Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Konga podziwiam. U Ciebie ambitnie widzę Uśmiech. Tylko czy Ci młodzi ludzie nie zepsują Ci nerwów Uśmiech - uczysz ich jeździć ? Jak dobrze rozumiem? Mi też zawsze wyprawy urodzinowe odbierają energię. Co innego praca w ogródku czy tam spacery a niby fizycznie gorzej. Niby.
Ja ostatnio dużo pracuje. Nie mam zbytnio czasu tu zaglądać choć ostatnie dni dały porządny efekt i myślę że też będę miała chwilę na porządki w domu. W ubraniach, w ubraniach dzieci, w zabawkach. Czasem sobie myślę że tone w tym wszystkim Uśmiech . Zaplanowaliśmy też sobie urlop w maju i już się nie mogę doczekać Duży uśmiech..
Ogólnie jest dobrze i tego się trzymamy.
Planuje sobie kupić nowy rower na dalsze przejażdżki. Choć ja zawsze dużo planuje a mało robię Oczko bo szkoda mi na wszystko kasy Oczko
Odpowiedz
Ja tego jakoś za ambitne nie uważam, ale trochę pracy mnie kosztowało. Jakoś mi taki pomysł wpadł do głowy jakiś czas temu i został zrealizowany. Tak, uczę jeździć. W ogóle trafiłam do szkoły jazdy, która jest dla mnie idealna. Mają taki sposób nauczania, że kursant jeździ z różnymi instruktorami i dzięki temu mogę kilka godzin w tygodniu przeznaczyć na drugą pracę. Na razie nikt nie pyta czemu tak mało jeżdżę i chyba to nie ich zmartwienie. Może kiedyś dowiedzą się o chorobie, na razie się nie chwalę. Chciałam tego spróbować, bo może za jakiś czas już się w ogóle nie da. Chociaż jak się zastanowić to nie jest mój głupi pomysł, bo jak coś można się ograniczyć do wykładowcy. ?

Chociaż w ten weekend czuję się fatalnie, chyba zbyt dużo miałam pracy i stresujących sytuacji (cały czas zbieram się po śmierci mojej kotki). Całe szczęście, jak planowałam urlopy to sobie dwa dni wpisałam na poniedziałek i wtorek. Myślę, że dam radę wrócić do formy. Chociaż dziś ból głowy, niemalże migrenowy. Najczęściej mija po 3 dniach. Chyba muszę lepiej zarządzać energią w ciągu doby, ale nie zawsze się da.
Odpowiedz
Konga widzę że Ty masz całkiem pozytywnie jak chodzi o miejsca pracy. Całkiem dopasowane pod siebie. Jeśli mówisz że nie jest źle jeździć z młodymi ludźmi to fajnie i najważniejsze. Ja prawo jazdy wspominam też na luzie. Nigdy się niczym nie stresowałam zbytnio. Niestety tylko do 30stego roku życia heh.
Ostatnio się przechwalilam. Widzę że nie ma co się cieszyć na zapas. Niestety.
Jakoś ostatnio opadła mi pozytywna energia. W ogóle jestem zestresowana i jakoś nie mogę się dogadać z partnerem. Trochę żałuję że odłożyłam karierę zawodowa na rzecz macierzyństwa...
Odpowiedz
Ha, kolejny sukces.

Udało się przekonać ZUS, że jestem całkowicie niezdolny do pracy do marca 2029.
Czyli jeszcze "trzynastka" mi wypłacą  Duży uśmiech

A tymczasem programuje polizigowe Prodeski HP pod"motowarsztat".
I od maja ruszamy.

W końcu człowiek czuje, że żyje po 2 latach stagnacji.

A z innych odkryć łagodzących szereg naszych dolegliwości to "glicyna"
3 gramy 3 godziny przed snem.
Odpowiedz
(14-03-2026, 19:56)lessero napisał(a): Ale mechanicznie to Toyota Yaris.
 Słyszałam, jak ktoś nazwał ten samochód Czereśniak Duży uśmiech

A my wczoraj zamieniliśmy Mercedesa W124, który miał 37 lat i zwanego przez nas Naczelnik Mieczysław na Harleya Uśmiech
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Gratuluję decyzji z zusu/celowo piszę z małej litery/.
Co to są poślizgowe prodeski HP do motowarsztatu?
Odpowiedz
(25-03-2026, 21:19)yasmina napisał(a): A my wczoraj zamieniliśmy Mercedesa W124, który miał 37 lat i zwanego przez nas Naczelnik Mieczysław na Harleya Uśmiech
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Gratuluję decyzji z zusu/celowo piszę z małej litery/.
Co to są poślizgowe prodeski HP do motowarsztatu?

W124 będzie jeździć do końca świata.
Mnie się marzy W 114/W115 [Strich-Acht] ale na razie inny plan.
Copen jest kupiony docelowo jako gokart na przełęcze włoskie i szwajcarskie.
Na następny rok. Noga od sprzęgła jeszcze nie jest monter.

W tym roku test na Pętli Bieszczadzkiej i Wysokich Tatrach po stronie słowackiej.

HP to producent komputerów typowo biurowych. O niskim poborze energii.
Używane po zakończonym lizingu.
Prodesk to jedna z ich serii.
A motowarsztat to aplikacja koordynująca pracę serwisu, BOK, magazynu dla małego warsztatu.
Odpowiedz
(25-03-2026, 21:55)lessero napisał(a):
(25-03-2026, 21:19)yasmina napisał(a): A my wczoraj zamieniliśmy Mercedesa W124, który miał 37 lat i zwanego przez nas Naczelnik Mieczysław na Harleya Uśmiech
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Gratuluję decyzji z zusu/celowo piszę z małej litery/.
Co to są poślizgowe prodeski HP do motowarsztatu?

W124 będzie jeździć do końca świata.
Mnie się marzy W 114/W115 [Strich-Acht] ale na razie inny plan.
Copen jest kupiony docelowo jako gokart na przełęcze włoskie i szwajcarskie.
Na następny rok. Noga od sprzęgła jeszcze nie jest monter.

W tym roku test na Pętli Bieszczadzkiej i Wysokich Tatrach po stronie słowackiej.

HP to producent komputerów typowo biurowych. O niskim poborze energii.
Używane po zakończonym lizingu.
Prodesk to jedna z ich serii.
A motowarsztat to aplikacja koordynująca pracę serwisu, BOK, magazynu dla małego warsztatu.
O tak, nikt nie wie ile miał przebiegu Oczko Duży uśmiech . 
Pętlę Bieszczadzką zrobiliśmy na Harleyu.
Nie wiem co to jest Copen, ale nie ma znaczenia na czym przejeżdża się przez przełęcze. Włoskie są piękne i niebezpieczne - np. Gavia. Stelvio przy niej to autostrada Duży uśmiech . Masz jakiś plan na konkretne przełęcze?
Dzięki za wyjaśnienie dot. HP Uśmiech
----------------------------------------------------
A u mnie dziś o 7 rano padał śnieg Zły
Odpowiedz
U nas na szczęście już nie ma śniegu , jak prognozy zapowiadały tak na szczęście się nie spełniło. Na szczęście ale pogoda paskudztwo!! Było już ciepło i przyjemnie, nawet truskawki przesadziłam. Oby tylko to była ostatnia niepogoda w tym roku, a nie później jak wszystkie owoce będą owocować. Można się pochlastac.

Co do tematów motoryzacyjnych się nie wypowiem bo dla mnie to mało ważne Duży uśmiech w zasadzie najważniejszy to jest dla mnie rower Duży uśmiech. Na motor z mężem bym już nie wsiadła, straszna ze mnie panikara się zrobiła. Szybkich aut nie lubię. Mam teraz auto w automacie i ważne żeby kolejne też takie było bo już chyba nie dam rady inaczej.

W ogóle jak wasza zmiana czasu ? Nie lubię tego bardzo ale jakoś łatwiej idzie na wiosnę ta zmiana zawsze. Wstałam dziś po sobocie o 9.30 dopiero
Odpowiedz
Na razie efektów zmiany czasu nie czuję, ale zazwyczaj jednak czuję przez kolejny tydzień. Nie znoszę tego od dawna i nie mogę się doczekać, kiedy w końcu przestaniemy to robić. Przecież zawsze po zmianie czasu część ludzi na problemy zdrowotne. Mnie wczoraj kark bolał i nie mogłam się nigdzie ułożyć. Mam nadzieję, że to minie na dniach.
Odpowiedz
Ja się zawsze przez kilka dni czuje jak z krzyża zdjęta. Dziś właśnie jest ten dzień. Dzieci nie mogłam do szkoły i przedszkola dobudzic. To był wyczyn. Mąż też już od 2 miesięcy ma spadek energii życiowej.
Konga ja na wszelkie bóle kręgosłupa, nogi, rąk, karku zawsze idę popływać i mi to pomaga. Albo rozciąganie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 29 gości