Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
I jeszcze do tego niech będzie mrozik taki jak dzisiaj. Bo dzisiaj jest pięknie. Tylko lod trzeba omijać szerokim łukiem :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(06-01-2024, 16:29)JMonika79 napisał(a): Współczuję Yasmina, nawet nie zauwazylam wpisu że  Twój tato tez umarł , na cos takiego nie da sie przygotować, sciskam mocno Serce
Dzięki Moniko, jakoś się trzymam, ale jest mi strasznie ciężko. W zeszłym tygodniu już tak się wszystko spiętrzyło, że wywaliłam z siebie całą złość i smutek /słuchaczem był Mirek/, po czym zadzwoniłam do kolegi psychiatry, bo już wiedziałam, że zaczyna być bardzo źle.

Porządkując taty dokumenty znalazłam Jego list do mamy z 1965r., miałam wtedy 3 lata i wchodziliśmy na Śnieżkę w Karkonoszach. Nawet nie wiedziałam, że szłam tam, bo chciałam zobaczyć Królewnę Śnieżkę Duży uśmiech  . Wlazłam oczywiście, ale wyobrażacie sobie co musiał wymyślać tato na moje pytanie "gdzie ta królewna"?
W ogóle znalazłam masę ciekawych rzeczy dot. mojej rodziny, szczególnie od strony mamy/ bo nią jestem bardzo zainteresowana/, które pozwolą mi uzupełnić moje drzewo genealogiczne, a doszłam już do 8 pradziada. Bardzo pomógł mi w tym taki Tomek z USA, który, jak się okazało po wnikliwej analizie przodków, jest moim kuzynem, bo jego praprababka Elisabeth von Vahhausen wyszła za mąż za mojego prapradziada. Wiecie, jakie to jest fascynujące takie odkrywanie dziejów praprzodków, tym bardziej że rodzina była herbowa, a herb nadano w 1797r.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lusia, nie wspominaj delikatnie, tylko powiedz, że Hiszpania jest cieplejsza Uśmiech 
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Bubulinko trzymaj się, dobrego samopoczucia Ci życzę, a za słońcem wszyscy tęsknimy.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Acha i jeszcze jedno. Nie wiem czy pamiętacie, że w czerwcu chyba pisałam o kociaku, którego wzięłam, a docelowo miał być u mojego syna. I tak się stało. Ale z miłego przytulaśnego kotka wyrósł potwór.  Rzuca się na syna, gryzie, drapie do krwi, moje biedne dziecko jest całe w bliznach. Sika mu na łóżko, odrapał drzwi - jakaś masakra. Najwyraźniej nie ma między nimi "chemii" i biorąc pod uwagę kota już nigdy nie będzie. Daliśmy ogłoszenie, że kotka oddamy, bo to męczarnia dla nich obojga i może ktoś się znajdzie.
W całej mojej historii posiadania zwierząt nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja, ale moja koleżanka miała psa terriera i pomimo, że wypuszczała go prosto z domu na ogród to wracał i załatwiał się w domu wręcz ostentacyjnie. Któregoś dnia uciekł. Po dłuższym czasie zupełnie przypadkowo zobaczyła go idącego z jakąś rodziną z dziećmi. Podeszła mówiąc, że to jej zaginiony pies, a oni zaczęli prosić, żeby go zostawiła, bo jeszcze tak cudownego, ułożonego i spokojnego pieska nie mieli. Przypuszczam, że z kotem może być podobnie.

Ale się rozpisałam, jak ktoś doczytał to chwała Mu za to Duży uśmiech . Życzę miłego weekendu słonecznego Serce
Odpowiedz
U mnie też wszystko się sypało na koniec roku, awaria za awarią w domu, pilot do bramy, a ze wspólna więc nie mogłam jej otwierać ręcznie, grzejnik przeciekał, do tego też 8 się przypomniała, wyrwałam teraz we wtorek , tylko 677,00
orzeczenie mam na stałe, ale karty parkingowej nie dostałam, bo p. dr. stwierdziła, że powinnam chodzić, poza tym, zażartowała sobie, że dobrze dobrałam sobie zawód (księgowa, kadrowa) , że mam pracę siedzącą
Odpowiedz
Hahaha, dobry dowcip. Tylko ze do tej pracy jakoś trzeba dotrzeć , jakoś obsłużyć komputer, jakoś nie byc wolnym itp. Babsko nie ma pojęcia, o czym mowi.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Yasminko, dzięki. Dzisiaj (a właściwie wczoraj Uśmiech ) po 5 miesiącach byłam na basenie. Co prawda nie przepłynęłam 28 długości, a tylko 10 i to w odcinkach po 2, a w przerwach poćwiczyłam... i wyszłam sama z basenu!!! Staram się myśleć pozytywnie i mentalnie szykuję się na wyjazd do Finlandii (Laponia). Ale bilety lotnicze zamierzam kupić tuz przed wyjazdem... bo jakby co, to mniej umoczę Uśmiech. Kurcze pituś, cala nadzieja w Ocrevusie. Neuro stwierdziła, że mało co nie spadła z krzesła widząc moje MRI odcinka szyjnego... a moje objawy kupy d..y się nie trzymają biorąc pod uwagę wyniki badań. Znaczy jestem kosmitką Uśmiech Uśmiech
Odpowiedz
Ide z moim dzieckiem do fryzjera włosy malować. Wymyśliła sobie blond. Ciekawe ile to potrwa hehehe. I jak wyjdzie. W sumie dobrze, vze naturalny w miarę kolor, bo kolezanki mają rozne wariactwa na głowach. Ja w jej wieku to mialam blond pasemko i pani profesor od chemii kazała wrocic do swojego koloru, bo inaczej mi pale na semestr postawi. Kiedyś nie wolno by było w liceum się farbować. Młoda patrzy na mnie jak na dinozaura jak jej o tym mówię. Ale przynajmniej jest co wspominać :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Hej dawno mnie nie było. Biegunki wróciły.Teraz od 23 tylko nutridrinki i biegunki masakra.Dwa razy w szpitalu aby uzupełnić elektrolity.Teraz już na oddziale jestem. Czyli 3 raz w tym miejscu w szpitalu. No ale teraz diagnostyka poszła.Endoscopia i 3 nadrzerki wykryto.Poszly do badania.Tk jamy brzusznej wynik za 4 dni.Clostridium ujemne.Biegunki z ropą. Dostanę leki na lesniewskiego cronha bo to sugeruje gastrolog. Zresztą ja też jestem za tym.Wiec tyle dobrego.Buziaki dla Was
Odpowiedz
Mesalazyne dostanę. Neurolog twierdzi że zesposie mi będzie się starał załatwić zamiast kesimpy .Zeposia jest i na sm I na jelita.Buziaki dla Was
Odpowiedz
Orchi, to super, ze ktoś próbuje Ci pomóc. Oby już było tylko lepiej.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Droga przez mękę. Gastrolog prywatnie już umówiony bo terminy koszmar.Teraz lek Asamax po 8 tab dziennie.Tez na 100 procent .Ponieważ ostateczne rozpoznanie po wyniku kolonoscopi.Nic tylko się leczyć. Młodemu 1zeba za 2 tys robiłam bo specjalistyczne leczenie.tc zęba zatrzymanego w podniebieniu muszę zrobić i tylko za kieszeń się trzymaj.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 15 gości