10-02-2026, 21:04
"Napoleon" - nareszcie obejrzałam. Nie będę się chwalić, ale dużo o Nim wiem/piszę z dużej litery, bo absolutnie zasługuje/ dzięki książkom Łysiaka i innych, oprócz oczywiście napisanych przez rosyjskich pisarzy, w których to wygrali każdą bitwę, a tak na prawdę to nieźle oberwali. Zabrakło mi Napoleona w Napoleonie, aczkolwiek zagranie tej roli na pewno jest bardzo trudne, bo to nie był zwykły człowiek. Zabrakło mi choćby krótkiej wzmianki, w jaki sposób objawił się Jego strategiczny geniusz, którym wykazał się będąc w szkole kadetów i organizując zabawę-walkę na śnieżki. Nie wszystko co zostało pokazane jest prawdą, bo np. do dziś nikt nie wie o czym Napoleon rozmawiał z carem Aleksandrem na tratwie na Tylży, bo byli tam zupełnie sami. A tu zostało to pokazane w otoczeniu najbliższych żołnierzy. Albo robi się film historyczny, albo nie tyka się tego tematu. Brakuje mi też wspomnienia o udziale Poniatowskiego i Polaków w wielu bitwach, a to przecież jest bardzo ważne, jak stawiał za przykład naszych żołnierzy dla swojej armii. Jak brał udział w wielu walkach jadąc na czele wojska. Jak bronił Polski i stworzył Królestwo Warszawskie „na chwilę” wolne od zaborców, a to przecież głównie przez nich był atakowany. Strasznie spłycono rolę Napoleona, jaką odegrał w historii. I jest mi trochę smutno, bo takiego człowieka powinno się przedstawić jednocześnie jako męża, ojca, kochanka, żartownisia, a z drugiej strony stratega, człowieka, który nigdy nikomu nie wypowiedział wojny, a tylko bronił się, tak się Go bali. Człowieka zdradzonego przez wszystkich najbliższych mu w chwili, gdy potrzebował wsparcia. Jego matka do końca swojego życia czekała na powrót syna, a on zdradzony przez najbliższego przyjaciela, który go powoli truł, umierał w samotności na wyspie Św. Heleny.
P.S. Byłam w Ajaccio na Korsyce, gdzie się urodził i mieszkał, spacerowałam po ulicy, gdzie stoi Jego dom.
P.S. Byłam w Ajaccio na Korsyce, gdzie się urodził i mieszkał, spacerowałam po ulicy, gdzie stoi Jego dom.


