Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o orzeczenie
Ja też teraz odwołałem się od decyzji,lokalna nie widzi nieprawidłowości choć na komisje nowy komplet dokumentów miałem to lekarz nawet nie spojrzał.Walczymy ! Uśmiech
Odpowiedz
Ja dziś dostałem. Stopień umiarkowany (na stałe). Nie spodziewałem się. Myślałem, że lekki, ale pani na komisji powiedziała, że mam solidnie uzupełnioną dokumentację. Wywiad był czystą formalnością, a ja nawet nie próbowałem koloryzować. Mówiłem, że mieszkam sam, pracuje, dojeżdzam sam itp.
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...
Odpowiedz
Super że tobie się udało Uśmiech !
Odpowiedz
Dzięki Krzysiu. Powodzonka w Twojej walce.
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...
Odpowiedz
Hej! A ja z takim pytaniem. Jutro staje przed komisją pierwszy raz w zyciu. Czy możecie nakierować mniej więcej czego się spodziewać? O co mogą pytać ? Co mowic a może jest coś czego nie warto tam wspominać?
Odpowiedz
Polecam trochę bardziej koloryzować objawy. Nie chodzi mi o wymyślanie czegoś, ale podkreślenie, że przeszkadza bardziej niż w rzeczywistości.
Mi zadali pytanie, czy sama jestem w stanie funkcjonować.

Szczerze mówiąc to chyba jednak nie ma żadnej reguły. Mam wrażenie, że w dużych miastach może być gorzej. Przynajmniej to moje doświadczenie. Przed pójściem na komisję usłyszałam tylko taką radę, żeby w sumie mówić jak jest.
Odpowiedz
Przemyśl sobie o czym chciałabyś im powiedzieć. Nie pomijaj niczego i nic nie umniejszaj, bo oni sami zrobią to za ciebie. Powiedz zarówno o dysfunkcjach neurologicznych jak również jaki wpływ ma to na twoje codzienne życie. Jak pisała Konga, powiedz jak jest ale z pewną dozą fantazji. A o czym nie warto tam wspominać? O tym, że jak by nie było to jesteś sama w stanie funkcjonować. Oni (w sensie komisja) naszą chęć niepoddawania się mimo wszystko, traktują jako pełną samodzielność. Nie uwzględniają tu, że często to i tak prowadzi do wykluczenia społecznego.
Odpowiedz
Bardzo ważne jest, aby mieć dobrze opisaną dokumentację medyczną i zaświadczenie od lekarza. To połowa sukcesu. U mnie to był standardowy wywiad, właśnie jak sobie radzę, czy jestem w programie lekowym, jak z kontaktami z ludźmi itp, czy sam przyjechałem, czy pracuję itp itd. Nie okazywałem zrezygnowania, a normalnie i zgodnie z prawdą odpowiadałem na pytania. Jedynie troszkę podkręciłem temat psychologa, że skończyłem właśnie terapię (chodziłem do psychologa, ale z innym problemem) i tu się troszkę pokryło z chorobą i to ze sobą połączyłem.
Jak napisałem na początku, miałem na komisji dobre papiery (PPMS stwierdzone) i chyba ten wywiad był tylko formalnością. Najważniejsze, to chyba nie udawać, ale tak jak napisałem wykorzystać jakieś dogodne sytuacje i dołączyć do swojej historii. Powodzenia na komisji Elisiee. Daj znać po.
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...
Odpowiedz
Dzięki za odpowiedzi.  Jestem po komisji. Odpowiedz listownie za dwa tygodnie. Wzięłam wasze podpowiedzi do serca. Było w miarę miło i dopytywały głównie czy mieszkam sama i po co mi będzie potrzebne orzeczenie. Dam znać potem Uśmiech
Odpowiedz
Czekamy Uśmiech Dobrze, że masz pozytywne odczucia po komisji Uśmiech
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości