20-04-2024, 22:31
Mi nie powiedzieli po co punkcja i co podejrzewają, więc się na nią nie zgodzilam, bo stwierdziłam że w sumie nieźle chodzę, a bałam się, ze z moim pechem to jeszcze coś nagrzebia w kręgosłupie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...


, żebym się nie ruszyła, ale nie poczułam nawet ukłucia. Ale nikt mi nie powiedział, że mam leżeć, no to poszłam sobie zrobić kawę i wieczorem się zaczęło - ból głowy i takie osłabienie, że leżałam 2 tygodnie modląc się, żeby Bóg mnie do siebie zabrał 
