Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Jak się w miarę czujesz to do pracy możesz chodzić, ale nie dawać się wykorzystywać i na pewno się nie przemęczać. Teraz jesteś ważna Ty i Twoje dziecko. Nie ma nic ważniejszego.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
To wiadomo. Faceci w pracy już wiedzą, że nie mogę dźwigać (rzekome problemy z kręgosłupem, ale z czasem się dowiedzą).
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Bubka i bardzo dobrze :-)
Yasmina, czasem to jest po prostu mniejsze zł%o. W dps mama będzie miała opiekę, będą jej pilnować. Moja babci a niestety miała demencję. Były takie momenty, że potrafiła wychodzić w nocy z siekierą w ręce i chodzić tak. Sąsiedzi nadsyłali opiekę społeczną, w końcu tata zrezygnowal z pracy na pełen etat i się z nią męczył, bo nie było ich stać na ośrodek, a dwa o miejsce było koszmarnie trudno. I tak 10 lat to trwało. I było coraz gorzej. Przed śmiercią babcie coś oświeciło, na wszystkich świętych do niej pojechaliśmy, to się z nami tak jakby pożegnała i za 12 dni już jej nie było.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 547
Liczba wątków: 11
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
15
Rezonans roczny czysty. Badanie neurologiczne w normie. Nastrój powyżej przeciętnej. Syn przedstawił mi swoją dziewczynę. Czuję się jakoś tak... wspaniale :-D
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(04-04-2022, 11:54)e-smka napisał(a): Jasmina, tak mi przykro, trochę Cię rozumiem, moja mam ma 75 lat i jest schorowana, mieszka sama i potrzebuje coraz więcej mojej pomocy, najbardziej mnie boli jak ona cierpi i nic nie mogę zrobić... Trzymaj się Dzięki  , ale dziś mam już dość, wiem, okropnie to brzmi, ale na prawdę nie mam już dziś siły, psychicznie jestem też wykończona. Na dodatek tatę wypisali dziś ze szpitala no i trzeba było zorganizować odbiór. Chciałam go zabrać do siebie, bo jest osłabiony, ale chciał wrócić do domu. Zobaczymy jak będzie jutro. Tak na prawdę to czuję się okropnie, jakbym nie była w swoim domu...Moja koleżanka, która jest psychologiem powiedziała kiedyś, że starsi ludzie zabierają Ci życie...
-----------------------------------------------------------------------------------
Akinom, na szczęście z mamą nie jest aż tak źle, ale czasami patrzy, jakby nie wiedziała gdzie jest. W przyszłym tygodniu będę miała gotowe skierowanie do DPS, ale obawiam się, że tato się nie zgodzi, bo nie będzie chciał zostać sam, a on nie jest w stanie zapewnić jej odpowiedniej opieki.
------------------------------------------------------------------------------------
Fruu - super wiadomość
--------------------------------------------
Spokojnej nocy
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Yasmina, tacie będzie bardzo ciężko. Najlepiej żeby razem trafili do dps. Tyle, że to pewnie niemożliwe.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 221
Liczba wątków: 6
Dołączył: Kwi 2018
Reputacja:
23
As long as you fight you are the winner
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
09-04-2022, 22:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-04-2022, 22:33 przez Lusia98.)
Yasmina jak się czujesz ? Udalo się rodziców umieścić w miejscu, w którym ktoś im jest w stanie pomóc kompleksowo.. ? Smutne to że nasze jakby nie było najbliższe Nam osoby a sprawiają tyle zmartwień... Eh.. mam nadzieję, że dałaś radę!
Bubka.. no tak to są właśnie uroki ciąży  . Pierwszy trymestr najgorszy potem powinno być już z górki ... Oczywiście jak możesz bierz L4 i odpoczywaj  należy się !
Też u was raz słońce raz deszcz  ? Ta pogoda jest trochę jak SM ostatnimi czasy
e-smka o patrz jak chce się podlizac  . Mój Ukochany też uwielbia słodycze ale ja kupuję co najwyżej daktyle.. w innym wypadku jak kupię jakieś czekoladki albo batoniki to znika to w mgnieniu oka w 1h  ... A ja robię zakupy zazwyczaj raz w tygodniu
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(09-04-2022, 22:31)Lusia98 napisał(a): Yasmina jak się czujesz ? Udalo się rodziców umieścić w miejscu, w którym ktoś im jest w stanie pomóc kompleksowo.. ? Smutne to że nasze jakby nie było najbliższe Nam osoby a sprawiają tyle zmartwień... Eh.. mam nadzieję, że dałaś radę! Dzięki Lusiu  . Dziś trochę lepiej, noc też w miarę spokojna, ale poprzednia masakra - mama chciała się wyprowadzić, bo inni tam mieszkają, potem jej mysz siedziała na książce, musiałam chyba przysnąć na chwilę, bo rano znalazłam miseczkę, a w niej dwie paczki papierosów, puszkę coca-coli i leki. Nie wiem jak znalazła te papierosy, bo schowałam, a cały czas tłumaczę jej, że nie pali, bo paliła po 2 paczki, wypalała dziury...tragedia. Na razie idzie mi nieźle z tymi fajkami, bo odkąd u mnie jest nie wypaliła ani jednego. Skontaktowałam się z moim kolegą psychiatrą, który opiekuje się mamą. Starałam się też żeby dzisiejszy wieczór był spokojny, oglądaliśmy voice of kids, zadzwoniłam do taty, żeby z nią porozmawiał i pierwszy raz usłyszałam, jak powiedziała do taty"chciałabym jeszcze z tobą pójść na spacer kochany"...rozwaliło mnie to...
bo nie jestem pewna czy wie do kogo to powiedziała/oni nigdy nie powinni byli się pobrać/.
Nie ma szans na umieszczenie ich razem z powodu jak wyżej, ponad to tato jest na chodzie, ale opieka nad nim też nie jest łatwa/skaza rodzinna taty/, zawsze powtarzam, że jakbym była podobna do niego to bym się bardzo nie lubiła.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz będę oglądać najlepszy horror "Zejście"/to wyjątek, bo nie lubię horrorów/, ale tam jest super muza i coś takiego innego, przerażającego, do czego zdolny jest człowiek w ekstremalnych sytuacjach.
Spokojnej nocy i miłej niedzieli
|