Wczoraj, 20:03
Lusia, jestem szczęśliwa, że to już jest za mną. Teraz jeszcze matura. Polski pójdzie, angielski też, ale z matematyka to będzie cyrk. Młoda tego nie ogarnia. Co do prezentów, to głównie kasę dostała. Plus od babci srebrna bransoletkę, a od nas komplet: wisiorek, łańcuszek i kolczyki. Takie srebrne kotki.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...


matura to bzdura . Stres wyobrażam sobie do potęgi i to jest najgorsze bo jakby nie było - test i glupie porównywanie względem innych. Trzeba mieć 30% teraz ? Ta matma obowiązkowa od jakiegoś czasu czy to zawsze tak było ? Miałam mature 20 lat temu i w sumie nie pamiętam ale wiem że dużo osób w ogóle przez matme do matury nie przystąpiło