Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(07-12-2022, 12:41)e-smka napisał(a): W sobotę 26.11. miałam atak kamieni w woreczku żółciowym. Co za ból!!!!!!!!!!!!!!
2 x pogotowie, dali zastrzyki i potem tydzień w domu na L4.
Termin wycięcia mam w marcu, do tego czasu lekka dieta i trzeba uważać.
Mama dziś po 3 tyg ma wyjść ze szpitala. Najpierw arytmia, potem obrzęk płuc który prawie zaprowadził ją na tamten świat, potem zapalenie płuc, potem zmiana szpitala, tam koronarografia z założeniem stentu, dowiedziała się też że miała zawał - z badań tak wyszło, a na koniec dostała półpasiec.
Czekam na tel i jadę ja odebrać... dzieje się... a teraz jeszcze mój facet się rozchorował i w domu na L4  Bardzo Ci współczuję
Mamie życzę zdrowia, a Tobie siły
Jak sobie radzi z półpaścem? bo to paskudna sprawa, wiesz na pewno, że musisz uważać, bo to paskudztwo. Też mnie to dotknęło i usadowił się na dziąśle
-------------------------------------------------------------
Bubka, deprecha dopada chyba wszystkich, pogoda okropna i brak słońca, o 16 ciemno.
Mnie od poniedziałku dopadło przeziębienie, właściwie nie wiem jak to nazwać, bo czuję się, jak w lipcu jak miałam omikrona. Nie mam siły kompletnie, wszystko mnie boli, spałabym cały dzień. A w sobotę robimy wigilię pracowniczą i wątpię czy się pojawię. Ponad to powinnam być w barze, bo mamy masę zleceń na wigile firmowe m.in. na 200 osób i muszę pomóc dziewczynom.
U mnie przedmioty humanistyczne były na pierwszym miejscu, pewnie dlatego piszę takie elaboraty.
Jeszcze o czymś zapomniałam - kilka dni temu leciał w tv jakiś film o morderczych pszczołach coś tam robiłam i zerkałam i nagle słyszę, że jedna z bohaterek ma sm i nagle pada hasło, że jak ją te pszczoły pogryzą to się choroba cofnie  - ma ktoś pasiekę
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Mnie dopadła chyba jelitowka. Wczoraj rano. Od razu wzięłam stoperan i sranka nie ma, ale samopoczucie straszne. Wszystko mnie boli, nie mogę jeść, nie mogę usiąść, nie mogę chodzić. Jakiś masakrator. Już dawno mnie tak nie pozginalo.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(08-12-2022, 21:09)Akinom napisał(a): Mnie dopadła chyba jelitowka. Wczoraj rano. Od razu wzięłam stoperan i sranka nie ma, ale samopoczucie straszne. Wszystko mnie boli, nie mogę jeść, nie mogę usiąść, nie mogę chodzić. Jakiś masakrator. Już dawno mnie tak nie pozginalo. Współczuję Akinom, wiesz na pewno, że stoperan nie leczy, tylko zatrzymuje, nawadniaj się/elektrolity, i może węgiel, bo jeżeli to jelitówka to bakteria. No i zostaje jeszcze zalecenie dr House  - odgazowana cola i rozpaćkany banan, ale to na prawdę pomaga, męża tak wyleczyłam.
Zdrówka
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
U mnie w pracy też się zaczęła jelitowka.
Akinom jednym słowem masz przesrane.
Yasmina, grudzień to chyba najbardziej intensywny czas pracy. Szwagierka pracuje też w gastronomii, ale robią tylko na wyjazd i mówiła, że teraz w domu to będzie tylko gościem. A ten banan to ma być popity tą colą czy bez różnicy? Pytam tak na wszelki wypadek.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(08-12-2022, 22:43)Bubka napisał(a): Akinom jednym słowem masz przesrane.
Yasmina, grudzień to chyba najbardziej intensywny czas pracy. Szwagierka pracuje też w gastronomii, ale robią tylko na wyjazd i mówiła, że teraz w domu to będzie tylko gościem. A ten banan to ma być popity tą colą czy bez różnicy? Pytam tak na wszelki wypadek.
Dosadnie powiedziane
---------------------------------------------
Jesz banana i popijasz colą.
------------------------------------
I jeszcze w tym temacie dla wszystkich, którzy mają problemy z jelitami/ja mam ZJD/ biorę Sanprobi IBS, to probiotyk, ale mnie bardzo pomaga.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Mi mama każe jeść słone paluszki i popijać Coca-Cola. Dla mnie ta cola nie do przejścia. Na szczęście już jest ok, tylko słaba jestem strasznie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Nie nie ludzie.. ta cola i paluszki . Nieeee.. węgiel aktywny naprawdę nie ma nic lepszego i zdrowszego dla Nas.
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(09-12-2022, 14:54)e-smka napisał(a): Przesyłam buziaki - Trzymajcie się!!! Wybierasz się gdzieś?
Liczba postów: 547
Liczba wątków: 11
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
15
Z pozytywnych rzeczy: podpisałem drugą umowę o pracę. Na rok. Pierwsza była na 3 m-ce. HA! Jestem The Best :-D Inną dobrą rzeczą jest, że w końcu kończę skręcać i montować dziewczynie kuchnię (stolarz nas olał). Jeszcze troszkę i mam nadzieję, że będzie koniec. Widać metę. Kolejna sprawa, która cieszy to ta moja dziewczyna, która taka jakaś fajna jest :-P Tych pozytywnych rzeczy jest jeszcze trochę ale jedna mnie ciut niepokoi. Chyba niepokoi? Przeżywam jakieś chwilowe stany euforyczne w ciągu dnia. Nic nie łykam (serio!), o niczym szczególnym nie myślę, a następują we mnie krótkotrwałe stany radości, przyjemności, spełnienia. Takie mega pozytywne. Nie żebym narzekał, bo jest super. Ja w ogóle jestem raczej pozytywny i radosny, ale te przeżycia są takie "głębokie". Chwilowo przyjmę, że to kolejny pozytyw.
Z negatywnych rzeczy: NIE MA! Bo wiecie co? Mój SM siedzi cicho, a ja mu nic do ucha nie szepcę.
A tak chciałem Wam powiedzieć o tym po prostu. Miłego weekendu.
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Fruu gratulacje !! Takie rzeczy należy świętować! Wszystkie 3 powiedziałabym nawet  ... Co do Stanów euforycznych ja takie mam po wypiciu kawy rano  też nagle świat jest piękny
|