22-02-2025, 20:44
Mi tak też lekarze mówili, że nie ma podstaw do rezonansu, że nie mam objawów rzutu, że stres itp a potem na rezonansie głowy wyszły zmiany. Także dla swojego świętego spokoju bym na Twoim miejscu zrobiła.
|
Czy to wgl może być SM?
|
|
22-02-2025, 20:44
Mi tak też lekarze mówili, że nie ma podstaw do rezonansu, że nie mam objawów rzutu, że stres itp a potem na rezonansie głowy wyszły zmiany. Także dla swojego świętego spokoju bym na Twoim miejscu zrobiła.
23-02-2025, 22:21
A ja sam zaczynam się zastanawiać, czy czasami nie mam problemu bardziej z psychiką, choć ciężko mi to do siebie dopuścić, bo nie chce z drugiej strony zgonić wszystkiego na stres i głowę, ale mnogość objawów, terminy, ciezki czas w zyciu, momenty kiedy te objawy puszczają są z logicznego punktu widzenia dziwne?
Najpierw 2 tygodnie bolała mnie głowa w jednym i tym samym miejscu, z lewej strony. Dwa razy byłem u lekarza, dał jakieś tabsy i przeszło na drugi dzien, ale oczywiscie 2 tygodnie mentalnie wyjete z życia. Na drugi dzień zaczeły się parastezje, mrowienia, drętwienia...dzień w dzień, wizyty u słabego neurologa, zero zmian, poszedłem do neurologa któremu zaufałem. Od dwóch dni i momentu wizyty kiedy lekarz mi prosto w oczy powiedzial Pan nie ma SM, prawie prawie zero mrowienia. Przypadek? Za to teraz mnie udo zaczelo boleć i łydka. Znowu? Dwa po wizycie u lekarza inny objaw? Albo to przypadek, albo potrzebuje pomocy psychologa a nie neurologa. Z dwojga złego jednak lepsze te pierwsze zdecydowanie. Zrobię MR kręgosłupa i głowy i zobaczymy.
24-02-2025, 07:56
Stres bardzo źle działa na organizm. Ostatnio sama miałam dość stresujący czas, aż do tego stopnia, że prawie zaczęłam pakować się do szpitala z myślą, że mam kolejny rzut. Na drugi dzień nie było tak źle.
Nie demonizujmy psychologów i psychoterapeutów. Po to są, żeby nam pomóc. Uważa, że sama trafiłam na wspaniałą psychoterapeutkę - pasują mi jej metody i jest profesjonalna. Mi akurat trafiła się od pierwszej wizyty taka z którą złapałam dobry kontakt. Objawy psychosomatyczne też są rzeczywiste i moim zdaniem nie można ich lekceważyć. A skoro sam zaczynasz to rozważać to może warto iść, tym bardziej, że nie lekceważyłeś objawów i sprawdziłeś u lekarzy. Psychoterapia to też dobre miejsce, żeby sobie pomarudzić. To trochę inaczej niż ze znajomymi - to obca osoba i o niektórych rzeczach łatwiej mówić. U mnie minus jest taki, że chodzę prywatnie, bo wtedy łatwiej znaleźć kogoś dobrego
24-02-2025, 11:02
Ubot z dwojga złego to nie wiem co gorsze... Dwie najbliższe mi osoby chorują psychicznie i jak widzę jaka to ciężka choroba to uważam że mam jednak na chwilę obecną łatwiej. Jedna z nich jest już wyłączona z życia od 3 lat totalnie i dostaje rentę. Możesz spróbować pójść do psychologa bo widzę że się nakrecasz ale takie mrowienia same w sobie są stresujące, niestety. Mi te rzuty które się trafiły dotychczas właśnie dawały mocne objawy depresji dodatkowo. A jak coś się utrzymuje dłuższy czas i nic nie pomaga to niestety Bolesne dla psychiki
24-02-2025, 11:43
Zdaję sobie sprawę z tego, ale zaczynam widzieć po sobie, że mam już powoli ataki paniki. Te wszystkie objawy ciągną się już od 2 miesięcy praktycznie, już sam nie wiem czy psychika mi nakręca objawy, czy niestety objawy mi rozstrajają psychikę.
Cały weekend byłem spokojny, bo usłyszałem, że nie mam SM czy SLA. Dzisiaj znowu mam jakieś objawy i już widzę, że jestem nakręcony, że jednak pewnie coś mi jest, a lekarz się mylił. Mentalnie już jestem wrakiem, dodatkowo żona też ma problemy ze zdrowiem, najpierw miała mieć operację w szpitalu, to jednak odwołali i kazali czekać i obserwować, teraz znowu się okazuje, że ma coś z nerką, z naszym pieskiem też mamy problemy zdrowotne...ja sam nie wiem co mi jest, a kompletnie nie potrafię się skupić na czymś innym niż na tym co mi jest. Od początku stycznia nieustająca walka z myślami i obawa o zdrowie swoje, żony i jeszcze pieska. Z drugiej strony nie potrafię do końca dopuścić myśli, że to psychika... w 2017 roku też miałem multum objawów, bóle głowy, rąk, nóg, potężne zawroty, mrowienia rąk, nóg, drętwienia, boleści, doszło do tego stopnia, że przez miesiąc czasu leżałem w łóżku i dosłownie odchodziłem od zmysłów. Lekarze robili mi badania, byłem u neurologa, hematologa, jeden neurolog mi powiedział, ze ma passe guzów mózgu to wysłał mnie na MRI głowy, wyszło czyste. Aż w końcu trafiłem do kardiologa, który zwyczajnie zmierzył mi ciśnienie i zapisał leki na nadciśnienie. A też wtedy sobie wmawiałem, ze na bank mi psychika siadła i to dlatego. A teraz mam pierdo*** De Javu.
24-02-2025, 20:03
Rozumiem Ubot. Każdy ma jakieś swoje problemy. W ogóle mam wrażenie że nie ma ludzi bez chorób. Takie czasy nastały... "Ekskluzywne" inaczej.. zrób MRI i będziesz wiedział na czym stoisz. Ja też najbardziej się bałam że mam guza mózgu a pierwszy rezonans był... Czysty..
24-02-2025, 21:34
Ubot - no nazbierało Ci się trochę i teraz trzeba z tym coś zrobić. Jak czytam o Twoich dolegliwościach to jakbym widziała siebie. Nie wiedziałam co się dzieje, odwiedziłam wszystkich możliwych lekarzy, wykonałam wszystkie badania, a wszyscy patrzyli na mnie jak na hipochondryczkę. Ataki paniki - to było najgorsze. Musiałam wymyślić sposób na radzenie sobie z nimi. I dopiero w domu, jak się rozpłakałam nad kotletem, bo nie wiedziałam co z nim zrobić, pomyślałam, że coś jest bardzo nie tak. Wizyta u psychiatry/znajomego/, odpowiednie leczenie i rozmowy. Jeżeli rzeczywiście czujesz się psychicznie źle - nie poradzisz sobie sam. I co najważniejsze - powiedziałam mojemu mężowi i synom co mi jest. Nie powinno być się z tym samemu, wsparcie od rodziny jest bardzo ważne. Pamiętam, jak mój syn "wyciągał" mnie z takiego ataku. Trzymaj się i zawalcz o siebie
25-02-2025, 10:03
Dzieki Yasmina, w pelni sie zgadzam z tym co napisalas. Psychiką w chorobie jest bardzo ważna.
Byłem na RM glowy + angio. Radiolog po badaniu mi powiedział, że nic nie pokojącego nie widział. Oby, teraz będę czekać na opis. W marcu zrobię RM kregoslupa jeszcze.
26-02-2025, 03:00
No i widziecie jak to:
- najpierw miałem parastezje, mrowienia, kłucia przez 3 tygodnie w różnych miejscach, palce rąk, stopy itd. Miałem drętwienia, jakbym nie czuł konczyn. - teraz mrowienie i parastezje praktycznie nie występują, za to mam wibracje, faskulyzacje w stopie prawej i bardzo mocne skurcze (wręcz uczucie ciągłego skurczu) w prawej nodze (udo, łydka), takie spastyczne, że mam wrażenie, że przestaje czuć nogę w czasie ataku. Teraz zaczynam sobie wbijać do głowy, że to SLA a nie SM, ale czy przy SLA tak objawy by wariowały?
26-02-2025, 09:46
Przestań sobie wbijać do głowy choroby. Lekarka zadała świetne pytanie - "na co już się zdiagnozowałeś w internecie?" Przecież powiedzieli, że to nie jest ani SM ani SLA. Znalazłeś już psychiatrę? A może wizyta u fizjoterapeuty dobrze by zrobiła?
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|