23-07-2022, 17:26
Elou. U mnie nastrój mega pozytywny. Dziś zrobione 115km rowerkiem w ten upal (tak jak pisałem wcześniej, uwielbiam). Czuje się świetnie, żadnych drętwień (efekt po Ocrevusie przerósł moje oczekiwania). Mam multum energii. Polecam każdemu aktywność w miarę własnych możliwości. Dziś zrobiłem 115km, a rok temu (przed diagnozą) miałem problem aby ustać w miejscu - potrzebowałem osoby, która mnie podtrzyma w pionie. Już zakładałem sobie rok temu, ze nigdy nie wsiądę na rower, albo nie będę aktywny. Dziś to chłonę ile mogę, bo kto wie co przyniesie jutro (mam stwierdzone PPMS, ale hmm... cos mi nie pasuje, bo w takiej formie jak dziś nie byłem jeszcze nigdy). Pozdrawiam ten upalny (dla niektórych koszmarny) dzien.
Dodam jeszcze, że rok temu po przyjęciu sterydów (Solu...) nie do końca czułem, że jest lepiej, ale w maju tego roku postanowiłem zaryzykować i wsiąść na rower (żałuję, że tak późno). Minęło 2 miesiące ponad i mam ok 2 tyś km zrobionych. Przyznaję, że wzmocniłem mięśnie (mam deficyt w prawej nodze). Zmniejszył się sporo po regularnej jeździe rowerem - początki w tym maju były takie bardzo asekuracyjne, aby wyczuć prawą stopę na pedale - przy zbyt łatwym kręceniu spadała z pedału - co było ryzykowne, bo nie czułem jej do końca. Po 2-3 tygodniach regularnej jazdy (można rzec, że rehabilitacji w sumie) poczułem znaczny progres w odczuwaniu tej prawej nogi. Ocrevus dodał swoje 3 grosze i dziś czuję się ( nie powiem, że jak nowy ), ale przypominają mi się dawne czasy, jak chodziłem w miarę normalnie. Ok, rower jest ok, ale po górach chyba nie pochodzę, aczkolwiek... kto wie. Trzymajcie się i jeśli dajecie radę, albo nawet jeśli jest ciężko to jeszcze raz zalecam aktywność ruchową, a z czasem musi być widoczny progress. Pozdrawiam i życzę jeszcze raz miłej soboty
Dodam jeszcze, że rok temu po przyjęciu sterydów (Solu...) nie do końca czułem, że jest lepiej, ale w maju tego roku postanowiłem zaryzykować i wsiąść na rower (żałuję, że tak późno). Minęło 2 miesiące ponad i mam ok 2 tyś km zrobionych. Przyznaję, że wzmocniłem mięśnie (mam deficyt w prawej nodze). Zmniejszył się sporo po regularnej jeździe rowerem - początki w tym maju były takie bardzo asekuracyjne, aby wyczuć prawą stopę na pedale - przy zbyt łatwym kręceniu spadała z pedału - co było ryzykowne, bo nie czułem jej do końca. Po 2-3 tygodniach regularnej jazdy (można rzec, że rehabilitacji w sumie) poczułem znaczny progres w odczuwaniu tej prawej nogi. Ocrevus dodał swoje 3 grosze i dziś czuję się ( nie powiem, że jak nowy ), ale przypominają mi się dawne czasy, jak chodziłem w miarę normalnie. Ok, rower jest ok, ale po górach chyba nie pochodzę, aczkolwiek... kto wie. Trzymajcie się i jeśli dajecie radę, albo nawet jeśli jest ciężko to jeszcze raz zalecam aktywność ruchową, a z czasem musi być widoczny progress. Pozdrawiam i życzę jeszcze raz miłej soboty
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...



deszcze. No niby trochę mogłoby popadać ale mam nadzieję że w sierpniu jeszcze będzie jednak lato bo takie prawdziwe słoneczne wakacje to pamiętam tylko z dzieciństwa