31-07-2026, 19:53
A ja mam nastrój leniwy
i to nie z powodu upału, tylko bezczynności
. Każdy dzień taki sam czyli monotonia i nuda. Niewiele mogę zrobić nawet przy pomocy Staszka
/tak nazywa się moja kula
, a druga czyli Zdziszek
stoi w kącie/. Dobrze, że są jeszcze obowiązki w pracy. Jedyna pozytywna rzecz to czas na spokojne czytanie książek - przez te 9 tygodni pochłonęłam 7 książek.
Tydzień temu pojechałam do pracy, a dzień później odważyłam się i sama siadłam za kierownicę, oczywiście w towarzystwie Mirka i czułam się, jakby to była moja pierwsza jazda po egzaminie
. Noga mnie potem bolała, bo mam automat i pracuje tylko prawa noga, ale warto było.
No... nie może być jednak tak miło i leniwie, bo od jakiegoś czasu zaczęło dokuczać mi kolano po stronie protezy, tzn. trzy razy mi "uciekło" co groziło wywaleniem się. Byłam dziś o ortopedy, zrobił USG i mam lateralizację rzepki tzn. przesunęła się na lewo. Mam już lumbalizację kości krzyżowej, którą ma tylko 10% populacji no to jeszcze to...
Na szczęście wystarczy rehabilitacja, wytyczne dla mojego rehabilitanta ustalone, a sama co godzinę mam powtarzać 10x polecone przez lekarza ćwiczenie. Acha, jeszcze dostałam zastrzyk, pewnie to blokada, ale to fajne uczucie, jak czujesz, jak jeździ igłą po kości

I wiecie co mnie bardzo martwi - straciłam zapał do nauki włoskiego z moją lektorką
i to nie z powodu upału, tylko bezczynności
. Każdy dzień taki sam czyli monotonia i nuda. Niewiele mogę zrobić nawet przy pomocy Staszka
/tak nazywa się moja kula
, a druga czyli Zdziszek
stoi w kącie/. Dobrze, że są jeszcze obowiązki w pracy. Jedyna pozytywna rzecz to czas na spokojne czytanie książek - przez te 9 tygodni pochłonęłam 7 książek.Tydzień temu pojechałam do pracy, a dzień później odważyłam się i sama siadłam za kierownicę, oczywiście w towarzystwie Mirka i czułam się, jakby to była moja pierwsza jazda po egzaminie
. Noga mnie potem bolała, bo mam automat i pracuje tylko prawa noga, ale warto było.No... nie może być jednak tak miło i leniwie, bo od jakiegoś czasu zaczęło dokuczać mi kolano po stronie protezy, tzn. trzy razy mi "uciekło" co groziło wywaleniem się. Byłam dziś o ortopedy, zrobił USG i mam lateralizację rzepki tzn. przesunęła się na lewo. Mam już lumbalizację kości krzyżowej, którą ma tylko 10% populacji no to jeszcze to...
Na szczęście wystarczy rehabilitacja, wytyczne dla mojego rehabilitanta ustalone, a sama co godzinę mam powtarzać 10x polecone przez lekarza ćwiczenie. Acha, jeszcze dostałam zastrzyk, pewnie to blokada, ale to fajne uczucie, jak czujesz, jak jeździ igłą po kości

I wiecie co mnie bardzo martwi - straciłam zapał do nauki włoskiego z moją lektorką

