnej pracy będzie gorzej, niechęci do tworzenia CV, przetrwałam to. Mózg nie lubi zmian, a szczególnie drastycznych, więc napisanie CV zajęło mi miesiąc, a znalezienie nowej pracy rok. Po części dlatego, że przyznawałam się, że choruję, a po drugie - szukałam pracy, która mi pasowała. Z doświadczenia raczej nie polecam się przyznawać od początku do SM, chociaż w aktualnej pracy nie mieli z tym problemu.

Satysfakcja gwarantowana, tym bardziej, że nikt w starej pracy nie spodziewał się, że ja z SM i orzeczeniem i niepełnosprawności będę w stanie zmienić pracę. To była bardzo dobra decyzja z mojej strony,  nie żałuję, śpię spokojniej i mniej denerwuję się w pracy. Do tego zostałam instruktorem nauki jazdy, jako druga praca. Ten instruktor to trochę jak dla niektórych bieganie maratonów, forma udowodnienia sobie, że mogę. Nawet jako instruktor znalazłam miejsce, gdzie mogę przyjść dziennie na dwie godziny, bo akurat wiem, że dłuższe jazdy mógłby być niekorzystne. Chociaż też mam wątpliwości, czy dam radę ba dłuższą metę, bo ostatnio zmęczenie mnie wykańcza, ale dopiero zaczełam!

W każdym razie, polecam się przełamać. Plus jest taki, że masz pracę i nie musisz szybko czegoś znaleźć. Krok po kroku, najpierw CV, nie musi powstać w jeden dzień, potem regularne poszukiwania ogłoszeń i powoli będzie lepiej. Mam nadzieję. Powodzenia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 14 gości