Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
A ja czytam i łzy mi lecą.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Yasmina, bo starość Panu Bogu nie wyszła. Cholernie ja spieprzył.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Ja dziś rano miałam MRI odc. lędźwiowego. Czy Wy też macie te badanie z kontrastem? Pierwszy raz robiłam ten odcinek po diagnozie w lutym i technik powiedzial mi przed badaniem, że kontrast nie jest potrzebny mimo, że na skierowaniu miałam z kontrastem. Teraz robie kontrolne MRI wszystkich odcinków kręgosłupa+głowę i dzisiaj podali mi kontrast. Badanie robiłam w tej samej sieci radiologii ale w innym punkcie bliżej domu i trochę zgłupiałam.
Odpowiedz
Karolina ja mam roznie - przed rezonansem (juz w punkcie radiologicznym) pytaja sie o objawy i czasami mam bez, czasami od razu z kontrastem, a czasami dopiero w trakcie badania decyduja sie na jego podanie mimo, ze zawsze podpisuje w zaswiadczeniu, ze chce kontrast (na skierowaniu od neurologa nigdy ta informacja nie widnieje)

Szkoly nie wspominam dobrze ... teraz jako dorosla widze dopiero jaka wsrod nauczycieli byla mieszanka charakterow, ile dysfunkcji i problemow ... i niestety jak ogromne poczucie wyzszosci nad uczniami czesto przeplatane pogarda. Nielicznych nauczycieli wspominam dobrze.

Z mowieniem o chorobie - fajnie, ze tak duzo napisaliscie od siebie. Jestem zmeczona ciaglym 'klamaniem', ale jeszcze przemysle, bo w moim przypadku nawet rodzice nie wiedza. Nie czuje obecnie komfortu psychicznego, ale znajac siebie nie bede go czula tez jak zaczne mowic o chorobie.

W koncu weekend.

Milego! Uśmiech

Jestem zmeczona po tym tygodniu.
Odpowiedz
Tosia ja też mam zmęczenie level Hard w tym tygodniu mimo, że tamten należał do tych "zarobionych". Dokuczają mi bóle głowy już od wtorku... Kiedyś rzadko bo raz w miesiącu a teraz mam je codziennie. Wredne są strasznie. Od ok godziny 15 jestem nie do życia. Zmuszam się oczywiście bo wyjścia nie ma innego.. i zawsze myślenie czy to SM czy po prostu dolegliwość jaka ma przeciętny Kowalski.
Dziś czytałam artykuł o chorobie Parkinsona i wiecie co ? Już są notowania na to że za kilka lat zachorowanie na tą chorobe będzie o 60% wyższe... Dwa.. chorują coraz to młodsi... Nawet 25 latkowie. Mimo tego wszystkiego nic z tym nie robią Smutny tuszują objawy choroby a nie walczą z przyczynami Smutny. Lekarze to dla mnie ta sama grupa co nauczyciele .. niestety.
Odpowiedz
(10-06-2022, 20:30)Tosiia napisał(a): Karolina ja mam roznie - przed rezonansem (juz w punkcie radiologicznym) pytaja sie o objawy i czasami mam bez, czasami od razu z kontrastem, a czasami dopiero w trakcie badania decyduja sie na jego podanie mimo, ze zawsze podpisuje w zaswiadczeniu, ze chce kontrast (na skierowaniu od neurologa nigdy ta informacja nie widnieje)

Szkoly nie wspominam dobrze ... teraz jako dorosla widze dopiero jaka wsrod nauczycieli byla mieszanka charakterow, ile dysfunkcji i problemow ... i niestety jak ogromne poczucie wyzszosci nad uczniami czesto przeplatane pogarda. Nielicznych nauczycieli wspominam dobrze.

Z mowieniem o chorobie - fajnie, ze tak duzo napisaliscie od siebie. Jestem zmeczona ciaglym 'klamaniem', ale jeszcze przemysle, bo w moim przypadku nawet rodzice nie wiedza. Nie czuje obecnie komfortu psychicznego, ale znajac siebie nie bede go czula tez jak zaczne mowic o chorobie.

W koncu weekend.

Milego! Uśmiech

Jestem zmeczona po tym tygodniu.
Ja czułam się nie za dobrze psychicznie, jak miałam powiedzieć rodzicom. Zwłaszcza że jestem jedynaczką i rodzice chcieliby żebym była wiecznie zdrowa. Oczywiście ja też tego im życzę. Ale nie chciałam ich oszukiwać. Wiedzieli że się diagnozuję, że w trakcie diagnostyki było już podejrzenie sm, ale każdy miał nadzieję że to jednak nie SM. Więc jak odebrałam wyniki punkcji i usłyszałam oficjalną diagnozę wiedziałam że się zmartwią. Ale starałam się im wytłumaczyć że chyba lepiej wiedzieć i się leczyć. I że może nie będzie tak źle, choć na początku sama w to nie wierzyłam. I póki co nie jest tak źle. Ale jak mam jakieś objawy, to raczej nic nie mówię. Jako że po mnie jeszcze nie widać choroby, to jakoś głupio mi o nich mówić, jak np. jestem zmęczona czy mam zaburzenia czucia. Ale gdyby przytrafił się rzut, to przynajmniej wszyscy będą wiedzieć dlaczego. 
Myślę że spróbuj powiedzieć rodzicom. Ale oczywiście to tylko Twoja decyzja.
Odpowiedz
U mnie rodzice byli ze mną przez cały okres diagnozy. Mój kuzyn jest neurologiem i jako pierwszy zobaczył moje MRI i powiedział rodzicom co to może być. I szczerze powiedziawszy gdyby nie moi rodzice to byłabym w wariatkowie albo gorzej.
Odpowiedz
U mnie o sm wie tylko najbliższa rodzina i 2 osoby z pracy. Dzieci nie wiedzą ze względu na toczącą się apelacje sprawy rozwodowej (złożył już prawie były mąż). Ciągle prawie były mąż chce wiedzieć co mi jest żeby wykorzystać to w sądzie dlatego dzieci nie mogą się dowiedzieć ale już pytają. Dla mnie to sytuacja trudna, po prostu nie lubię kłamać i kręcić.
Koleżanka z pracy jak się dowiedziała co mi jest to powiedział coś w stylu: o Boże. No na pewno mi to nie pomogło.

________________________________________________________________________________________________________

Drugi gorący temat to nauka. Dla mnie to była masakra. Było mi niedobrze przed lekcjami ze stresu. Szkoła to horror.
(Oczywiście to nie znaczy, ze nie udało mi się skończyć szkoły. Nawet na studia się załapałam)
Odpowiedz
Smarrito, to bardzo przykre że masz taką sytuację. Smutny  Współczuję. Trzymaj się!
Odpowiedz
(10-06-2022, 21:57)Mysza111 napisał(a): Smarrito, to bardzo przykre że masz taką sytuację. Smutny  Współczuję. Trzymaj się!

Dzięki Mysza111. Najgorzej było tuż po diagnozie. Teraz to już jest w miarę ok. Oby do rozprawy.

Ale dzisiaj piękny dzień i tego się trzymajmy.  Cwaniak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości