Ocena wątku:
  • 10 głosów - średnia: 4.6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
A ja mam nastrój leniwy Śpiący i to nie z powodu upału, tylko bezczynności Smutny . Każdy dzień taki sam czyli monotonia i nuda. Niewiele mogę zrobić nawet przy pomocy Staszka Uśmiech /tak nazywa się moja kula Duży uśmiech , a druga czyli Zdziszek Uśmiech stoi w kącie/. Dobrze, że są jeszcze obowiązki w pracy. Jedyna pozytywna rzecz to czas na spokojne czytanie książek - przez te 9 tygodni pochłonęłam 7 książek.
Tydzień temu pojechałam do pracy, a dzień później odważyłam się i sama siadłam za kierownicę, oczywiście w towarzystwie Mirka i czułam się, jakby to była moja pierwsza jazda po egzaminie Zdezorientowany . Noga mnie potem bolała, bo mam automat i pracuje tylko prawa noga, ale warto było.

No... nie może być jednak tak miło i leniwie, bo od jakiegoś czasu zaczęło dokuczać mi kolano po stronie protezy, tzn. trzy razy mi "uciekło" co groziło wywaleniem się. Byłam dziś o ortopedy, zrobił USG i mam lateralizację rzepki tzn. przesunęła się na lewo. Mam już lumbalizację kości krzyżowej, którą ma tylko 10% populacji no to jeszcze to... Huh Na szczęście wystarczy rehabilitacja, wytyczne dla mojego rehabilitanta ustalone, a sama co godzinę mam powtarzać 10x polecone przez lekarza ćwiczenie. Acha, jeszcze  dostałam zastrzyk, pewnie to blokada, ale to fajne uczucie, jak czujesz, jak jeździ igłą po kości Oczko Uśmiech

I wiecie co mnie bardzo martwi - straciłam zapał do nauki włoskiego z moją lektorką Smutny
Odpowiedz
yasmina super że masz czas na czytanie Duży uśmiech jakiś chociaż plus tej całej negatywnej sytuacji..
Matko w życiu nie miałam nic połamane ale moj dobry znajomy co chwilę coś nabroi i jest w gipsie.
Ja ostatnio tak niefortunnie uderzyłam się w łokieć że dosłownie też już myślałam że złamanie... Albo przynajmniej uszkodziłam sobie nerw bo taki wredny impuls poszedł do moich palców małego i tego obok że nie mogłam wieczorem zasnąć ;()
Na szczęście przeszło do rana. Wiecie wakacje z dziećmi to jednak rządzą się swoimi prawami. Człowiek chciałby już września żeby mieć chwilę spokoju a z drugiej strony jak pomyślę o jesieni to już czuję na sobie powiew jesiennej chandry.

Yasmina podziwiam że kiedyś ten zapał w Tobie był i w ogóle coś rozumiesz w tym pięknym języku włoskim Oczko . Ja musiałabym podszkolić swój angielski, ze względu na pracę choć odkąd jest chr gpt i tak pięknie tłumaczy nawet w języku niemieckim nie muszę się już głowic .. :o
Odpowiedz
Lusia, mobilizuję się cały czas do powrotu do lekcji i już wiem, że muszę to zrobić tak, jak zawsze czyli wyznaczyć godzinę od której poświecę np. godzinę na powtórkę słówek codziennie. Wydaje mi się, że teraz jestem nastawiona tylko na powrót do "normalności", a to nie jest takie proste, bo na wszystko muszę uważać. Nie wolno mi się schylać do przodu, tylko na zgiętych nogach, nie mogę założyć prawej nogi na lewą, a robię to z przyzwyczajenia, nie mogę wychylać się na prawą stronę, muszę chodzić powoli małymi kroczkami - cały czas muszę wszystko kontrolować. No i z zegarkiem w ręce odliczam czas od jednego ćwiczenia do drugiego. Ale po domu poruszam się już bez kul. Wczoraj pojechałam z mężem na przejażdżkę, a to znaczy pilnowanie jak wsiadam do samochodu, położenie kuli, potem wysiadanie z samochodu - odpowiednia kolejność wszystkiego czego nauczył mnie rehab. No i jeszcze zostały schody - inaczej wchodzenie, inaczej schodzenie. Właściwie cały dzień to rehabilitacja.
Odpowiedz
Przykro słyszeć o gorszych dniach, ale dobrze, że znajdujecie chwilę na małe przyjemności i reset głowy. Czasem prosta odskocznia od codzienności potrafi naprawdę podnieść na duchu. Ja w wolne wieczory, jak chcę po prostu poczytać coś lżejszego i zmienić myśli, lubię przejrzeć recenzje i opisy /ciach/ — ciekawe źródło wiedzy o branży rozrywkowej. Ważne, żeby mieć swoje małe rytuały. Trzymajcie się ciepło i dużo siły!

Post edytowałam i usunęłam reklamę.
Odpowiedz
mi znowu słabość nóg/organizmu się pojawiła i tym razem tylko na ok. 3 dni. Byłam normalnie w pracy wiec funkcjonowałam. Może to przez upały. To juz tez 8 lat z SM i tak myślę że z latami bedzie mi sie częściej coś odzywało pomimo braku rzutów.

Poza tym mam nastrój jakis kiepski ale to tez przez to ze zaczelam dostrzegać jak ludzie w okół mnie (też Ci najbliżsi) są egoistyczni a kiedy chodzi o pieniądze to już nic poza nimi się nie liczy.
Odpowiedz
Rozpisalam się i się skasowało... Ah Duży uśmiech
Proza życia.
Przyjechał Pan i mi namieszał .
Życie mnie pochłonęło na SM nie ma zbytnio czasu..
No i dobrze.
Troszkę mnie martwi moja córka. Ciągle ją coś boli. Niby nic ale myślę że może mogła odziedziczyć po mnie "niepotrzebne".
Czuć już u nas jesień i jak ostatnio padało cały dzień myślałam że zwariuje...
Odpowiedz
Yasmina jak się czujesz ? Bubka super informacja że zmiana na ocrevus
.
Odpowiedz
Tosiia ja zazwyczaj w upały mam się nie najlepiej. Moja diagnoza postawiona w 2019, ale pierwszy rzut 2016. Po pierwszym miałam już zmęczenie, po pracy kładłam się na kilkanaście minut, ale z roku na rok było lepiej. Natomiast od drugiego rzutu to jednak czuję, że powoli dochodzą nowe objawy, które szczególnie się uwidaczniają przy zmęczeniu, stresie, niewyspaniu, alkoholu. Jak jestem bardzo zmęczona to zaczynam kuleć i wtedy się mnie pytają co mi w nogę. Czasami przy dłuższym okresie wzmożonej aktywności, organizm mi mówi, że było za dużo i dostaję migrenowego bólu głowy, zazwyczaj na 3 dni. Najlepiej działa całkowity odpoczynek, czasem wystarczy weekend, a czasem nie.

Jeśli chodzi o pieniądze i rodzinę to dłuższy czas obserwowałam zazdrość, że komuś idzie lepiej. Akurat moi najbliżsi są w porządku, ale każda dalsza rodzina to dyskusyjny temat.
Odpowiedz
(27-08-2026, 07:01)Konga napisał(a): Tosiia ja zazwyczaj w upały mam się nie najlepiej. Moja diagnoza postawiona w 2019, ale pierwszy rzut 2016. Po pierwszym miałam już zmęczenie, po pracy kładłam się na kilkanaście minut, ale z roku na rok było lepiej. Natomiast od drugiego rzutu to jednak czuję, że powoli dochodzą nowe objawy, które szczególnie się uwidaczniają przy zmęczeniu, stresie, niewyspaniu, alkoholu. Jak jestem bardzo zmęczona to zaczynam kuleć i wtedy się mnie pytają co mi w nogę. Czasami przy dłuższym okresie wzmożonej aktywności, organizm mi mówi, że było za dużo i dostaję migrenowego bólu głowy, zazwyczaj na 3 dni. Najlepiej działa całkowity odpoczynek, czasem wystarczy weekend, a czasem nie.

Jeśli chodzi o pieniądze i rodzinę to dłuższy czas obserwowałam zazdrość, że komuś idzie lepiej. Akurat moi najbliżsi są w porządku, ale każda dalsza rodzina to dyskusyjny temat.

fakt... od dłuższego czasu 21 to taka nowa północ.... mogę się spokojnie o tej porze kłaść spać, co do alko to też zauważyłem, że nawet mała ilość wpływa na przespaną noc (w zasadzie budzę się koło 1-2 i potem nie mogę zasnąć dwie trzy godziny), na stres reaguję snem, a zmęczenie... ciągle jestem zmęczony chociaż nic nie robię (no może poza spacerami z psem)
Odpowiedz
Jestem zmęczona już wszystkim. Chodzę coraz gorzej. Moja praca zdalna już zmieniła warunki. Mam pracować na kopalni a jak będzie gorzej to wtedy na zdalnym. Narazie siedzę w domu. Korzystam z dobrodziejstw fizjoterapeuty, to jest na chwilę. Później ból wraca. Zobaczymy jak to będzie. Iga zaczyna zaraz żłobek. To jak będzie wszystko ok i ja będę wracała powoli do pracy stacjonarnej.

Partner jest na urlopie, ale w domu go prawie nie ma. Zaczęliśmy remont mieszkania i siedzi tam cały czas.
Kacper, mój brat wyszedł dzisiaj że szpitala. 4 miesiące tam spędził.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości