Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Trzymaj się mocno Orchidea!!! Czy lekarz zalecił również ewentualną dietę w tym przypadku? Wiem że kiedyś ktoś się wypowiadal że taka stosuje przy tej przypadłości...choć lekarze nijak mają się do takich rad
Odpowiedz
(13-02-2024, 22:32)Czywo Lusia98 napisał(a): Trzymaj się mocno Orchidea!!! Czy lekarz zalecił również ewentualną dietę w tym przypadku? Wiem że kiedyś ktoś się wypowiadal że taka stosuje przy tej przypadłości...choć lekarze nijak mają się do takich rad

Tak jem tylko banana i kurczaka.Od wcznawrot .Biegunka .Zjadłam pieczywo ryżowe.Nie poszłam do gastrologa.
Odpowiedz
Orchidea ah moze jak poczujesz sie lepiej to pomysl o jakis kroplowkach witaminowych? tak mysle, ze nie dosc ze nie mozesz jesc niczego 'wartosciowego' to jak cos zjesz to i tak zaraz masz biegunke czyli nic sie nie wchlania Smutny wiem oczywiscie, ze latwo mowic, ale Twoj organizm musi byc bardzo wyczerpany ...

Dzis mialam roczny rezonans kontrolny - dostalam opis i brak nowych zmian, a 1 obecna w glowie, ktora miala 9 mm ma teraz 4 mm wiec to raczej nie blad pomiaru ... mysle, ze zmniejszyla sie, ale czekam na termin do neurologa i zobaczymy. Powiem Wam, ze stresujacy jest ten rezonans ... to oczekiwanie przed i rozmyslanie czy cos jest nowego czy nie. Moj maz mi towarzyszyl i juz go nie chce brac ze soba nastepnym razem =D tylko mnie stresowal bardziej ze tyle musimy czekac, ze ilez to trwa, ze mu goraco, ze tyle ludzi, ze internetu nie ma itd. =D
Odpowiedz
Orchi, trzymaj się, ściskam  Serce
-----------------------------------------------------
Tosia – co mam powiedzieć…ech…ci faceci Oczko
-------------------------------------------------------------------------
A jestem dziś w takim sobie nastroju. Wiecie, że po odejściu taty wzięłam jego psa Tuśkę do siebie. Wyglądało na to, że zaadoptuje się u nas w towarzystwie moich wilczyc i kota. Niestety, od jakiegoś m-ca obserwuję Whisky i dziś byłam u vetki i rozmawiałam też z behawiorystką. Whisky/ta starsza/ zaczęła się dziwnie zachowywać. Nasikała mi na łóżko, załatwiła się w naszej sypialni, jest niespokojna, po prostu jest inna. O 4.30 rano siedzi przed okna i szczeka tak dziwnie. A Tolek/kot/ przychodzi tylko zjeść i wychodzi. Wygląda na to, że Whisky ma depresję, dostała tabletki ziołowe, żeby ją trochę uspokoić, bo to zaczyna naprawdę bardzo niebezpiecznie wyglądać. Tym bardziej, że Cola zaczyna to odczuwać i np. potrafią na siebie warczeć przy dzieleniu jedzenia. Niebezpieczeństwo też polega na tym/słowa behawiorystki/, że nie wiadomo w jaki sposób Whisky w końcu uzewnętrzni swój stres. Nie musiałam pytać jakie jest wyjście z tej sytuacji, pobeczałam się na samą myśl, na co vetka mówi: Nie becz, tylko zadbaj o swoje stado. I teraz szukam dla Tusi nowego dobrego domu, bo ona jest przekochana, przytulaśna, posłuszna. Pięknie odnajduje się w nowym otoczeniu, bo kilka m-cy była u mojego syna, kilka dni u Teściowej. Ale serce mnie boli, jak pomyślę o tym.
[Obrazek: tusia.jpg]
Odpowiedz
Yasmina jakby moja córka zobaczyła Twojego pieska to pewnie nieźle by się rozczuliła ! Uwielbia takie urocze pieski... niestety jesteśmy za bardzo zagonieni z mężem i nie możemy takiego póki co przygarnąć.. piesek czuje.. i to właśnie straszne Smutny, że jesteśmy odpowiedzialni za te wszystkie istoty które są blisko Nas !!!
Orchidea - ja też uważam że Tosia dobrze mówi. Kroplówka witaminowa dobrze Ci zrobi. Ten banan to niebardzo jak dla mnie..one najbardziej pryskane z owoców jadacych do nas z niewiadomo-kad. Ja tylko biorę ananasa lub awokado
I to na szczęście mnie nie uczula bo coś czuję że mój organizm źle reaguje na wszelki oprysk chemiczny.

Tosia te chłopy to jednak takie duże dzieci Oczko
Faktycznie lepiej zostawić ich w domu Oczko w wielu sytuacjach.
Mój często narzeka na spacerach albo raczej minę ma taką nijaka i widzę że go to męczy Duży uśmiech ciężko czasem nam się zgrać ale tyle lat już razem i jakoś to wszystko musi "grać"

A ja znów poszukuje komu tu oddać 1.5 % podatku... Tyle dzieci chorych... Ludzi na raka .
Ja jeszcze czuje się "zdrowa" ale jak od wielu lat będzie to osoba chora na SM która walczy już naprawdę długo. Dobry człowiek ale często o tych starszych osobach już się zapomina...
Odpowiedz
Dałam wczoraj ogłoszenie na fejsa. Od razu odezwali się ludzie, którzy chcą ją wziąć. Pani pisze do mnie od rana, żebym na nich poczekała.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Moje 1.5% podatku wędruje do Fundacji Polsat.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od wczoraj Tusia ma nowy dom, właściciele zakochali się w niej od razu. Mąż zawiózł im pieska i Tusia poszła spokojnie. Cały czas jestem z nimi w kontakcie, bo obawiałam się, czy nie będzie piszczeć. Ale jest ok.
Odpowiedz
Yasmina jak dobrze, ze poszlas do behawiorysty ... psy sikaja jak czuja strach i niepokoj wiec Whiskey na pewno stracila poczucie bezpieczenstwa przez te zmiane. Super, ze juz masz nowych potencjalnych opiekunow dla Tuski - wyczujesz na pewno na spotkaniu czy to dobrzy ludzie i dadza jej dobry dom.

Nasz pies bardzo ciezko zachorowal (na zlosliwego/agresywnego raka, ktory go zabral w miesiac od diagnozy) jak do rodzicow chora babcia sie przeprowadzila i zajela ich sypialnie (gdzie tez on spal), mama byla bardzo zestresowana caly czas, babcia chora, ale i tak sie rzadzila (bardzo ciezki charakter - narcystyczny) ... Do tej pory mysle czy to nie stres wplynal na jego chorobe, bo psy tak bardzo wyczuwaja emocje ...

Ja wczoraj juz o 20 poszlam spac, jakis zly dzien mialam. Nawet w pracy nie mialam sily i co chwile robilam przerwy. Wzielam ibuprom na bol glowy i przepadlam do ok. 7 nad ranem. Dzis czuje, ze juz bedzie lepiej Uśmiech

Lusia masz racje z tymi owocami jadacymi do nas z niewiadomo skad ... banany jem i tak, bo smakowo mi odpowiadaja, kiwi tez czasami, awokado tez, ale np. tutaj w DE mamy jablka z Nowej Zelandii i maja smak nieprzypominajacy nic. Jesli chodzi o jablka na szczescie sa tez sprowadzane z Wloch i lokalnie z Niemiec, ale szkoda ze nie z Polski ...
Odpowiedz
Jestem geniuszem. Znowu, nie wiem jakim cudem pomylilam tabletki na dzień z tabletkami na noc. Moja ślepota i rozkojarzenie zaczynają być coraz bardziej upierdliwe.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
ja też Akinom ślepa - zamiast 'jestem geniuszem' przeczytałam 'jestem gulaszem' XD hehe
Odpowiedz
Oj tam oj tam :-D

Ja to właśnie ide do okulisty hahaha
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości