Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(20-06-2022, 10:19)Akinom napisał(a): Ja to stare Baranisko. Imprezowało się oj imprezowało. Był taki czas, że jeździliśmy do roboty godzinę wcześniej, żeby dobrze zacząć dzień i do 16 wytrzeźwieć. Teraz w życiu bym tego nie zrobiła. Nie lubię imprez, nie lubię tłumu. Nie lubię nawet nasiadkwek rodzinnych. Meczy mnie to i nudzi. A jeszcze jak mam zły dzień, to wszystko z rąk leci, do ust nie mogę jedzeniem trafić i to nie jest komfortowe.
A ja Lwica, ale przeterminowana  , bo powinnam była być Rakiem, ale jak patrzę na tego Raka to daleko mi do niego, a jako Lwica obudziłam się dopiero po 50-tce  .
Akinom - no to nieźle pracowaliście  .
Ech...młodość, inne czasy, imprezy organizowało się ot tak z byle jakiego powodu, nie było facebooka, telefonów, a wszyscy potrafili się zorganizować. Dzieciaki obok w pokoju, a u mnie na 16m pokoju 20 osób  . I spotkania pokerowe, całą noc graliśmy, a rano do pracy. Myślę, że z wiekiem człowiek się uspakaja, potrzebuje ciszy, swojego miejsca, ale i tak prowadzimy życie towarzyskie, lubię mieć u siebie gości, przygotować coś specjalnego do jedzenia, pogadać, pośmiać się, potańczyć. Dlatego tak lubię zloty motocyklowe - jesteśmy wśród ludzi, których lubimy, dobrze się tam czujemy, jest luz, nic nie musimy, cały czas jest zabawa, koncerty, spotkania. Teraz na otwarciu klubu bawiłam się do 2 w nocy/inni do 5  /. A potem przychodzi taki czas, że nie włączam radia, tv, idę na taras i cieszę się ciszą.
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Cześć wszystkim  wydaje mi się, że z upływem lat człowiek trochę siada na tyłku. Ja np. kiedyś nie mogłam usiedzieć w domu, wiecznie gdzieś byłam, coś robiłam a przede wszystkim byłam bardziej odważna. Teraz zrobiłam się taka sklapciała... i mniej mam odwagi...
Dzisiaj mam ciężki dzień- nie wyspałam się. Spałam może lekko ponad 4 godziny i jestem jak Zombiiiiiiiiii. Mój facet wczoraj pojechał w pierwszą trasę do Anglii i chyba bardziej się denerwowałam od niego... pocieszam się tym, że jeszcze 4,5 godziny i do domu.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Cieszcie się że nie macie starego kocura. Jeszcze moment i dziada oskuruje. Dzisiaj w okolicy 1 w nocy drze się żeby go wypuścić z pokoju. Wypuszczam i zamykam drzwi. Dziad je i się drze żeby go wpuścić. Położyłam się. Nie minęły dwie minuty. Drapanie w drzwi, potem darcie. Po co załatwić wszystko za jednym wyjściem? Tym razem kupsko. On powrót do pokoju, ja wycieczka do kuwety, bo śmierdzi. Wracam. Za jakieś pół godziny kotek mój kochany odkrywa lampkę na czujnik ruchu. I się bawimy. Raz gasnie, raz się zaświecą. Normalnie bajer na całego. I weź tu człowieku się wyśpij. On na stare lata jest gorszy niż małe dziecko.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 88
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sty 2022
Reputacja:
0
Miałam dzisiaj MRI głowy. Jak mnie wyciągali juz z maszyny to rurka od kontrastu zahaczyła się gdzieś w maszynie i prawie wyrwało mi wenflon z ręki. Wspaniały dzień. Będę mieć siniaka życia. Jak wyszłam stamtąd to tradycyjnie się popłakałam.
Liczba postów: 102
Liczba wątków: 1
Dołączył: Kwi 2022
Reputacja:
0
(21-06-2022, 13:18)e-smka napisał(a): (21-06-2022, 09:27)Bubka napisał(a): Cześć wszystkim wydaje mi się, że z upływem lat człowiek trochę siada na tyłku. Ja np. kiedyś nie mogłam usiedzieć w domu, wiecznie gdzieś byłam, coś robiłam a przede wszystkim byłam bardziej odważna. Teraz zrobiłam się taka sklapciała... i mniej mam odwagi...
Dzisiaj mam ciężki dzień- nie wyspałam się. Spałam może lekko ponad 4 godziny i jestem jak Zombiiiiiiiiii. Mój facet wczoraj pojechał w pierwszą trasę do Anglii i chyba bardziej się denerwowałam od niego... pocieszam się tym, że jeszcze 4,5 godziny i do domu.
Mam dziś to samo Bubka, kompletnie sie nie wyspałam i odliczam czas do 15tej.... 
Jezuuuuuuuuuuu no śpię na siedząco!!!!!! Ja też dziś ledwo żywa. Nie spałam chyba od 3.
A co do upływu lat i "sklapciałości", to jak byłam nastolatką to ciągle gdzieś wyłaziłam z koleżankami. Teraz zdecydowanie wolę dom.
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
No i tak mi się cudownie zaczął dzień, że aż płakać mi się chciało. W połowie drogi do pracy skończyło mi się sprzęgło... mojego nie ma bo jest już w Anglii, zadzwoniłam do brata, odprowadził mi auto, a ja pożyczyłam od taty. I kolejny wydatek.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
22-06-2022, 09:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2022, 09:43 przez Akinom.)
A moje kocie dziecko dostało eksmisję do przedpokoju i o dziwo był spokój. W końcu przespaliśmy cała noc.
Bubka, oby szybko naprawili.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
22-06-2022, 14:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2022, 14:05 przez Tosiia.)
kurcze ja cos ostatnio tez zle sypiam ... zaczelam spac w innym pokoju z mezem, bo caly czas czulam jakis niepokoj nawet o to, ze jak zasne to on zaraz mnie obudzi wiec chwilowo mamy separacje nocna =D
Poza tym moj ukochany pies odszedl  pod koniec roku mineloby nam 14 lat wspolnego szczescia ... ah tak go kochalam
Wrocilam do pracy z biura ... na razie 2 dni w tygodniu wiec jest jeszcze ok. Ucze sie zarzadzac swoja energia by nie byc bardzo zmeczona w te dni (jednak to ok 10 - 11 h poza domem).
Liczba postów: 157
Liczba wątków: 6
Dołączył: Paż 2019
Reputacja:
1
(21-06-2022, 17:54)Akinom napisał(a): Cieszcie się że nie macie starego kocura. Jeszcze moment i dziada oskuruje. Dzisiaj w okolicy 1 w nocy drze się żeby go wypuścić z pokoju. Wypuszczam i zamykam drzwi. Dziad je i się drze żeby go wpuścić. Położyłam się. Nie minęły dwie minuty. Drapanie w drzwi, potem darcie. Po co załatwić wszystko za jednym wyjściem? Tym razem kupsko. On powrót do pokoju, ja wycieczka do kuwety, bo śmierdzi. Wracam. Za jakieś pół godziny kotek mój kochany odkrywa lampkę na czujnik ruchu. I się bawimy. Raz gasnie, raz się zaświecą. Normalnie bajer na całego. I weź tu człowieku się wyśpij. On na stare lata jest gorszy niż małe dziecko.
Hahaha jakbym czytała opis mojej kocicy  dokładnie to samo, tyle że moja skrobie w okno/parapet, żeby wypuścić ją na dwór, bo poczuła lato, a potem zaczyna się kręcenie w te i we wte ok. 4-5 rano, bo musi sprawdzić czy jesteśmy, a to żeby zjeść jednego chrupka, itd. Od małego miałam koty, a teraz marzy mi się pieseł - może by mnie zmobilizował do większej aktywności.
Ja za młodu też balowałam, a teraz wstyd gdzieś wyjść jak morda mi się drzę o 21.
@ Karolina7 ja ostatnio też miałam MRI, o ile samo badanie jest mi obojętne, to bardziej przeżywam jak mam odebrać wynik. Dlatego w tym roku się nie będę śpieszyć i odbiorę dopiero za 3 miesiące (poprawiła mi się morfologia i dostałam 3 opakowania leku  )
Liczba postów: 107
Liczba wątków: 3
Dołączył: Paż 2016
Reputacja:
3
23-06-2022, 08:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2022, 08:32 przez Łucja.)
(22-06-2022, 18:18)marcepanka napisał(a): (21-06-2022, 17:54)Akinom napisał(a): Cieszcie się że nie macie starego kocura. Jeszcze moment i dziada oskuruje. Dzisiaj w okolicy 1 w nocy drze się żeby go wypuścić z pokoju. Wypuszczam i zamykam drzwi. Dziad je i się drze żeby go wpuścić. Położyłam się. Nie minęły dwie minuty. Drapanie w drzwi, potem darcie. Po co załatwić wszystko za jednym wyjściem? Tym razem kupsko. On powrót do pokoju, ja wycieczka do kuwety, bo śmierdzi. Wracam. Za jakieś pół godziny kotek mój kochany odkrywa lampkę na czujnik ruchu. I się bawimy. Raz gasnie, raz się zaświecą. Normalnie bajer na całego. I weź tu człowieku się wyśpij. On na stare lata jest gorszy niż małe dziecko.
Hahaha jakbym czytała opis mojej kocicy dokładnie to samo, tyle że moja skrobie w okno/parapet, żeby wypuścić ją na dwór, bo poczuła lato, a potem zaczyna się kręcenie w te i we wte ok. 4-5 rano, bo musi sprawdzić czy jesteśmy, a to żeby zjeść jednego chrupka, itd. Od małego miałam koty, a teraz marzy mi się pieseł - może by mnie zmobilizował do większej aktywności.
No to moja kotka już seniorka, na szczęście w nocy jest grzeczna jak niemowlak . Budzi się 3 razy na jedzonko , obowiązkowa toaleta po każdym papu, masaż brzuszka i idzie spać . Godzina 3-4 nad ranem zaczyna się drapanie w wersalkę bo chce wyjść na dwór. No to pancia wypuszcza i dosypia nockę . Czasem z kotem jest gorzej niż z dzieckiem ale jak tu nie kochać takiego futrzaka 
|