Liczba postów: 2 642
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
22
Lusia, jestem szczęśliwa, że to już jest za mną. Teraz jeszcze matura. Polski pójdzie, angielski też, ale z matematyka to będzie cyrk. Młoda tego nie ogarnia. Co do prezentów, to głównie kasę dostała. Plus od babci srebrna bransoletkę, a od nas komplet: wisiorek, łańcuszek i kolczyki. Takie srebrne kotki.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 642
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
22
Niestety, ale bez matury dalej nie ruszysz. Angielski ok, polski też, ale matematyka to prawie nic. Jak mieli jakaś próbna próbnej, to matematyki nikt nie zdał. Generalnie uważam, ze powinna być możliwość wyboru innego przedmiotu, tak jak było, jak ja zdawałam. Nie każdy ma głowę do matematyki.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 642
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
22
Lusia, nie daj sie!!! Chociaż teraz ta pogoda jest okropna. Rano i wieczorem lodowa, w dzień ciepło. To się nie ma co dziwić, że się człowiek przeziębia.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 438
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Wczoraj miałam podanie leku. Cała procedura trwała ok chwilę, ale oczywiście w szpitalu musiałam siedzieć 6 godzin. Tragedia. Już na powrocie byłam okropnie zmęczona, wypompowana do zera. U rodziców usnęłam i byłam blada. Dzisiaj czuje się dobrze, mam moc tylko tym razem jestem czerwona

ciekawa jestem jak będzie to wyglądało dalej.
Kolejna wizyta w Styczniu, kontrola plus rezonans a następne podanie leku za pół roku.
No i wczoraj poszłam już z kijkami.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello