Liczba postów: 553
Liczba wątków: 0
Dołączył: Lis 2020
Reputacja:
0
Ja jestem szczęśliwa. Z chodzeniem lepiej. Na razie na krótkie dystanse. Nie mam już takiej sztywności kolan. Więc dziewczyny, nie wszystko jest od sm. Dr zadowolona. Wyszedł mi jeszcze niedobór b12. Jestem pełna nadziei. Miłego dnia życzę.
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Jak jest poprawa to zawsze jest radość. Ja pamiętam że po urodzeniu dziecka miałam rzut za rzutem. Czułam się fatalnie. Najgorsza myśl dla mnie zostawienie dzieci i pójście do szpitala . Siedziałam w domu czekałam cierpliwie. Rzuty na szczęście mijały niektóre trwały do 3 miesięcy ciężki to był czas dla mnie najgorszy w życiu . Jak człowiek sobie w głowie poukłada wszystko to lżej i łatwiej w życiu
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(24-11-2021, 12:44)MasteR napisał(a): Dziś pozytywnie Walczę 4 dzień z COVIDem. Układ odpornościowy wprawiony w boju (SM i bielactwo) dał sobie radę. (Ja jeszcze przed programem lekowym) Właśnie tak mi się wydaje, że my z chorobami autoimmunologicznymi lepiej radzimy sobie z Covidem.
Zdrówka życzę
-------------------------------------------------------
U mnie dziś nastrój rewelacyjny  ...no muszę podzielić z Wami moją radością  . Mój młodszy syn, jako drugi Polak w historii gier komputerowych dostał zaproszenie na światowe mistrzostwa gry w Queka do Londynu  , ale żeby nie było tak łatwo to otwierał mistrzostwa grając z mistrzem świata  ...i przegrał/on gra od 4 lat, mój syn od 2 m-cy/...wiedział, że tak będzie, ale 10 do 15, czyli musiał się mistrz trochę namęczyć  . I nie ważne było dla Niego które zajmie miejsce, po prostu spełnia się jego marzenie życia, zawsze chciał tam być, a zaczął grać jak miał 8 lat/teraz 30/.
------------------------------------------------------------------------
Tak więc uczuciowo jest u mnie super, a zdrowotnie...nie wiem, bo trzeci tydzień lepię pierogi ku radości klientów
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Yasmina robisz pierogi zawodowo ? Można jakieś zamówić u ciebie hihi ? Szkoda że kawałek jest. Gratylacje dla syna !! Polacy to jednak potrafią! U mnie dziś też całkiem fajny dzień. Śniegu po pachy. Młodsza córka zmarzlina po mamie więc za dużo nie chce skakać w śniegu syn za to najchętniej by morsowal dwa różne temperamenty ogień i woda. Szkoły nam zamykają lawinowo. Syn już drugi tydzień zamknięty na Kwarantannie bo ktoś tam z potwierdzonym pozytywnym wynikiem, biedny już czasem nie ma co ze sobą zrobić . Jednak człowiek zamknięty w domu to szaleje. Też mi się wydaje że covid nam nie straszny. Wiem jak przechodziłam ja a przechodził mój mąż... Zobaczymy jak ta nowa odmiana. Ja jakoś nie boje się covida tyle co tych czasów dziwnych które nie napawają optymizmem i gdzie nie pójdę tam zestresowani, nerwowi ludzie-eh... Mam wrażenie że jeden drugiemu nóż w plecy chce włożyć. Też tak macie ? Też gonicie zestresowani ? Ja to się cieszę każda chwilą nawet na głupich zakupach z córką człowiek ma uciechę o tłumaczy dziecku co do czego gdzie i jak a inni mam wrażenie patrzą na mnie jak na wariatkę że z dzieckiem powoli robię zakupy i mam czas na pogawędkę jeszcze
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Lusia, "nadzoruję" lepienie pierogów  , ale przychodzą takie momenty, że szef musi wspomóc ekipę.
Dzięki za gratki  , niestety zagrał tylko 2 mecze i nie ma szans na więcej  , ci zawodowi spędzili 4000godz. na graniu, On 250, ale zdobyte doświadczenie, poznanie tych ludzi i samo bycie tam jest dla Niego najważniejsze. We wtorek wraca i będziemy oglądać filmiki.
U mnie dziś pięknie zaczął się dzień - wszystko zasypane śniegiem i słońce. Lubię zimę, ale tylko, jak stoję przy kominku hihi...
Sama nie wiem co myśleć o covidzie, ale ludzie chorują i umierają, przypuszczam, że mój Pan Mąż miał powtórkę jakieś dwa tygodnie temu, ale jesteśmy zaszczepieni i jakoś lekko to poszło. Natomiast uważam, że trzeba przestrzegać zasad i powinni u nas wprowadzić zaostrzenia, bo liczby zakażeń i zgonów przerażają. Czasy są dziwne Lusia, masz rację, ale media też nam mieszają w głowach i są ludzie, którzy ślepo im wierzą. Dlatego ja nigdzie nie gonię, żyję tu i teraz, pracuję, cieszę się wszystkim co mam i planuję sobie np. przyszłe wakacje  . I oczywiście z niecierpliwością czekam na sezon motocyklowy  , a to już bliżej niż dalej. Na razie przed nami cudne święta Bożego Narodzenia.
Pozdrawiam
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
27-11-2021, 22:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2021, 22:15 przez Tosiia.)
Jestem jak najbardziej za zaostrzeniami i do wszystkich sie stosuje od poczatku pandemii, ale teraz z powodu obostrzen sanitarnych juz nawet nie moge jezdzic komunikacja miejska
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Kurcze ja swego czasu pracowałam w branży medycznej i niestety nie podobaja mi się te wszystkie zakazy nakazy. Najgorsze jest to, że media nas zastraszają. Ja w swoim bliskim kręgu nie znam nikogo kto by covid przeszedł ciężko. Nie jestem za.szczepieniami. kilkanaście lat temu spotkałam cudowna Panią doktor, miała lat 70+ ale nakierowała mnie ze szczepieniami u dzieci. Ja chciałam wtedy koniecznie syna szczepić jak najszybciej i na wszystko, a Pani doktor otworzyła mi oczy. Wtedy jeszcze szczepienia nie były obowiązkowe zupełnie dobrowolne, szczepilam syna ale długo to trwało bo jak stwierdziła, jest karmiony piersią, żadne szczepienie nie daje Nam dożywotnich przeciwciał, większość chorób z kalendarza szczepień to choroby których w Europie już nie ma ( nie to nie że względu na szczepienia). Trzeba pamiętać aby bariera krew -mozg była strzelna u noworodka to dopiero 7-8 miesiąc życia. Potop wysyp jest właśnie nietolerancji, większość szczepionek konserwowana białkiem jaja kurzego itp itd. nie będę się wymadrzac ale na moją logikę kto się boi powinien zostać w domu. Nie stworzymy sterylnego świata zresztą taki już on jest od dawna bo zmusił nas do pracy w sterylnym środowisku bez dostępu do naturalnego środowiska. Smutne to wszystko i środowisko medyczne to naprawdę trudny temat  dobrze że moja przygoda tam się skończyła
Liczba postów: 159
Liczba wątków: 0
Dołączył: Sie 2019
Reputacja:
2
(27-11-2021, 22:47)Lusia98 napisał(a): Kurcze ja swego czasu pracowałam w branży medycznej i niestety nie podobaja mi się te wszystkie zakazy nakazy. Najgorsze jest to, że media nas zastraszają. Ja w swoim bliskim kręgu nie znam nikogo kto by covid przeszedł ciężko. Nie jestem za.szczepieniami. kilkanaście lat temu spotkałam cudowna Panią doktor, miała lat 70+ ale nakierowała mnie ze szczepieniami u dzieci. Ja chciałam wtedy koniecznie syna szczepić jak najszybciej i na wszystko, a Pani doktor otworzyła mi oczy. Wtedy jeszcze szczepienia nie były obowiązkowe zupełnie dobrowolne, szczepilam syna ale długo to trwało bo jak stwierdziła, jest karmiony piersią, żadne szczepienie nie daje Nam dożywotnich przeciwciał, większość chorób z kalendarza szczepień to choroby których w Europie już nie ma ( nie to nie że względu na szczepienia). Trzeba pamiętać aby bariera krew -mozg była strzelna u noworodka to dopiero 7-8 miesiąc życia. Potop wysyp jest właśnie nietolerancji, większość szczepionek konserwowana białkiem jaja kurzego itp itd. nie będę się wymadrzac ale na moją logikę kto się boi powinien zostać w domu. Nie stworzymy sterylnego świata zresztą taki już on jest od dawna bo zmusił nas do pracy w sterylnym środowisku bez dostępu do naturalnego środowiska. Smutne to wszystko i środowisko medyczne to naprawdę trudny temat dobrze że moja przygoda tam się skończyła
Obecnie tylko 92% dzieci jest zaszczepionych na Odrę i co mamy? Coraz częściej Odrą wraca także w Europie. Więc tak, to dzięki szczepieniom nie ma u nas niektórych chorób i jeśli przestaniemy szczepić dzieci, te choroby wrócą, spokojna głowa.
Nie chcę dosadnie komentować Twojego tekstu na temat tego, że wystraszeni ludzie powinni zostawać w domu... Nie każdy może, bo niektórzy muszą pracować, a także choćby robić zakupy. Gdyby ludzie przestrzegali podstawowych zasad, czyli nosili prawidłowo porządną maseczke (a nie wymiętą szmatę wyciągniętą z kieszeni), dezynfekowali i myli ręce oraz nie włazili sobie wszędzie na plecy, to sytuacja byłaby o wiele lepsza. W Twoim otoczeniu nikt nie przeszedł covidu ciężko - super, w moim też nie, a nawet w ogóle nikt go nie miał, bo wszyscy bardzo uważamy. Ale w tej chwili na tę chorobę codziennie umiera u nas około 400 osób i to już nie są schorowani staruszkowie - to są młodzi ludzie, którym się wydawało, że są nieśmiertelni i "nie byli za szczepieniami" albo kobiety w ciąży i tuż po porodzie, bo ktoś naopowiadał im głupot, że szczepienia mogą zaszkodzić
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
W moim to niestety dużo osób zmarło. I to takich na pozór zdrowych jak byk. Dzieci szczepić trzeba, bo tak, jak mówi Iris, dzięki temu pewne choroby zostały wyeliminowane. Ja nie zaszczepie córki na HPV,. Bo to jest szczepienie nie przebadane do końca i np. stany się z tego wycofują, ale jak będzie chodziła regularnie do lekarza to da radę. Wszystko inne ma porobione, a że to trochę trwało, bo dla mnie katar też był przeciwskazania to inna para kaloszy.
Szczepienie na covid? Podchodzę do niego sceptycznie. Wiem, że przy niskich limfocytach jej zadziałanie to ruletka. Lepiej się zabezpieczać poprzez maseczki i dezynfekcję. Ale to moje zdanie. Wszyscy w moim otoczeniu są poszczepieni. Mąż stwierdził, że na 3 dawkę nie idzie, bo mu ta szczepionka tylko zaszkodziła w sensie rozbudzenia układu nerwowego, bo od momentu szczepienia co chwilę coś go łapie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Każdy musi wiedzieć sam co dla niego jest dobre o najodpowiedniejsze. Wiem jak mój układ hormonalny szalał w latach młodzieńczych, lekarze nie edukowali w temacie żywienia wtedy wcale jedyne co -hormony i tyle. Myślę że gdyby ktoś uświadomił mnie 20 lat temu byłabym dziś zdrowsza ale nie miałam tyle szczęścia. Co do wysypu Odry w Europie nie będę polemizować, startowałam ze swoją firmą z daną szczepionka na rynku Polskim i Niemieckim, cenę mieliśmy wyższa więc nie wygrywaliśmy. Wyszczepic trzeba bo data ważności jest krótka. To najważniejsze dla lekarzy i szefów danej placówki. Nikt mnie nie przekona do tego że szczepienia dla dzieci są cud metoda na uniknięcie chorób wieku dziecięcego i zachowania zdrowia. Dużo lepsze dla Nas jest życie w zgodzie z naturą niestety czasy się radykalnie zmieniły
|